Ważne
    Co oznacza Brexit dla Polaków mieszkających na Wyspach?

    Co oznacza Brexit dla Polaków mieszkających na Wyspach?

    BA

    Aktualizacja:

    Co oznacza Brexit dla Polaków mieszkających na Wyspach?
    Co oznacza Brexit dla Polaków mieszkających na Wyspach?
    W listopadzie zeszłego roku brytyjski Wysoki Trybunał (High Court) uznał, że aby rząd Wielkiej Brytanii pod przewodnictwem premier Theresy May mógł rozpocząć realizowanie postanowień artykułu 50 Traktatu Lizbońskiego określającego procedurę opuszczenia szeregów Unii Europejskiej przez kraj członkowski, do tego celu niezbędna jest zgoda wyrażona przez obie izby brytyjskiego parlamentu - czyli Izbę Gmin oraz Izbę Lordów. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego tego kraju obecnie wciąż oczekujemy na jego wyrok. Ma on zapaść jeszcze przez końcem stycznia 2017 roku.

    W przypadku negatywnego wyroku rząd brytyjski będzie musiał skierować do parlamentu poprawki legislacyjne w celu uzyskania korzystnej opinii obu jego izb. Rzecz jasna taka procedura może znacznie opóźnić pracę nad wprowadzeniem innych, oczekujących decyzji istotnych zarówno dla brytyjskiej sceny politycznej, jak i społeczeństwa. Niemniej jednak brytyjska premier Theresa May twardo stoi na stanowisku, że rozpoczęcie procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zaplanowane na koniec marca 2017 roku nie zostanie opóźnione, niezależnie od postanowienia Sądu Najwyższego.

    17 stycznia 2017 roku Theresa May ma także zaprezentować bardziej szczegółowy harmonogram procesu realizacji Brexitu, na co z niecierpliwością czekają zarówno Brytyjczycy, jak i społeczności imigrantów, w tym także i polskich zamieszkujące na co dzień na Wyspach. Z uwagi na problemy decyzyjne na samej górze wszelkie konkretne informacje dotyczące statusu imigrantów w trakcie realizacji postanowień Brexitu, jak i po jego sfinalizowaniu są wciąż bardzo szczątkowe i ze zrozumiałych przyczyn budzą spory niepokój wśród imigranckich społeczności.

    Pewną pociechą mogą być słowa, jakie padły na listopadowym spotkaniu pomiędzy premier Beatą Szydło oraz Theresą May. Pani May zapewniła szefową naszego rządu, że wszelkie zmiany związane z Brexitem nie dotkną w żaden sposób imigrantów z Polski. W dalszym ciągu będą mieli oni te same przywileje i prawa, jak do tej pory. Czyli będą objęci darmową opieką zdrowotną świadczoną przez NHS, a także będą podlegali pod system świadczeń społecznych i wiele innych usług i udogodnień. Jest to o tyle sprawa istotna dla Polaków, że w mediach negatywnie nastawionych do samego Brexitu można było napotkać na wiele alarmujących stwierdzeń, na przykład informujących o wykluczeniu osób nieposiadających brytyjskiego obywatelstwa z systemu świadczeń społecznych oraz darmowej opieki zdrowotnych. Na szczęście według Theresy May nic takiego nie będzie miało miejsca.

    Polaków mieszkających na Wyspach niepokoją także dwie inne kwestie. Pierwszą z nich jest rosnąca liczba incydentów na tle rasistowskim wobec polskich imigrantów - napady, pobicia, niszczenie mienia, obraźliwe okrzyki, czy też napisy na murach -, natomiast druga sprawa jest bardzo specyficzna dla polskiej społeczności imigranckiej zamieszkującej Wielką Brytanię. Wiąże się ona z kwestią finansową, a konkretniej rzecz biorąc kosztami związanymi z zagranicznymi transferami pieniężnymi. Liczba imigrantów z Polski przebywających i pracujących legalnie w Wielkiej Brytanii wynosi według różnych szacunków od 800 tysięcy do 1 miliona, a większość z nich regularnie przekazuje zarobione pieniądze do Polski, wspierając finansowo pozostawione w kraju rodziny.

    W tym celu Polacy korzystają z różnych usług, zarówno z bankowości tradycyjnej, jak i innych usług pośredniczących, np. TransferGo lub Paypal. Obawy nurtujące w tym momencie imigrancką społeczność dotyczą między innymi znaczącego wzrostu kosztów takich transakcji międzynarodowych. Obecnie gdy Wielka Brytania znajduje się ciągle jeszcze w szeregach Unii Europejskiej, opłaty za przelewy wewnątrz Unii nie są jeszcze zbyt wysokie, ale po wyjściu tego kraju z Unii mogą one znacząco wzrosnąć.

    Na szczęście są jednak alternatywne sposoby, jak wspomniana powyżej firma TransferGo. Jak podaje Paulina Kafara, piastująca stanowisko dyrektora ds. marketingu tego przedsiębiorstwa, usługi świadczone przez TransferGo cieszą się sporą popularnością, na przykład tylko w Black Friday w zeszłym roku Polacy zlecili przelewy do Polski na ponad 800 tysięcy funtów. Można więc mieć nadzieję, że nawet pomimo wzrostu kosztów transakcji realizowanych przez tradycyjne banki, zawsze będzie można jeszcze skorzystać z dodatkowych usług, szybkich i tanich - takich jak TransferGo.

    A jakie inne problemy mogą napotkać Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii po wyjściu tego kraju z Unii Europejskiej? Najprawdopodobniej nie ma większych powodów do niepokoju, warto jednak zaczekać na oświadczenie wydane przez premier Theresę May, które zaplanowane zostało na 17 stycznia 2017 roku.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo