Menu Region

Seksoholicy: nałóg, gniew i wstyd

Seksoholicy: nałóg, gniew i wstyd

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Joanna Barczykowska

7Komentarzy Prześlij Drukuj
Seksoholicy: nałóg, gniew i wstyd

(© 123rf)

Seks wyżera im duszę, niszczy życie i zabiera rodzinę. Zamiast miłości czują tylko obsesję rozładowania napięcia. Kolejny raz, kolejny raz, kolejny raz... Pierwszy raz jest fantastyczny, kolejny już słabiej smakuje, do następnego szukają już kolejnej kobiety. Kobiety, ponieważ uzależnienie od seksu w 80 procentach znanych przypadków dotyka mężczyzn.
Czy to zboczeńcy?
Na takie sformułowanie seksuolodzy obruszają się. - To choroba, która może dotknąć każdego z nas. Jest tak samo niebezpieczna jak uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Ale ten narkotyk ma się na stałe w sobie - mówi Aleksandra Robacha, seksuolog.
Z seksoholizmem zmaga się mniej więcej pięć procent naszego społeczeństwa. Organizuje się mityngi dla anonimowych seksoholików - spotykają się, by nauczyć się trzeźwego seksu.
Rozmowy są bardzo trudne.

Więcej, jeszcze więcej
Historie seksoholików są równie wstrząsające, jak te opowiadane przez nałogowych alkoholików i narkomanów.
Seksoholizm nawet gorszy, bo narkotyk ma się w sobie. Nie trzeba nigdzie chodzić po "towar", nie trzeba płacić. Im choroba dłużej trwa, tym więcej bodźców wyzwala chęć kolejnego numerka. W domu, w pracy, w parku, nawet w autobusie. Próbują radzić sobie jak mogą, ale często wstydzą się rozmawiać . Skrzętnie ukrywają swój problem przed rodziną. Boją się, że otoczenie zaszufladkuje ich jako zboczeńców.

Mężczyzna ukrywający się pod pseudonimem Lukki zaczął pisać pamiętnik, prowadzi blog "Więcej seksu, czyli pamiętnik seksoholika". Podnieca go już samo pisanie o swoim życiu, ale między wersami wyczuwa się łzy, wstyd, lęk, strach i okropną niemoc, która trzyma od lat. Żeby zrozumieć swoją chorobę, zaczął rozliczenie od samego początku. Od pierwszego razu... Przecież był młodym, przystojnym facetem, od czterech lat związanym z tą samą dziewczyną. Co się z nim stało?

Swój pierwszy raz miał w 2004 roku. Poszedł na wieczór kawalerski do kolegi, a zamówiona striptizerka przypomniała mu młodzieńczą miłość. Te same oczy, ten sam uśmiech, lśniące blond włosy. Przynajmniej tak mu się wydawało. Gorączkowo zaczął sprawdzać w portfelu, ile ma pieniędzy. Znalazł 150 zł.

- Wystarczy na pół godziny rozkoszy - pomyślał.

Choć jeszcze poprzedniego dnia brzydziłby się nawet spojrzeć na prostytutkę, tego wieczoru pragnął tylko seksu. To pragnienie zaczęło pojawiać się coraz częściej. - Właściwie to już po moim "pierwszym razie" zacząłem szukać informacji o prostytutkach, przejrzałem w internecie setki ofert z mojego regionu, zapisałem najciekawsze numery kontaktowe. Kupiłem też czasopismo zawierający prawie wyłącznie fotooferty. Piękne dziewczyny z zamazanymi twarzami, miejscowość i numer telefonu. Te poszukiwania, świadomość, że mogę sobie wybrać, zapłacić i posiąść kobietę, która mi się spodoba, dawały mi wtedy wielki zastrzyk adrenaliny. Pobudzały mnie do życia bardziej niż cokolwiek innego. Bardziej niż kiedyś zakochanie się i zdobycie uczuć tej, wydawałoby się, jedynej i najcudowniejszej dziewczyny. Ale miłość po prostu przestała mnie interesować - pisze Lukki.
Odtąd mężczyznę interesowała tylko łatwa miłość. Taka zupełnie bez starań, marzeń i nadziei.

- Zdawałem sobie sprawę, że to nie jest obiektywne spojrzenie, że zniechęciłem się do związku i pewnie kiedyś znowu zapragnę kogoś kochać. Ale na razie pokochałem seks. Wchodzę na stronę internetową, wybieram region kraju, wiek i już pokazuje mi się lista chętnych kobiet, wraz ze zdjęciami, cenami i informacjami, co można, a czego nie - wspomina Lukki.
Mężczyzna zdawał sobie sprawę, że większość z tych ofert to zakamuflowane w blokowiskach burdeliki, a dziewczyny ze zdjęcia może tam nie być.

- Tylko raz rozpoznałem w którejś tę ze zdjęcia. Ale zwykle w chwili wejścia do mieszkania nawet nie zamierzałem zaprzątać tym sobie głowy. Nawet jeśli to nie będzie właśnie ta ze zdjęcia, i tak przeżyję coś ekscytującego - twierdzi Lukki.

