Wilk zagryzł psa uwiązanego przy budzie

    Wilk zagryzł psa uwiązanego przy budzie

    Lech Klimek

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Wilka widziano ostatnio w Bartnem w gminie Sękowa. Podszedł bardzo blisko zabudowań, mimo że był to biały dzień.

    Wilka widziano ostatnio w Bartnem w gminie Sękowa. Podszedł bardzo blisko zabudowań, mimo że był to biały dzień. © 123rf

    W samym Magurskim Parku Narodowym i w jego otulinie liczebność wilków nie przekracza 20 osobników. Jednego widziano w Bartnem.
    Wilka widziano ostatnio w Bartnem w gminie Sękowa. Podszedł bardzo blisko zabudowań, mimo że był to biały dzień.

    Wilka widziano ostatnio w Bartnem w gminie Sękowa. Podszedł bardzo blisko zabudowań, mimo że był to biały dzień. © 123rf

    Liczba wilków w parku i na terenie go otaczającym jest jednak dość wysoka i wynosi około 10 osobników na 100 kilometrów kwadratowych. Ostatni mroźny tydzień sprawił, że zwierzęta wychodzą z lasów i podchodzą pod ludzkie siedziby.

    O takim zdarzeniu poinformował nas proboszcz parafii prawosławnej w Bartnem, ksiądz Mirosław Cidyło. Twierdzi, że widział wilka idącego koło plebanii na wprost przez jego pasiekę do tego w biały dzień.


    Taka informacja nie dziwi sołtysa tej wsi, Adama Kuziaka.

    - Nie tak dawno mieliśmy przy naszym domu wizytę tego drapieżnika - opowiada. - Skończyła się ona śmiercią naszego psa, który był przy budzie na podwórku - dodaje.

    Zapytany o takie zdarzenia, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Gorlice Konrad Barczyk nie kryje zdziwienia.

    - Ja w całej swojej karierze zawodowej nigdy nie spotkałem się z przypadkiem, by wilki zaatakowały ludzi - stwierdza. - Oczywiście w ciężkich warunkach pogodowych mogło się zdarzyć, że gdzieś wilk podejdzie pod gospodarstwa w poszukiwaniu jedzenia, ale to dzikie zwierzę i raczej trzyma się lasów - tłumaczy.

    Leśnik dodaje jeszcze, że oczywiście mogło się zdarzyć, że wilk zaatakował psa uwiązanego przy budzie.

    - To dla niego łatwy i w sumie prosty sposób, by się pożywić, więc nie ma się co dziwić, że skorzystał z takiej sytuacji - mówi wprost Barczyk.

    Leśniczy zaznacza jednak, że obserwowane w okolicy wilki wcale nie muszą być tymi właśnie drapieżnikami.

    - Niestety w lasach ciągle można spotkać wałęsające się bezpańskie psy - mówi. - Nie trudno więc sobie wyobrazić sytuację, że ktoś niewprawny może się pomylić i uznać, że widzi wilka - dodaje. Zdaniem leśnika, tak naprawdę to właśnie te bezpańskie psy mogą być bardziej niebezpieczne, bo mniej boją się ludzi.

    Z pytaniem o podchodzenie wilków do domostw zwróciliśmy się też do nadleśnictwa Łosie. Zastępca nadleśniczego Piotr Wojtas zapewnił nas, że z terenu, na którym działają, nie docierają do nich żadne tego rodzaju sygnały.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Było nie wiązać psa do budy,

    krakowianka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    miałby szanse na ucieczkę.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    OSOBOWOŚĆ ROKU 2016 [KONIEC GŁOSOWANIA]

    OSOBOWOŚĆ ROKU 2016 [KONIEC GŁOSOWANIA]

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)