Gorlice. Toksyczne odpady nadal zalegają na terenie...

    Gorlice. Toksyczne odpady nadal zalegają na terenie rafinerii

    Lech Klimek

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Gorlice. Toksyczne odpady nadal zalegają na terenie rafinerii
    1/6
    przejdź do galerii

    ©Agnieszka Nigbor-Chmura, archiwum

    Wciąż nie podano wyników badań ziemi ze składowiska beczek z niebezpiecznymi substancjami na terenach dawnego Glimaru.
    Od chwili odkrycia odpadów na terenie byłej rafinerii Glimar w Gorlicach minął ponad miesiąc. Te nadal znajdują się niespełna trzy kilometry od centrum miasta. Nie wiadomo też, co się z nimi stanie. Dwa tygodnie temu WIOŚ z Nowego Sącza pobrał tam próbki ziemi. Ich przebadanie miało dać odpowiedź czy do gruntu nie przedostały się niebezpieczne substancje.

    - To prawda, nasi inspektorzy z delegatury w Sączu dwa razy pobierali takie próbki - mówi Magdalena Gala, rzecznik prasowy WIOŚ w Krakowie. - Niestety nadal nie mamy wyników badań. Zostały one przekazane do laboratorium zewnętrznego i nic więcej nie możemy zrobić, po prostu spokojnie poczekać - dodaje.

    Do inspektoratu WIOŚ w Nowym Sączu zwracały się również władze miasta. Chodziło o przebadanie zawartości wielkich zbiorników, jakie znajdują się na terenie rafinerii i w których również mogą stanowić zagrożenie. Na taką możliwość zwracają uwagę, zastrzegając sobie anonimowość, byli pracownicy rafinerii.

    - Dostaliśmy już odpowiedź - mówi Łukasz Bałajewicz, wiceburmistrz Gorlic. - Poinformowano nas, że jeśli chcemy znać zawartość tych zbiorników, to musimy sami zlecić takie badania - dodaje.

    Z informacji, jakie uzyskaliśmy w WIOŚ w Krakowie, wynika, że delegatura w Nowym Sączu nie tylko nie ma możliwości przeprowadzenia takich badań.

    CZYTAJ TAKŻE >>>
    Beczki w Gorlicach. Czy mieszkańcy żyją na bombie ekologicznej?
    Skład chemikaliów w Rafinerii był nielegalny! Urządziła go sobie firma z Gliwic



    - W takich przypadkach konieczny jest udział specjalistycznego sprzętu - mówi Magdalena Gala. - Takiego, który zabezpieczy osoby, które będą pobierać materiał do badań. Mogłaby je wykonać Jednostka Ratownictwa Chemicznego Grupy Azoty w Tarnowie - podkreśla. To komplikuje sytuację.

    - Takich badań, ale też utylizacji zleconych z zewnątrz nasza Jednostka Ratownictwa Chemicznego wykonuje kilkadziesiąt każdego roku - informuje Artur Dziekański rzecznik prasowy Grupy Azoty. - Koszt takiej operacji, czas trwania badania i utylizacji zależy w każdym przypadku od złożoności projektu.

    Władze miasta nie wykluczają obecnie podjęcia kolejnych kroków.

    - Jeśli działania WIOŚ nie przyniosą żadnych wymiernych efektów, to nie będziemy mieć wyjścia - mówi Łukasz Bałajewicz. - Rozważamy dalsze kroki i nie mogę wykluczyć, że zwrócimy się do kompetentnych służb wojewody albo nawet wyżej, do ministerstwa środowiska. Ta sprawa nie podlega z naszego punktu widzenia żadnym dyskusjom. Odpady muszą zostać zneutralizowane tak, by nie zagrażać mieszkańcom - dodaje.

    Sprawą odpadów w Gorlicach zajmuje się również prokuratura. Praca śledczych również jest uzależniona od wyników kontroli, którą w sprawie odpadów prowadzi WIOŚ. Prokuratorzy nadal nie wiedzą jednak, jak bardzo niebezpieczne są te składowane w Gliniku chemikalia. Ich szkodliwości nie ukrywała firma z Gliwic, która według wstępnych ustaleń była ich dysponentem.

    Zobacz galerię

    - Udało nam się ustalić, że odpady do Gorlic przywoziła niejedna, a przynajmniej kilkanaście firm - mówi Tadeusz Cebo, prokurator rejonowy w Gorlicach. - Nie mogę powiedzieć, o jakie firmy chodzi. Postępowanie jest na początkowym etapie, musimy dokonać jeszcze szeregu ustaleń, żebyśmy mogli ewentualnie postawić komuś zarzuty - dodaje.

    Sprawą odpadów zainteresowana jest również posłanka PiS Barbara Bartuś. Skierowała do ministerstwa środowiska interpelację w tej sprawie. Chce się dowiedzieć, jakie działania mógłby podjąć rząd w związku z zagrożeniami środowiskowymi spowodowanymi przez właścicieli byłej rafinerii, jak również dzierżawców terenu.

    - Zapytałam też, czy w podobnych sytuacjach, gdy istnieje realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, nie należałoby nadać większych uprawnień służbom państwowym, a przede wszystkim policji - podkreśla Barbara Bartuś.

    Ministerstwo jeszcze nie odpowiedziało na jej pytania.



    13 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Gazety Krakowskiej

    Posiedzenie Rady Miejskiej na rynku w Gorlicach

    Tak kiedyś wyglądały Gorlice! [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

    Link do głównego zdjęcia

    Posiedzenie Rady Miejskiej na rynku w Gorlicach ©Narodowe Archiwum Cyfrowe



    WIDEO: W Regietowie przychodzą na świat małe hucułki

    Źródło: GORLICE.TV Sp. z o. o.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      Kup prenumeratę i odbierz bilety na siatkarskie mistrzostwa Europy!

      Kup prenumeratę i odbierz bilety na siatkarskie mistrzostwa Europy!

      WIELKIE ODKRYWANIE MAŁOPOLSKI. Doceńmy wyjątkowe miejsca i ludzi [GŁOSOWANIE]

      WIELKIE ODKRYWANIE MAŁOPOLSKI. Doceńmy wyjątkowe miejsca i ludzi [GŁOSOWANIE]

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama