Zamykają izbę wytrzeźwień. Policjanci będą jak taksówkarze?

    Zamykają izbę wytrzeźwień. Policjanci będą jak taksówkarze?

    Zdjęcie autora materiału
    Sławomir Bromboszcz

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Ośrodek Profilaktyki Uzależnienia od Alkoholu w Jaworznie
    1/3
    przejdź do galerii

    Ośrodek Profilaktyki Uzależnienia od Alkoholu w Jaworznie ©Archiwum

    Ośrodek Profilaktyki Uzależnienia od Alkoholu w Jaworznie będzie działał tylko do końca roku. To właśnie tam wożeni są nietrzeźwi mieszkańcy Małopolski zachodniej. Gminy mają teraz problem.
    Sześć sal, w każdej po kilka łóżek, wysoki rachunek za nocleg, a do tego wielu „odwiedzających” - mowa o izbie wytrzeźwień w Jaworznie. Ta placówka rozwiązywała problem z pijanymi osobami z powiatów olkuskiego, wadowickiego, chrzanowskiego i oświęcimskiego. Z końcem roku zakończy ona jednak swoją działalność.

    - Zanosiło się na to od kilku lat. Koszty funkcjonowania są zbyt wysokie i brakuje rąk do pracy - tłumaczy Aleksander Tura, dyrektor Ośrodka Profilaktyki Uzależnienia od Alkoholu w Jaworznie.


    Za pobyt na tamtejszej izbie wytrzeźwień trzeba zapłacić 250 zł. Wydaje się, że przy takich opłatach ośrodek nie powinien mieć problemów z budżetem. Okazuje się jednak, że zaledwie w przypadku 20 proc. „klientów” udaje się ściągnąć należność.

    - Trafiają tu głównie osoby z marginesu społecznego lub takie, które dochody mają tak niskie, że nawet komornik nie jest w stanie ściągnąć od nich pieniędzy - dodaje Aleksander Tura.

    Największym problemem tego typu ośrodków jest brak lekarzy. Trudno jest namówić ich do mało opłacalnej i ciężkiej pracy na izbie wytrzeźwień. Jak podkreśla dyrektor Tura, inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby zamiast lekarzy można było zatrudniać ratowników medycznych.

    - Trzon naszego personelu stanowią cztery osoby po 80-tce i jeden lekarz blisko emerytury. Tak nie da się funkcjonować - dodaje Aleksander Tura. Warunki lokalowe w Jaworznie także postawiają wiele do życzenia. Budynek jest stary i wymaga remontu generalnego.

    Do końca roku gminy, bo to one podpisują umowy, muszą poszukać innych ośrodków, do których policjanci wozić będą nietrzeźwe osoby z ich terenu. Najbliższe są w Bielsku-Białej, Krakowie i Sosnowcu. Z tym pierwszym umowę zamierzają podpisać Wadowice. Kilka gmin z Małopolski korzysta już z usług tej placówki.

    - Do Bielska-Białej mamy nawet bliżej niż do Jaworzna. Niestety będzie drożej - mówi Mateusz Klinowski, burmistrz Wadowic. Pensjonariusze bielskiego ośrodka za pobyt muszą zapłacić 295 zł.

    Na razie nie wiadomo, gdzie trafią nietrzeźwe osoby z powiatów chrzanowskiego, olku-skiego i oświęcimskiego.

    - Dopiero w piątek dostaliśmy oficjalne pismo w tej sprawie - tłumaczy Michał Latos, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Olkuszu.

    Problem jest poważny, bo przykładowo rocznie powiatu chrzanowskiego na izbę wytrzeźwień trafia ok. 1,2 tys. osób. Gdy trzeba będzie dowozić je dalej, może się okazać, że policjanci częściej będą taksówkarzami niż stróżami prawa.

    A przecież pijanych zostawić na ulicy nie mogą.

    Sytuacja na razie jest patowa. Samorządowcy nie mają wątpliwości, że w Małopolsce zachodniej taki ośrodek jest niezbędny. Jak dotąd nie było i nie ma jednak chętnych do jego prowadzenia.

    Cenniki różnych izb

    Ministerstwo Zdrowia ustala maksymalną stawkę opłaty za pobyt w izbie wytrzeźwień. Obecnie wynosi ona 298,18 zł.

    - Bielsko-Biała - 295 zł
    - Jaworzno - 250 zł
    - Kraków - 298 zł
    - Sosnowiec - 240 zł

    Problemem tych ośrodków jest ściągalność opłat. W Jaworznie wynosi ona zaledwie 20 proc. Nieco lepiej jest w większych miastach np. Krakowie - 30 proc. Tam do „wytrzeźwiałki” oprócz stałych bywalców trafiają także turyści i studenci. Oni zazwyczaj regulują rachunki.

    Dlaczego tak drogo?
    Wysokość opłat za pobyt na izbie wytrzeźwień budzi powszechne zdziwienie, bo luksusów tam nie dostają.
    Ośrodki oferują swoim klientom badanie lekarskie i całodobową opiekę medyczną. Dostają oni łóżko i świeżą pościel. Mają oni zapewniony dostęp do sanitariatów i prysznica. Przebywają tam do czasu spadku poziomu alkoholu we krwi do co najmniej 0,4 promila, maksymalnie 24 godz. Jeśli koniec ich pobytu wypada w środku nocy zatrzymywani są do rana. Na odchodne otrzymują wzmacniającą herbatę z cukrem.




    WIDEO: "Nie gapić się, nie stać, nie nakręcać". Policja radzi, co zrobić, gdy jesteśmy świadkami widowiskowej akcji

    Autor: TVN24, x-news

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      oszczędności w cabanowie

      Tur (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      W Chrzanowie problem na pewno rozwiąże wybitny naczelnik M. Pyptiuk.
      Jeszcze oszczędności będą dla budżetu gminy :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nie dla zagłębia

      krakus z trzebini (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      z powiatu chrzanowskiego do krakowa, nigdy do zagłebiaków.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Rozwiązanie

      olo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Ograniczyć liczbę całodobowych wódopojów, albo "korkowe" przeznaczyć w całości na działalność izby. Łatwo wydawać pozwolenia na monopolowe 24h, gorzej jak trzeba się zmierzyć z efektami tej...rozwiń całość

      Ograniczyć liczbę całodobowych wódopojów, albo "korkowe" przeznaczyć w całości na działalność izby. Łatwo wydawać pozwolenia na monopolowe 24h, gorzej jak trzeba się zmierzyć z efektami tej działalności. Za chwile SORy w szpitalach będą się opiekować pijakami.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      NAUCZYCIEL NA MEDAL | Warto docenić najlepszych!

      NAUCZYCIEL NA MEDAL | Warto docenić najlepszych!

      Huta od nowa

      Huta od nowa

      Wybieramy najpopularniejszych wójtów i burmistrzów Małopolski

      Wybieramy najpopularniejszych wójtów i burmistrzów Małopolski