Alfred Tyrpa i jego kompan od złodziejskiego fachu, Zyga Mazgaj, nudzili się setnie, więc po kilkugodzinnej włóczędze po tarnowskich zaułkach, skradli ze składu win mały gąsiorek z węgierskim tokajem i postanowili przejść nad Wątok, by tam go wypić. Po wyszukaniu odpowiednio ustronnego miejsca, już mieli odkorkować butlę, gdy zobaczyli w pobliskich krzakach leżące bezwładnie ciało. Jak się okazało owe ciało było bez ducha, czyli, sądząc po wyglądzie, już dawno martwe. »
Gazeta Krakowska Aktualizacja 2011-01-29 12:23:42
Alfred Tyrpa i jego kompan od złodziejskiego fachu, Zyga Mazgaj, nudzili się setnie, więc po kilkugodzinnej włóczędze po tarnowskich zaułkach, skradli ze składu win mały gąsiorek z węgierskim tokajem i postanowili przejść nad Wątok, by tam go wypić. Po wyszukaniu odpowiednio ustronnego miejsca, już mieli odkorkować butlę, gdy zobaczyli w pobliskich krzakach leżące bezwładnie ciało. Jak się okazało owe ciało było bez ducha, czyli, sądząc po wyglądzie, już dawno martwe. »
Czy policja dobrze robi kontrolując rowerzystów?
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.