Chrząstowice nagrodzone! We wsi nie ma polityki, jest...

    Chrząstowice nagrodzone! We wsi nie ma polityki, jest jedność [WIDEO]

    Zdjęcie autora materiału

    Katarzyna Ponikowska

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Chrząstowice nagrodzone! We wsi nie ma polityki, jest jedność [WIDEO]
    1/18
    przejdź do galerii

    ©Katarzyna Ponikowska

    Chrząstowice zwyciężyły w konkursie na Nowatorską Małopolską Wieś. Nie mają sobie równych. Wszystko to zasługa mieszkańców, którzy potrafią się zjednoczyć i pomagać sobie nawzajem.
    Do Chrząstowic, małej wsi w gminie Wolbrom (530 mieszkańców), jest jeden główny wjazd - z tzw. Szosy Olkuskiej, drogi łączącej Olkusz i Wolbrom. Przejeżdżamy tory, potem jeszcze tylko kilka metrów i jesteśmy na miejscu.

    Wieś ma bardzo charakterystyczny kształt - koła z kilkoma odnogami. - Całą można objechać bez zawracania - mówi Agnieszka Tabor, mieszkanka Chrząstowic i nasza przewodniczka.


    Jedziemy w centralne miejsce wsi, tzw. Stok. Z tego, co mówią mieszkańcy, nazwa taka funkcjonuje z dziada prawdziada. Ktoś kiedyś ją wymyślił i tak zostało. - To zawsze było centrum wsi. Ludzie poili tu zwierzęta, spotykali się - mówi Bartłomiej Żurek z Chrząstowic, który jest też wolbromskim radnym.

    Stok jest dziś jednak nie do poznania. Jeszcze kilka lat temu była tu tylko woda, skarpa, kapliczka i stara tablica ogłoszeniowa. Dziś do kapliczki prowadzą schodki tonące w kwiatach, staw został ogrodzony, zagospodarowano jego brzegi. Pojawiły się kwiaty, krzewy, ławeczki, mini molo i lampy. Wieczorem woda jest podświetlana. - Mamy nawet własny mały kawałeczek plaży - śmieje się pani Agnieszka.

    Agnieszka Tabor i Bartłomiej Żurek zaczęli działać na rzecz wsi ok. 2008 r., kiedy szkole podstawowej groziła likwidacja. Żeby ochronić placówkę stworzyli w niej Kuleczkowo, salę zabaw dla dzieci, która uatrakcyjniła ofertę szkoły. Szkołę zlikwidowano co prawda w tym roku, ale Kuleczkowo przetrwało. Potem wpadali na coraz to nowe pomysły. We wsi powstało przedszkole niepubliczne, teraz trwa remont klubu dziecięcego, który ruszy od 1 września.

    Również dzięki ogromnemu zaangażowaniu nowo wybranego sołtysa Adama Gamrata, w działania na rzecz rozwoju sołectwa włącza się obecnie prawie cała wieś, dzieci, dorośli, seniorzy bez względu na wiek.

    - Uzmysłowiliśmy sobie, że sami musimy zadbać o to, co nas otacza. Kupujemy materiały z funduszu sołeckiego i robimy wszystko we własny zakresie - podkreśla pan Bartłomiej. - Bo najważniejszy jest pomysł i zaangażowanie, środki się jakoś znajdą - dodaje

    59 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Gazety Krakowskiej

    Fragment miasta. Na ulicy widoczni przechodnie i stojący samochód osobowy

    Zobacz jak wyglądał Olkusz przed laty! [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

    Link do głównego zdjęcia

    Fragment miasta. Na ulicy widoczni przechodnie i stojący samochód osobowy ©Narodowe Archiwum Cyfrowe



    Na szczęście nikogo do pracy namawiać nie trzeba. - W ciągu godziny potrafimy zebrać kilkadziesiąt osób. Tak było np. przy akcji sadzenia drzew - cieszy się pani Agnieszka. - Jak ktoś widzi chwast, to nie przechodzi obojętnie, tylko od razu go wyrywa.

