Wszystkie przyprawy-afrodyzjaki w różny sposób działają też bardzo korzystnie na nasze zdrowie. Czy stosujesz je w swojej kuchni?

Przyprawy o największych właściwościach afrodyzja-kalnych to przede wszystkim: chili, gałka muszkatołowa, imbir, kardamon, szafran, lubczyk, gorczyca, cynamon, wanilia (naturalna – nie udający jej aromat niezdrowy cukier wanilinowy), a nawet mięta.

Pikantna papryczka chili nie traci swoich właściwości nawet po ususzeniu. Za jej ostry smak odpowiada kapsaicyna, silnie rozgrzewająca substancja. Dzięki niej możemy także wspomóc ochronę naszego serca i zgubić zbędne kilogramy.

Gałka muszkatołowa to środkowa część pestki owocu muszkatołowca korzennego. Dodawano ją kiedyś nawet do medykamentów na zwiększenie potencji. Jej szczyptą możemy przyprawiać dania mięsne, owoce morza i słodkie pierniki.

Świeży imbir od pradawnych czasów uważany był za silny afrodyzjak. Wspomaga trawienie i krążenie, pobudza apetyt.
Kardamon pobudza zmysły, ułatwia trawienie, wzmacnia organizm. Można dodawać go do deserów, kompotów i sałatek z owoców.

Szafran jest najdroższą przyprawą na świecie. Uzyskuje się go z wysuszonych znamion słupków kwiatowych krokusa. Najczęściej używamy go do doprawiania ryżu. Przyprawa jest cennym źródłem miedzi, potasu, wapnia, magnezu, cynku oraz selenu.

Lubczyk wpływa dobroczynnie na nasz układ trawienny. Popularnie zwany maggi doda smaku wielu potrawom.

Nasiona gorczycy łagodzą bóle żołądka, zapobiegają stanom zapalnym i chronią nasz układ pokarmowy. Obecnie w ziołolecznictwie i w kuchni wykorzystuje się kilka rodzajów nasion gorczycy. Najpopularniejsza jest gorczyca biała, czarna i sarepska.

Cynamon
otrzymujemy z wysuszonej kory cynamonowca. Jego olejki eteryczne działają antyseptycznie, poprawiają krążenie i trawienie, i ogólnie pobudzają.

Mięta nie tylko może być antidotum na dolegliwości gastryczne, ale także wzmacniać nasze libido. Świeże aromatyczne liście możemy dodawać nie tylko do napojów, ale też do sałatek.