PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Gazeta Krakowska » Artykuł

Wolontariusze szukają ratunku dla psów z Olkusza

Wolontariusze szukają ratunku dla psów z Olkusza

Po kontrolach warunki w olkuskim schronisku nieco się polepszyły. Jednak placówka i tak nadaje się do zamknięcia (© Alicja Renkiewicz)

Gazeta Krakowska Alicja Renkiewicz

2009-01-12 06:09:40, aktualizacja: 2009-01-12 11:07:09

Fatalne warunki w schronisku dla zwierząt. Miało być zamknięte, ale dalej działa.

Umieralnia, obóz koncentracyjny, mordownia zwierząt - tak o schronisku bezdomnych zwierząt
w Olkuszu mówią przedstawiciele organizacji broniących praw zwierząt.

Do apeli o pomoc dla olkuskich psów i kotów dołączają makabrycznie zdjęcia zwierząt w stanie niemal agonalnym. Psy z nosówką, wychudzone, z otwartymi ranami, niemogące ustać na nogach.

O życie czworonogów przebywających
w przytulisku walczą przedstawiciele Fundacji Pro Animals
z Chrzanowa. Twierdzą, że zwierzęta przebywają tam w tragicznych warunkach.

- Wiele razy nasi ludzie zabierali stamtąd zwierzęta w strasznym stanie. Bywało, że tylko po to, aby w humanitarny sposób skrócić ich cierpienia - twierdzi Jolanta Racka z Pro Animals.

Organizacja interweniowała w licznych instytucjach, od burmistrza Olkusza po wojewódzkiego lekarza weterynarii. Problem placówki widzą wszyscy, tylko nie właściciel schroniska - Rafał Pałka.
- W tym, co opowiadają ci ludzie, na ma słowa prawdy - utrzymuje.

Olkuskie schronisko jest prywatne. Właściciel do końca ubiegłego roku miał podpisane 32 umowy
z gminami w Małopolsce zachodniej na przyjmowanie zwierząt. Od każdej z nich dostawał dotację
- tylko z Olkusza 41 tys. zł rocznie.

Tak ogromny teren obsługiwała placówka, która ma miejsce dla 150 zwierząt. Tymczasem podczas kontroli przeprowadzonej przez powiatowego i wojewódzkiego inspektora weterynaryjnego
w grudniu przebywało tam 227 psów i 29 kotów.
Zarzutów jest wiele.

- Klatki są przepełnione. Psy i koty, które zabieraliśmy, były chore a mieszkały w boksach ze zdrowymi zwierzętami - twierdzą członkinie Pro Animals.

- A co miałem robić? Nie wywiązywać się z umów? Nie przyjmować, gdy ktoś wyrzucał pod schroniskiem karton ze szczeniakami czy małymi kotami? - pyta Pałka. Nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie widzi także, że głównym powodem zagęszczenia w schronisku była właśnie zbyt duża liczba umów z gminami.

Właściciel schroniska twierdzi, że doniesienia o warunkach panujących w jego placówce są przesadzone.

Utrzymuje też, że sfotografowane przez fundację zwierzęta nigdy nie przebywały w Olkuszu. - Zdjęcia robiliśmy u weterynarza, bo pan Pałka i jego pracownicy reagują nerwowo na każdą próbę robienia zdjęć w schronisku. Bywało, że właściciel odmawiał wpuszczenia wolontariuszy na teren placówki - ripostuje Racka.
strona: 1 z 2 »

Reklama

Gazeta Krakowska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy