Jarmark św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Kacie czyń swą...

    Jarmark św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Kacie czyń swą powinność [ZDJĘCIA]

    Stanisław Śmierciak

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Jarmark św. Małgorzaty w Nowym Sączu. Kacie czyń swą powinność [ZDJĘCIA]
    1/14
    przejdź do galerii

    ©Stanisław Śmierciak

    Na Jarmark Świętej Małgorzaty przyjechał z dalekiej Nysy Kat Jurgen, by wedle potrzeb wymierzać sprawiedliwość. A gdyby ktoś miał wątpliwości, czy dana osoba na karę zasługuje, to kat miał do towarzystwa inkwizytora Waldemara von Volkenheina, który wszelkie wątpliwości mógł rozwiać na niekorzyść podejrzanego i skazanego.
    - Kat nikomu nie przepuści, kto wpadnie w jego ręce, a raczej łapska - wyjaśnia Jurgen. - Dla każdego ma swym arsenale coś odpowiedniego. Szczęśliwcami są ci, którym "tylko" ścina głowę mieczem lub toporem, a a także wieszani na szubienicy. Oni się nie męczą.

    Gorzej jest tym, którzy powinni coś wyznać. Tu wybór metod oraz narzędzi i akcesoriów jest bardzo duży. Łoże do rozciągania kołem, stalowa czapka do zgniatania głowy, tron z gwoździ na który delikwenta sadzało się rzutem z wysokoścci, zgrzebło do zrywania skóry z pleców.
    Dla dziewek wszetecznych, czyli sprzedających swe chuci, obroża na szyję z umocowanym do niej na łańcuchu kamiennym fallusem ważącym 11 kg, w której to ozdobie musi odstać przed kościołem wszystkie niedzielne nabożeństwa.

    Zobacz galerię

    Dla fałszujących podczas śpiewania pieśni nabożnych także stalowa obroża, ale z zawieszoną na łańcuchu piszczałką z kamienia lub brązu. Ciężką, że aż kręgosłup wygina. Dla mówiących nieprawdę stalowe klatki na głowę upodobniające osobę do papugi lub rogatej krowy, tak skonstruowane, by ust otworzyć nie mogły, a dla szulerów naszyjnik z kości do gry, kamiennych ważących po 10 kg każda. Lista jest długa, a na swój ekwipunek podróżny kat potrzebuje kilku furmanek dwukonnych.

    Inkwizytorsko - katowski duet, który na sądecki Jarmark Świętej Małgorzaty zjechał z Nysy, to dwaj aktorzy mieszkający właśnie w tym pięknym mieście. Kat Jurgen to Jerzy Gadowski. Inkwizytor Waldemar von Volkenhein to Waldemar Żołądkiewicz.

    Obydwaj, przy okazji wizyty w Nowym Sączu, chcą odwiedzić dość blisko położony Bardejov na Słowacji, gdzie w katedrze do dziś zachowało się w prezbiterium, a wiec tuż przy ołtarzu, krzesło dla kata osłonięte przed oczami innych specjalna deską.





    Autor: Stanisław Śmierciak, Gazeta Krakowska

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      Kup prenumeratę i odbierz bilety na siatkarskie mistrzostwa Europy!

      Kup prenumeratę i odbierz bilety na siatkarskie mistrzostwa Europy!

      WIELKIE ODKRYWANIE MAŁOPOLSKI. Doceńmy wyjątkowe miejsca i ludzi [GŁOSOWANIE]

      WIELKIE ODKRYWANIE MAŁOPOLSKI. Doceńmy wyjątkowe miejsca i ludzi [GŁOSOWANIE]

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama