PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 30 lipca 2010 r. imieniny obchodzą: Ludmiła, Julita, Piotr

W cztery oczy o kobiecie

W cztery oczy o kobiecie

(© Wojtek Matusik )

Gazeta Krakowska Piotr Rąpalski

2010-03-04 17:37:53, aktualizacja: 2010-03-04 17:53:12

Z Feministką Beatą Kozak, o dniu kobiet i "SeksMisji" rozmawia Piotr Rąpalski

Feministki nie można przepuścić w drzwiach czy pocałować w rękę?

Można, ale feministki zdają sobie sprawę z tego, że to są puste gesty. I mówią o tym. To teatr między damami a rycerzami, rytuał który ma pokazać, że kobiety są w Polsce szanowane. Myślę, że od tego rytuału ważniejsza jest poprawa sytuacji kobiet choćby na rynku pracy.

Ale jak trzeba wynieść szafę na trzecie piętro, to my mężczyźni jesteśmy potrzebni.


Tak. Ale i cztery kobiety są w stanie to zrobić. (śmiech)

Cieszy Panią, że coraz więcej kobiet prowadzi taksówki.

To powinno być normą. Choć na razie to miłe zaskoczenie.

Ja lubię, bo kobiety mniej narzekają niż taksówkarze.

Ja ostatnio z taką jechałam, która narzekała całą drogę. Martwiła się, gdzie zaparkuje, bo pełno było tych śnieżnych zasp na chodnikach.

8 marca - relikt przeszłości, czy coś potrzebnego?

Dobrze, że istnieje, bo szczególnie w tym dniu można zwracać uwagę na sytuację kobiet. Reliktem jest co innego. Święto Kobiet wymyśliła amerykańska lewica, w tym roku obchodzimy zresztą 100-lecie Dnia Kobiet. Ten dzień został ustanowiony świętem w USA. W PRL 8 marca obowiązywała kawka i goździk dla kobiety, a jednocześnie harującym na dwa etaty Polkom propaganda wmawiała, że w socjalizmie mają świetnie, natomiast feministki na Zachodzie to wariatki, bo domagają się zabezpieczeń socjalnych dla pań domu. Antyfeministyczne stereotypy, które wiele osób ma w głowach do dziś, zawdzięczamy właśnie PRL-owi. Reliktem po PRL-u nie jest więc samo to święto, ale krytykowanie go.

O co musi walczyć Polka?

Polki zarabiają przeciętnie o 30 proc. mniej niż ich koledzy na tym samym stanowisku. Nigdzie nie wywiesza się rozpiski płac, więc kobiety często o tym nie wiedzą. Zaledwie 20 proc. kobiet jest posłankami na Sejm, a więc kobiety mają w Polsce mniejszą reprezentację. Więcej kobiet jest natomiast wśród bezrobotnych. Mówi się, że kobiety szybciej wychodzą z bezrobocia, ale to dlatego, że często akceptują niskopłatne prace, byle tylko mieć za co wyżywić dzieci.

A w moim dziale jest dwóch chłopów i siedem kobiet.

To znaczy, że pana dział jest sfeminizowany. W zawodach tzw. sfeminizowanych, np. w szkołach, przedszkolach, w okienkach bankowych, zarobki są niższe. W zawodach z przewagą kobiet zarobki od razu się obniżają.

Zarabiam mniej przez koleżanki?

W pewnym sensie tak. (śmiech) Przez system, który nisko ceni ich pracę.
strona: 1 z 2 »

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy