PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 30 lipca 2010 r. imieniny obchodzą: Ludmiła, Julita, Piotr

W cztery oczy o ciepełku

W cztery oczy o ciepełku

(© Adam Wojnar)

Gazeta Krakowska

2010-02-19 16:00:22, aktualizacja: 2010-02-19 16:00:22

Dyżurny inżynier Zbigniew Zdybał z elektrociepłowni w Łęgu, który jednym ruchem może odciąć prąd i ogrzewanie dla Krakowa, rozmawia z Piotrem Rąpalskim

Podsłuchałem. Co to znaczy, że "ważą się losy jednego bloku"?
Mamy drobną usterkę, która może spowodować, że będzie musiał zostać chwilowo wyłączony. Nic wielkiego.

Blok mieszkalny? Który? Gdzie?
(śmiech) Nie. Chodzi o blok energetyczny, który składa się z kotła, turbiny i generatora. Mamy cztery, każdy po 100 megawatów mocy. Oprócze tego mamy jeszcze
cztery kotły wodne. W wielkie mrozy pracowały wszystkie bloki i dwa kotły, czyli i tak mieliśmy zapas.

Macie guzik, który wszystko wyłącza?
To nie jest tak, jak w serialu "Alternatywy 4", gdzie przekręcało się pokrętło i gasło światło w całej Warszawie. Mamy cztery guziki, każdy do jednego bloku. Wyłączają one turbiny, które produkują prąd i ciepło.

Zdarzyło się, że trzeba było tak zrobić?
W 2004 roku, kiedy mieliśmy pożar. Byłem wtedy na zmianie. Elektrociepłownia stanęła na kilka godzin.
Jak to działa, że z węgla mamy prąd i ciepłą wodę?
Węgiel z hałdy podawany jest do młynów, które go mielą, a następnie ląduje w kotle razem z powietrzem.

A po co mielić?
Bo to nie lokomotywa, żeby łopatą sypać. Dalej w kotle wytwarzana jest para. Ma jakieś 540 stopni. Wędruje do turbiny i obraca jej łopatkami. Nawet 3000 razy na minutę. To napędza generator, a ten produkuje prąd. Po przejściu przez turbinę para, już chłodniejsza, jakieś 100 stopni, wlatuje do wymienników ciepła, które podgrzewają wodę dla miasta. Ta rurami wędruje do kaloryferów i do kranów.

A ile potrzeba było wagonów węgla dziennie w te wielkie mrozy?
Ostatnio na dobę podaliśmy ok. 4000 ton, a 60 ton jest w wagonie. Mieliśmy tylko problemy z wyładunkiem, bo węgiel zamarzał. Nie chciał się wysypywać.

Węglem palicie, a ten dym z kominów jakiś taki biały.
To para wodna. Dymu to w zasadzie nie widać. Mamy nowoczesne filtry. Czarne kłęby dymu pojawiają się tylko przy rozruchu, kiedy rozpalamy mazutem, bo tego filtry nie wychwytują. Ale elektrociepłownia pracuje przecież od uruchomienia do końca świata. (śmiech) Regulujemy tylko ilość działających bloków. Cztery bloki w zimie, a w wielki mrozy dodatkowo dwa kotły. W lecie - jeden blok.

strona: 1 z 2 »

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy