Sobota wieczór, Maria Kowalik, mieszkanka os. św. Jana w Bochni sprząta po kolacji. Musi jeszcze przygotować obiad na niedzielę i wyprasować cały kosz ubrań. Prosi więc męża, by wyszedł z psem na spacer. Ten jednak stanowczo odmawia. Gdy kilka dni temu spacerował z pupilem między blokami, słyszał niewybredne żarty pod swoim adresem. Wykrzykiwali je jego sąsiedzi. Młodzi ludzie, dobrze znani bocheńskim policjantom. Mężczyzna przestraszył się wtedy na dobre. I postanowił, że sam wieczorem już nigdy z domu nie wyjdzie. »
Małgorzata Więcek-Cebula Gazeta Krakowska Aktualizacja 2012-02-01 17:43:43
Zabierają biżuterię, pieniądze i niewielkie, ale wartościowe przedmioty. Na terenie powiatu grasuje szajka złodziei. W ostatnich dniach dokonała kilku włamań do domów w różnych częściach Bocheńszczyzny. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy Kobyla. Straty tego włamania oszacowano na siedem tysięcy złotych. »
Gdyby Warszawa nie była stolicą, to które miasto powinno nią być?
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaKrakowska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.