    Mieszkańcy sami koszą trawę (o boisko dba młodzież), sprzątają po koszeniu, sadzą, angażują się w organizację imprez integracyjnych. A tych jest we wsi sporo i stawia się na nie czasem nawet pół wsi: spotkanie noworoczne z korowodem kolędników, palenie ognisk w sobótkę, wyrabianie kiełbasy przez dzieci przed Wielkanocą czy wielkie piernikowanie przed Bożym Narodzeniem. - Pierniki pieczemy w remizie, która stoi na górce. Po całej wsi niesie się wtedy niesamowity zapach - mówi pani Agnieszka.

    W 2014 r. powstała we wsi przy remizie Aleja Wolnej Polski składająca się z 25 klonów, które zasadziło 25 wielopokoleniowych rodzin. Każde drzewko ma symboliczne imię, związane np. z kimś z rodziny.

    - Nie ma takiej drugiej wsi jak nasza. Zazdroszczą nam tej mobilizacji - podkreśla Marianna Hajduła, która wraz z koleżankami z Koła Gospodyń Wiejskich pojawia się przy Stoku podczas naszej wizyty we wsi. Panie przysiadają na ławce, plotkują, śpiewają. Panie z KGW opiekują się nie tylko kapliczką, ale też dbają o kwiaty i krzewy. Sadzą, plewią, podlewają. A na lokalne imprezy przygotowują regionalne smakołyki.

    Wokół Stoku zaczyna robić się gwarno. Każdy przystaje, zagaduje. Zatrzymuje się czarne auto, z którego wysiada Wojciech Amanowicz, naczelnik lokalnej OSP. - To bardzo przyjazna wioska, wszyscy się tu znają, każdy poda drugiemu pomocną dłoń. Nigdzie nie widziałem takiej jedności - podkreśla pan Wojciech.

    Dwóch chłopców jeździ wokół Stoku na rowerach. - Fajnie, że mamy ten staw - mówią zgodnie Dominik Tabor (lat 11) i Wojtek Drapała (lat 9), którzy przystają przy pięknym, drewnianym znaku drogowym. Wykonał i ufundował lokalny artysta Jacek Stera.

    Do stawu wpuszczono 300 ryb, których pilnuje Marek Tarnówka. Mieszka obok. - Miesiąc temu przyjechali w sześciu o godz. 23 i próbowali łowić. Od razu ich przegoniłem - mówi. Często przychodzi też nakarmić rybki

    Pojawiają się przy nas kolejne osoby. Każdy zachwala mieszkanie w Chrząstowicach. - Dziś i tak jest spokojnie, bo jest święto dyszla - śmieją się gospodynie. - Co to jest święto dyszla? - pytam. - W Wolbromiu w środy jest targ. Wtedy wieś pustoszeje - tłumaczą zgodnie kobiety.

    Dołącza do nas także Adam Gamrat – gospodarz sołectwa. - Jesteśmy zjednoczonym środowiskiem, każdy każdego zna. Nie ma konfliktów i każdy chętnie angażuje się w inicjatywy - podkreśla sołtys. Jest wdzięczny wszystkim mieszkańcom, ale jak podkreśla rozwój sołectwa możliwy jest także dzięki owocnej współpracy z burmistrzem Wolbromia oraz wszystkimi instytucjami działającymi na terenie wsi, takimi jak: Rada Sołecka, Koło Gospodyń Wiejskich, Ochotnicza Straż Pożarna czy Niepubliczne Przedszkole Krasnoludek.

    45 tys. zł w nagrodę
    W konkursie „Niezwykła Małopolska Wieś 2017” zorganizowanym przez Samorząd Województwa Małopolskiego w kategorii i „Nowatorska Małopolska Wieś” Chrząstowice stanęły na podium. Wygrali 45 tys. zł. Teraz mieszkańcy wspólnie zadecydują, co z nimi zrobić.



    autorka: Katarzyna Ponikowska




    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      WIELKIE ODKRYWANIE MAŁOPOLSKI. Doceńmy wyjątkowe miejsca i ludzi [GŁOSOWANIE]

      WIELKIE ODKRYWANIE MAŁOPOLSKI. Doceńmy wyjątkowe miejsca i ludzi [GŁOSOWANIE]

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama