Ptasia grypa przyleciała do Krakowa [WIDEO]

    Ptasia grypa przyleciała do Krakowa [WIDEO]

    Piotr Subik

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Ognisko ptasiej grypy wystąpiło na samych obrzeżach Krakowa
    1/2

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©fot. Anna Kaczmarz

    Ptasia grypa. Po raz pierwszy stwierdzono występowanie zabójczej dla drobiu zarazy w granicach administracyjnych miasta Krakowa. Chore stado zlikwidowano od razu. Nie ma zagrożenia dla ludzi. To szóste ognisko wysoce zjadliwej grypy ptaków w Małopolsce i trzydzieste w Polsce
    Wirus zjadliwej grypy ptaków H5N8 stwierdzono w przydomowym kurniku przy ul. Warchałowskiego w Krakowie. To obrzeża miasta, osiedle Sidzina, zaraz przy granicy z gminą Skawina (pow. krakowski).

    Lekarz: Zwykła grypa może być groźniejsza niż świńska i ptasia

    Źródło:Dzień Dobry TVN


    - Mamy u siebie znikomą liczbę gospodarstw, w których hoduje się kury albo kaczki. To naprawdę pojedyncze przypadki. Ludzie trzymają po kilkanaście, góra dwadzieścia sztuk na własne potrzeby, jajka czy mięso - mówi mieszkający w tym rejonie Rafał Torba, radny Rady Dzielnicy VIII Dębniki. Przyznaje, że wczoraj nie miał jeszcze żadnych informacji o stwierdzeniu ogniska ptasiej grypy w Sidzinie.

    Problem pojawił się kilka dni temu, gdy w obejściu jednego z mieszkańców ul. Warchałowskiego zaczął padać drób. Właściciel stada poinformował o tym Powiatowy Inspektorat Weterynaryjny w Krakowie. Pobrano próbki, które - jak zwykle w takim wypadku - wysłano do badań w Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach. Odpowiedź z tamtejszego laboratorium przyszła w środę. Zaś w czwartek wystąpienie ptasiej grypy w Krakowie ogłosił oficjalnie Główny Inspektorat Weterynarii. To 30. takie ognisko w Polsce, szóste w Małopolsce.

    Stado składało się w większości z kur, były w nim też gęsi i kaczki oraz pojedyncze gołębie. - Ptaki zostały uśpione jeszcze tego samego dnia - mówi lek. wet. Grzegorz Kawiecki, zastępca małopolskiego wojewódzkiego inspektora weterynaryjnego.

    Łącznie w stadzie były 52 osobniki; zanim okazało się, że to ptasia grypa, w ciągu dwóch dni padło kilkanaście ptaków.

    Teraz trzeba będzie też zabić ptaki domowe w promieniu 3 kilometrów od gospodarstwa przy ul. Warchałowskiego. To tzw. strefa zapowietrzona przez ptasią grypę. Ile ich będzie? Tego nie wie nikt. Na razie.

    Przegląd gospodarstw i zliczanie ptactwa domowego inspektorzy weterynaryjni rozpoczną w przyszłym tygodniu. Będą chodzić od domu do domu i wypytywać o istnienie kurników. - Do niedawna nie było obowiązku zgłaszania drobiu przez drobnych gospodarzy, mieli go tylko właściciele hodowli komercyjnych - tłumaczy Grzegorz Kawiecki.

    Jednak od końca ubiegłego roku obowiązuje rozporządzenie ministra rolnictwa, które taki obowiązek nakłada na wszystkich hodowców ptaków, nawet jeśli mają... jedną kurę (przepisy nie obejmują posiadaczy kanarków i papug). Muszą to zgłosić powiatowemu lekarzowi weterynarii. Wprowadzono też m.in. nakaz zamknięcia drobiu w kurnikach, tak aby nie miał kontaktu z innym drobiem albo ptakami dzikimi. Bo to najczęściej te ostatnie przenoszą na odległość wirus wysoce zjadliwej grypy ptaków.