Miał kobietę. Nie walczył

Uzależnił się od seksu osiem lat temu. Miał wtedy poukładane życie, dziewczynę . Choć czuł, że coś zaczyna się psuć, nie walczył.
- Kiedyś znalazłem sobie w pobliżu Ani dobrze zapowiadającą się ofertę, po czym pognałem na spotkanie z Anią. Spacer, kłótnia, rozmowa na jedyny wspólny i niedrażliwy temat, który nam pozostał, kolejna kłótnia.

Seksoholicy najczęściej tracą zainteresowanie swoimi partnerami. Czasem szukają innych, czasem zaspokajają się sami.
- To uzależnienie zupełnie zmienia nam obraz seksu. Nie jest on dla nas już rozładowaniem napięcia seksualnego, tylko rozładowaniem stresu, lęku. Uczucia, jakie żywimy jeszcze do partnera, nam to uniemożliwiają. Coraz rzadziej uprawiamy seks z partnerem, a zamiast tego szukamy innych kontaktów seksualnych, wciąż nowych - mówi dr Robacha.

Lukki wiedział, że powinien czuć się podle ze względu na swoje ekscesy na boku. Czuł się jednak podle... przez Anię. Stwierdził, że dziewczyna wodzi go za nos. Zaczął szukać kolejnej dziewczyny. Takiej, która go nie odrzuci. - Lokum mojej "wybranki" to była stara, zaniedbana kamienica. Otworzyła mi niewysoka brunetka, przeciętnej urody, ale wyglądała na sympatyczną. Zaprowadziła mnie do małego pokoiku. Zażyczyła sobie 100 złotych.

Z powodu uzależnienia seksoholicy przestają trzeźwo myśleć. - Ta choroba popycha często ludzi do bardzo ryzykownych zachowań seksualnych. Bezpieczeństwo schodzi na dalszy plan - mówi seksuolog.

Lukkiego podniecało oddanie, dominacja, fakt, że może mieć kobietę, kiedy tylko chce. Przestał myśleć o miłości, bezpieczeństwie i normalnym życiu.

Po latach coraz rzadziej czuje zaspokojenie. Nie potrafi już rozładować się jak kiedyś. Miał prostytutki, bawił się w nocnych klubach, szukał cichodajek na czatach internetowych. Nie czuje już tej ekscytacji co kiedyś. - Zawsze to samo. Wchodzę, wybieram, płacę, kilka pozycji, ubieram się, wychodzę - przyznaje Lukki. Czy czuje, że jest chory? Chyba tak. Czy chce z tym skończyć? Chyba nie wie, jak...

Anonimowi seksoholicy
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy ze swojego uzależnienia. Terapeuci są tego świadomi, dlatego najpierw dają szukającym pomocy do wypełnienia ankietę. Można ją znaleźć w internecie. Największą grupą wsparcia dla seksoholików w Polsce jest SLAA - wspólnota Anonimowych Uzależnionych od Seksu i Miłości. To grupa, do której należy najwięcej seksoholików w Polsce. Spotkania organizowane są w każdym województwie. Program jest zbliżony do tego, który przerabiają anonimowi alkoholicy.

Na spotkania przychodzą zarówno ci, którzy cierpią z powodu obsesyjnej potrzeby sek-su, jak również ci, którzy desperacko przywiązują się do jednej osoby.

Wytrwać w "trzeźwości"
Łączy ich jedno - stracili poczucie własnej wartości, a ich zachowania doprowadziły do destrukcji całego życia.
Grupa pomaga przetrwać w "trzeźwości". Zawsze najtrudniej jest wykonać ten pierwszy telefon. Wszyscy uzależnieni długo są przekonani, że ich to nie dotyczy.
1 »
Reklama
7

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

lubimyseks_pl

0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

seksoholiczka (gość)  •

www.lubimyseks,pl -- poznaj osoby które to robią dla przyjemności!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

ola17

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sprzedamsie_pl (gość)  •

Międzynarodowy portal randkowy - sprzedamsie.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj

Anonimowi Seksoholicy (SA)

+28 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jaakob (gość)  •

oficjalna strona Anonimowych Seksoholików (SA) jest pod adresem www.sa.org.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj

Anonimowi Seksoholicy (SA)

+44 / -25

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jaakob (gość)  •

oficjalna strona Anonimowych Seksoholików (SA) jest pod adresem www.sa.org.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj

sex

+88 / -95

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Hipolit (gość)  •

Zamiast "instrukcji" jak tu żyć w czasach, które nam dała pederastyczna sitwa wciąż opowieści o zboczeńcach, po co, a może to instruktaż dla małolatów?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jaka choroba??

+95 / -95

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

obserwator (gość)  •

To pedałą obciąc jaja by nieletnich chłopakow nie napastowali

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jak nie pedały

+85 / -96

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

krakus (gość)  •

To fajni ludzie , sex z kobietą ciagle inna lekarstwem na kryzys

odpowiedzi (0)

skomentuj
Reklama
Reklama