Było wówczas w Tarnowie bigamistów wielu, ale żaden z nich nie śmiał siadać przy Kornelu. Parafrazując słowa wieszcza, należałoby zaznaczyć, że Kornel nie był zbyt okazałej urody, a w tłumie wyróżniał się tylko bardzo paskudnym wzrostem, czyli posiadał przysłowiowe metr i pięć. W kapeluszu. »
Jerzy Reuter Gazeta Krakowska Aktualizacja 2011-12-15 19:30:34
Antoni Kwiat dokonał żywota na placu boju, a w chwili śmierci dzielnie dzierżył wielki nóż masarski w lewej dłoni. Jego tragedia zaczęła się jednak wiele lat wcześniej, gdy Antoni poznał swojego późniejszego przyjaciela i antagonistę równocześnie, niejakiego Marka Trytkę. »
Gazeta Krakowska Aktualizacja 2011-01-29 12:23:58
Alfred Tyrpa i jego kompan od złodziejskiego fachu, Zyga Mazgaj, nudzili się setnie, więc po kilkugodzinnej włóczędze po tarnowskich zaułkach, skradli ze składu win mały gąsiorek z węgierskim tokajem i postanowili przejść nad Wątok, by tam go wypić. Po wyszukaniu odpowiednio ustronnego miejsca, już mieli odkorkować butlę, gdy zobaczyli w pobliskich krzakach leżące bezwładnie ciało. Jak się okazało owe ciało było bez ducha, czyli, sądząc po wyglądzie, już dawno martwe. »
Gazeta Krakowska Aktualizacja 2011-01-29 12:23:42
Alfred Tyrpa i jego kompan od złodziejskiego fachu, Zyga Mazgaj, nudzili się setnie, więc po kilkugodzinnej włóczędze po tarnowskich zaułkach, skradli ze składu win mały gąsiorek z węgierskim tokajem i postanowili przejść nad Wątok, by tam go wypić. Po wyszukaniu odpowiednio ustronnego miejsca, już mieli odkorkować butlę, gdy zobaczyli w pobliskich krzakach leżące bezwładnie ciało. Jak się okazało owe ciało było bez ducha, czyli, sądząc po wyglądzie, już dawno martwe. »
Gazeta Krakowska Aktualizacja 2010-12-18 10:36:18
Andrzej Pasek nie ukrywał zdziwienia, gdy do jego drzwi zapukali policjanci i nakazali mu zabrać z domu to, co jest niezbędne do kilkudniowego przebywania w areszcie. Po drodze dziwił się co raz mocniej, aż w końcu spróbował ucieczki. Bez skutku. Po nałożeniu Paskowi kajdanek, ten popadł nagle w dziwną chorobę, objawiającą się drgawkami. Policjanci byli zbyt doświadczeni, by dać się nabrać na takie przedstawienie, więc pomogli Paskowi powstać i zaprowadzili na posterunek. »
Gazeta Krakowska Aktualizacja 2010-11-12 14:52:11
W samym środku kwietnia 1908 roku, pod aresztem wojskowym w Tarnowie zebrał się tłum kilkuset rozsierdzonych obywateli i przy głośnych pogróżkach w stronę żandarmów, obrzucania ich kamieniami i groźbą wtargnięcia na teren koszar, by w ten sposób wymierzyć sprawiedliwość, domagał się natychmiastowego uwolnienia obywatela cywilnego Huberta Fitza, jego ciężarnej małżonki i sześcioletniego syna Antoniego. Rzeczona rodzina została zamknięta w okrutny sposób w aresztanckiej celi i bezlitośnie przetrzymywana tam ponad cztery godziny. »
Czy policja dobrze robi kontrolując rowerzystów?
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.