    Strefa zapowietrzona obejmuje nie tylko Kraków, ale też sąsiednią gminę Skawina. W odróżnieniu od Krakowa, w niej zagrożenie ptasią grypą to nie nowość. Radziszów i Wola Radziszowska znajdują się bowiem w strefie zapowietrzonej innego ogniska ptasiej grypy, które tydzień temu pojawiło się w Krzywaczce (pow. myślenicki).

    - Nie jesteśmy gminą rolniczą, nie mamy kurników produkcyjnych - mówi Barbara Ptak, kierownik Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta i Gminy w Skawinie. Mimo to w Radziszowie i Woli Radziszowskiej, gdzie pojawili się już pracownicy inspekcji weterynaryjnej dokonujący tzw. prelustracji gospodarstw, występowanie ptactwa domowego stwierdzono w co czwartym z nich.

    Na terenie Małopolski od grudnia 2016 r. ogniska ptasiej grypy stwierdzono już w gminie Książ Wielki (pow. miechowski) - aż dwa, w gminie Pałecznica (pow. proszowicki), w Dąbrowie Tarnowskiej, Krzywaczce, a teraz w Krakowie.

    Z tego powodu decyzją inspekcji weterynaryjnej zlikwidowano dotychczas w Małopolsce kilkanaście tysięcy sztuk drobiu. - To nie jest nasze widzimisię, nie sprawia nam to przyjemności. Opór właścicieli nie jest duży, choć prawie każdy chce to przedyskutować z powiatowym lekarzem weterynarii. I oni jeżdżą i rozmawiają, przekonują, że tak jest bezpieczniej. Staramy się nie robić nic na siłę, choć mamy takie możliwości - mówi Grzegorz Kawiecki.

    Jak informuje Wojewódzki Inspektorat Weterynaryjny w Krakowie, dotychczas nie zanotowano na świecie przypadku zarażenia się przez człowieka wirusem ptasiej grypy podtypu H5N8, dlatego uznaje się, że nie stanowi on zagrożenia epidemiologicznego. Groźna dla ludzi jest natomiast świńska grypa, kilkadziesiąt zachorowań na nią zanotowano w Krakowie na początku 2016 r.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pomyłka

    Mysz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Grypa nie jest "ptasia" bo ta nazwa dotyczy choroby ludzi. Mamy "grypę ptaków" .H5N8. Warto dbać o szczegóły merytoryczne.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nie kacza grypa

    sprostowanie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    a ptasia

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sidzina nie powinna należeć do Krakowa!

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Podobnie Wolica, Cło, Węgrzynowice, Kantorowice, Kościelniki. Kraków jest za duży.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    obowiązek zgłaszania nawet 1-nej kury przez hodowce?

    mieszkaniec (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    wynika z ww artykułu, że wszyscy hodowcy czyli każdy domownik nawet kilku domowych kur ma obowiązek zgłaszać ten fakt do weterynarza w zwiazku z grypą ptasią,
    to dlaczego nasz sołtys nas o tym...rozwiń całość

    wynika z ww artykułu, że wszyscy hodowcy czyli każdy domownik nawet kilku domowych kur ma obowiązek zgłaszać ten fakt do weterynarza w zwiazku z grypą ptasią,
    to dlaczego nasz sołtys nas o tym nie poinformował nic o tym nie wiemy tylko dzwonił pytać się ile kur mam i czy mam, nie wie, czy nie douczony ?zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zgłaszanie

    nn (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    mieszkańcu tu twój obowiązek zgłosić kury do powiatowego lekarza. Sołtys może, ale nie musi informować. Cała Polska o tym trąbi ...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    MISTRZOWIE URODY POSZUKIWANI! Zgłoś kandydatów!

    MISTRZOWIE URODY POSZUKIWANI! Zgłoś kandydatów!

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)