PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 30 lipca 2010 r. imieniny obchodzą: Ludmiła, Julita, Piotr

W cztery oczy o złomie

W cztery oczy o złomie

(© Urszula Olszowska)

Gazeta Krakowska

2010-03-11 17:40:48, aktualizacja: 2010-03-11 17:42:25

Z Panem Andrzejem o wyższości miedzi nad makulaturą rozmawia Piotr Rąpalski

Opłaca się?
Jak się nie robi nic, to nie ma nic. Ale marnie jest. Nie ma, k...wa, metalu. Widziałem wczoraj taki film, że w USA to się opłaca zawołać złomiarzy przy rozbiórce domu. Wszyscy są zadowoleni.

W miesiąc ile można zarobić?
Tak dziennie, na oko, to jakieś 50 zł. Średnio, bo bywa, że nawet i 20 zł się nie uzbiera. Tak czy siak, trzeba się nachodzić.

Na co Pan wydaje?

Te parę groszy? Na chleb, piwo i papierosy.

Kiedy trzeba zacząć łowy?
Jedni to od szóstej rano chodzą. Ja z kolegą tak od ósmej. Są i tacy, co całą nocy chodzą.

Trzeba znać miejsca?
Trzeba mieć wejścia, znajomości.

Bez tego ani rusz?
Jest coraz gorzej, bo nawet ci, którzy mają śmiecia, to sami chcą go oddać. A do tego wiadomo, jak człowiek wygląda. Gębę mam niewyjściową [śmiech], mówią "idźże ty taki, owaki" albo dozorcy gonią. Ubliżają. Przyjdzie brudas, to wio go, kurna. A do bogatych nie wejdziesz, bo wszystko pozamykane jak w zamku. A czasem i strażnicy pilnują.

A konkurencja?
Nie śpi [śmiech]. Panie, taka konkurencja jest, że hej! To nie tak, że zbierają tylko bezdomni czy bezrobotni. Ale też dziadki z rodzinami, z rentą czy emeryturą. Brakuje im. Kryzys. Nie ma ulicy, żeby nie znaleźć trzech złomiarzy.
strona: 1 z 4 »

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy