Tarnów. Wiadukt na Gumniskiej wąskim gardłem

    Tarnów. Wiadukt na Gumniskiej wąskim gardłem

    Paweł Chwał

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Pod przebudowywanym wiaduktem na ul. Gumniskiej, zgodnie z oznaczeniami , mogą przejeżdżać obecnie jedynie auta osobowe, nie wyższe niż 1,7 metra
    1/3
    przejdź do galerii

    Pod przebudowywanym wiaduktem na ul. Gumniskiej, zgodnie z oznaczeniami , mogą przejeżdżać obecnie jedynie auta osobowe, nie wyższe niż 1,7 metra ©Paweł Chwał

    Sztuczne ograniczenia na ul. Gumniskiej irytują kierowców. Przejadą tamtędy tylko auta osobowe. Kolejarze chcą całkowicie zamknąć tę drogę, a to oznacza jeszcze większe korki na ulicy Lwowskiej.
    Z nowo wybudowanego wiaduktu kolejowego nad ulicą Gumniską w Tarnowie zniknęły już rusztowania, ale ograniczenia w ruchu pozostały. Efekt jest taki, że z drogi mogą korzystać tylko samochody osobowe, nie wyższe niż 1,7 metra. Gdyby nie zakaz, do centrum szybciej dojechałyby tędy busy oraz karetki pogotowia. Kolejarze nie zamierzają go jednak usuwać. Twierdzą, że po zimie wrócą tu jeszcze na plac budowy.

    Sęk w tym, że rusztowania ograniczające prześwit pod wiaduktem usunięto już pod koniec listopada. - Teraz spokojnie mogłyby tędy przejechać również samochody dostawcze i busy, dowożące ludzi do pracy. Zmieściłyby się też karetki pędzące na sygnale w stronę Skrzyszowa albo Gumnisk, zamiast nadkładać drogi objazdem przez ulice Lwowską i Okrężną. Dla wielu osób byłoby to duże ułatwienie - zauważa Robert Łakomski, jeden z kierowców.

    Potwierdza to Krzysztof Krzemień z tarnowskiego pogotowia. - Karetki nie jeżdżą od kilku miesięcy ul. Gumniską. Musimy wybierać alternatywne trasy, aby dotrzeć do chorych - mówi.

    Zdaniem kierowców, obowiązujące wciąż przy wiadukcie ograniczenia nijak się mają do realiów. Na własne ryzyko omijać próbuje je coraz więcej osób. Kilka dni temu znaki zignorował niemiecki kierowca autobusu, który uwierzył GPS-owi i spróbował przejechać pod wiaduktem. Mocno się przeliczył.

    - Autobus w pierwszej fazie zmieścił się, ale kierowca nie przewidział albo nie zauważył, że droga później się delikatnie podnosi. Zaczepił więc dachem o konstrukcję - opowiada Radek Kania, świadek zdarzenia, który akurat szedł tędy do pracy.

    Autobus zaklinował się, blokując na kilkadziesiąt minut ruch na jednym pasie drogi. Udało się go wyciągnąć dopiero po tym, jak spuszczono mu powietrze z kół. - Kierowca został ukarany 500-złotowym mandatem. Nie tylko nie zastosował się do znaków, ale swoim postępowaniem naraził innych na niebezpieczeństwo - tłumaczy podinsp. Władysław Szydłowski, naczelnik tarnowskiej „drogówki”.

    Policjanci ostatnio coraz częściej pojawiają się w sąsiedztwie wiaduktu na Gumniskiej, aby mandatami dyscyplinować tych, którzy wbrew znakom, skracają sobie tędy drogę.

    - Gdyby to ode mnie zależało, to do czasu rozpoczęcia nowych prac w tym miejscu, usunąłbym stąd ograniczenia, by busy i karetki mogły przejechać. Ale to inwestycja kolejowa, więc możemy jedynie o to wnioskować - tłumaczy Marian Ogrodnik, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.

