Chrzanów. Mieszkańcy osiedla Borowiec mają już dość życia w...

    Chrzanów. Mieszkańcy osiedla Borowiec mają już dość życia w chmurze pyłu

    Zdjęcie autora materiału
    Sławomir Bromboszcz

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Alicja Bębenek (na zdjęciu) wraz z innymi mieszkańcami os. Borowiec w Chrzanowie od lat walczy o to, by przy wyjeździe do zakładu zamontowano myjkę
    1/5
    przejdź do galerii

    Alicja Bębenek (na zdjęciu) wraz z innymi mieszkańcami os. Borowiec w Chrzanowie od lat walczy o to, by przy wyjeździe do zakładu zamontowano myjkę ©Sławomir Bromboszcz

    Ciągle zamknięte okna, wszędzie osiadający pył i hałas przejeżdżających ciężarówek to codzienność ludzi na osiedlu Borowiec w Chrzanowie, mieszkających w pobliżu kopalni i prażalni dolomitu „Żelatowa”.
    - Najgorzej jest, gdy kilka dni nie pada. Wtedy pyłu jest tak dużo, że nie da się zabrać dzieci na pobliski plac zabaw - mówi Alicja Bębenek, mieszkanka osiedla.

    Koła ciężarówek po wyjechaniu z terenu kopalni nie są czyszczone, dlatego pył przenoszą dalej. Zdarza się, że samochody nie mają także zasłoniętych plandekami naczep i „kurzą” z nich całą trasę. W efekcie zabudowania, drogi, chodniki i place zabaw w okolicy pokryte są pyłem. Gdy zaczyna padać deszcz, problem wcale się nie zmniejsza. Wtedy zamiast kurzu samochody wywożą na kołach żółtą maź, która potem wysycha i jest rozjeżdżana przez kolejne samochody.

    Mieszkańcy osiedla od wielu lat bezskutecznie walczą o to, by przy wyjeździe z kopalni zamontowano myjkę. Pozwoliłby to znacznie ograniczyć problem. Dyrekcja zakładu jak na razie jest głucha na te prośby.

    - Jeśli nie stać ich na myjkę, to niech chociaż przy wyjeździe postawią człowieka z wężem, który będzie opłukiwał koła - uważa Wiesław Kula, jeden z mieszkańców osiedla.

    Kierowcy jeżdżących tamtędy tirów bezradnie rozkładają ręce. Sami również woleliby, żeby za ich samochodami nie rozciągała się chmura pyłu. Najgorzej wygląda sytuacja na odnodze ul. Borowcowej prowadzącej do zakładu. Tam warstwa kurzu miewa nawet kilka centymetrów.

    - Mamy podpisaną umowę z firmą, która raz dziennie sprząta nasz fragment drogi prowadzący do zakładu - zapewnia Aleksander Kilian, kierownik ruchu kopalni i prażalni dolomitu „Żelatowa”. Mieszkańcy denerwują się jednak, że jeśli ta firma faktycznie rzetelnie wywiązuje się ze swoich obowiązków, to jej praca niewiele daje.

    Drogowcy raz w tygodniu czyszczą też fragment odnogi ulicy należący do gminy. Wkrótce ma zostać on wyremontowany. Gmina przeznaczyła na ten cel 85 tys. zł. Bez działań podjętych przez kopalnię ta inwestycja w żaden sposób nie pomoże ludziom. - Zwróciliśmy się z pismem do kopalni, liczymy, że zaczną przestrzegać obowiązku mycia kół wyjeżdżających samochodów - podkreśla Ryszard Kosowski, burmistrz Chrzanowa.







    Autor: Sławomir Bromboszcz

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Trzmiel ( 72l) z Krakowa

      Antykom (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Tez nie jest zaiteresowany myjkami na placach budow w krakowie . Nic sie nie da na nich zarobic..

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      WIELKIE ODKRYWANIE MAŁOPOLSKI. Doceńmy wyjątkowe miejsca i ludzi [GŁOSOWANIE]

      WIELKIE ODKRYWANIE MAŁOPOLSKI. Doceńmy wyjątkowe miejsca i ludzi [GŁOSOWANIE]

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama