Jak kiedyś mieszkańcy Oświęcimia spędzali zimę w mieście...

    Jak kiedyś mieszkańcy Oświęcimia spędzali zimę w mieście [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

    Zdjęcie autora materiału
    Bogusław Kwiecień

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Jak kiedyś mieszkańcy Oświęcimia spędzali zimę w mieście [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]
    1/6
    przejdź do galerii

    ©Zbiory Łukasza Szymańskiego

    Na jednej z głównych ulic miasta odbywały się kuligi
    Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale przed drugą wojną światową po mieście w zimie można było jeździć saniami, a na głównej ulicy odbywały się kuligi.
    Na stronie „Skansen Ziemi Oświęcimskiej” jej autor – Łukasz Szymański, miłośnik historii Oświęcimia publikuje galerię zdjęć pokazujących miasto porą zimową.
    – Można w ten sposób przekonać się, jak kiedyś wyglądały życie w mieście – tłumaczy Łukasz Szymański.

    Na jednym ze zdjęć wykonanych przed drugą wojną światową, widać kulig. Na zjeździe z mostu nad Sołą na ówczesną ul. Kolejową koń ciągnie za sobą sanki.
    W tamtym okresie ul. Kolejowa (obecna Konarskiego) to był jeden z głównych traktów miasta, który łączył centrum Oświęcimia z dworcem kolejowym.
    Inne zdjęcie z początku lat 50. ubiegłego wieku przedstawia młodych ludzi na jednym z podwórek przy ul. Mendelejewa. Akurat zakładają narty.
    W Oświęcimiu nie było stoków narciarskich, a o wyjazdach w góry nikt wówczas nawet nie marzył. Dzieciom i młodzieży wystarczyła nawet niewielka górka na osiedlu, by spróbować swoich sił na dwóch deskach. Ci, którzy radzili sobie lepiej, „szusowali” na tzw. Wysokich Brzegach, które stanowiły zakończenie ówczesnej ul. Armii Czerwonej (dzisiaj ul. Piłsudskiego) i ul. Chopina.
    Było to jednak przede wszystkim ulubione miejsce, szczególnie dla saneczkarzy ze Starego Miasta.
    – Znajdowało się tam kilka tras o różnej skali trudności. Na niektórych naprawdę można było poszaleć. Szczególnie jedna, nazywana „między dwoma drzewami”, była bardzo stroma – wspomina Antoni Wyroba, mieszkaniec Oświęcimia. – Zabawa na Wysokich Brzegach trwała od rana do późnego wieczora – dodaje mężczyzna.
    Z kolei na os. Chemików atrakcją była górka, która znajdowała się przy ul. Majakowskiego (dzisiaj ul. Staszica).
    – W moich młodzieńczych latach, w zimie, śniegu z reguły nie brakowało. Mróz też trzymał mocno od grudnia do lutego – dodaje Antoni Wyroba. – W efekcie po okolicznych stawach młodzi ludzie wcielali się w rolę hokeistów. Nie uganialiśmy się za typowym, kauczukowym krążkiem, ale na przykład za puszką po farbie czy po paście. Nie wszyscy mieli też łyżwy, po prostu ślizgało się na butach – dodaje.
    Jego zdaniem, to właśnie na tych stawach narodziły się w Oświęcimiu tradycje hokejowe. Na potwierdzenie Łukasz Szymański pokazuje także zdjęcia przedwojenne młodych ludzi ze zwykłymi zakrzywionymi kijami z gałęzi drzew. W hokeja grano również na zamarzniętej Sole.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    MISTRZOWIE URODY POSZUKIWANI! Zgłoś kandydatów!

    MISTRZOWIE URODY POSZUKIWANI! Zgłoś kandydatów!

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)