    W PKP PLK odpowiadają, że obecny przestój prac przy Gumniskiej jest jedynie chwilowy i dlatego zdecydowano o pozostawieniu ograniczeń. Kiedy tylko ustąpią mrozy, planowane są w tym miejscu poważne roboty. Wiązać się one będą z całkowitym zamknięciem przejazdu Gumniską aż do 2018 roku. Prace obejmować będą wyburzenie starego wiaduktu i torów oraz obniżenie jezdni, aby pod nowym wiaduktem mogły przejeżdżać nie tylko samochody osobowe, ale także ciężarówki. Zamknięcie ul. Gumniskiej sprawi, że wszyscy, którzy dojeżdżali do tej pory do miasta od Skrzyszowa i Ryglic, będą musieli kierować się na ul. Lwowską, na której miasto też zaplanowało w tym roku poważny remont. Korki we wschodniej części Tarnowa na pewno się w efekcie tego wydłużą.


    Kiedy oddadzą wiadukty?

    Poza ul. Gumniską w tym roku planowane są prace na pozostałych trzech, rozkopanych obecnie wiaduktach. W styczniu zostanie oddany do ruchu kolejowego wiadukt nad ul. Krakowską, ale prace przy biegnącej pod nim drodze będą prowadzone do końca 2017 roku. Zgodnie z harmonogramem PKP, za rok powinien być także gotowy obiekt przy al. Tarnowskich. Na ul. Warsztatowej kolejny etap prac, związanych z pogłębieniem przejazdu pod wiaduktem, trwać będzie od marca do listopada. Wszystkie prace na torach na odcinku Biadoliny-Tarnów mają zakończyć się w maju 2018 r.


    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jakieś jaja sobie robią

    mieszkaniec (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Jak długo jeszcze patologia będzie gościć wśród ludzi odpowiedzialnych za organizację ruchu drogowego i związane z tym inwestycje w Tarnowie? Czas najwyższy odsunąć tych nieudaczników.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gumniska, Tarnowskich i Tuchowska

    Dolot (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Mam nadzieję, że na ul. Gumniskiej pozostanie chociaż przejście dla pieszych i rowerów, bo gdyby zamknąć całkowicie ten odcinek dla ruchu, to ludzie z Gumnisk udający się za wiadukt w stronę...rozwiń całość

    Mam nadzieję, że na ul. Gumniskiej pozostanie chociaż przejście dla pieszych i rowerów, bo gdyby zamknąć całkowicie ten odcinek dla ruchu, to ludzie z Gumnisk udający się za wiadukt w stronę Okrężnej nie mieliby żadnej alternatywnej drogi. W ogóle to kompletnie nieudanym pomysłem było zabieranie się najpierw za remont wiaduktu na ul. Tuchowskiej, a dopiero później za tunel na al. Tarnowskich. Tunel byłby już (?) (ok, prędzej z opóźnieniami) zrobiony i ruch odbywałby się płynnie, z ewentualną możliwością puszczenia lekkich samochodów ul. Lotniczą i Jarą (ruch z ul. Okrężnej). Teraz wystarczy, że znowu rura pęknie bądź Wątok wyleje i dzięki jedynemu połączeniu pod wiaduktem na ul. Tuchowskiej południowa część miasta zostanie całkowicie odcięta od świata...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Stop konkurencji

    Kolejorz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Dla kolejarzy liczy się tylko góra!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    co za bzdura!

    windy_city (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    Wiadukt jest kolejowy ale droga bynajmniej... ergo nie kolejarze ustawiają znaki na drodze, oni mogą sobie ewentualnie oznakować wiadukt na wiadukcie... inaczej mamy do czynienia z dwoma...rozwiń całość

    Wiadukt jest kolejowy ale droga bynajmniej... ergo nie kolejarze ustawiają znaki na drodze, oni mogą sobie ewentualnie oznakować wiadukt na wiadukcie... inaczej mamy do czynienia z dwoma wykroczeniami a to bezprawnym ustawianiem znaków drogowych oraz tamowanie i utrudnianie ruchu przez wprowadzanie w błąd co do parametrów technicznych wiaduktu /wysokość/... miasto chyba zapomniało, kto tutaj jest gospodarzem i od lat pozwala sobie bezkarnie kolei grać na nosie!! zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kolej

    D (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    Kolej państwo w państwie. Robią co chcą i nie ma na nich mocnych. ciekawe jakie mają planowe opóźnienie?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    MISTRZOWIE URODY POSZUKIWANI! Zgłoś kandydatów!

    MISTRZOWIE URODY POSZUKIWANI! Zgłoś kandydatów!

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)