Nauka interesuje się ćwiczeniami w czasie upalnej pogody i bada najlepsze sposoby ich wykonywania. Są one nie tylko bezpieczne, jak dowiedziono, ale również korzystne dla organizmu.

Kiedyś upalną pogodę zwykliśmy traktować jako rozsądną wymówkę, by nie uprawiać ćwiczeń fizycznych na otwartym powietrzu. Łatwo przekonywaliśmy samych siebie - po ćwiczeniach w takich warunkach, ostre słońce sprawi, że godzinami będziemy później pocić się i cierpieć z powodu zaczerwienionej skóry. Leżak i szklaneczka zimnego napoju z lodem - oto czego potrzeba w takie gorące dni.

Jednak wśród osób pragnących usprawniać swoje ciało umiejętność „przetrwania” w upale stała się swoistym symbolem statusu.

Nie tylko mamy tolerować mordercze temperatury, ale i odważnie je przyjmować poprzez ćwiczenia w odprowadzających pot - termoaktywnych - okryciach i „oddychających” adidasach. Im wyższa temperatura, tym bardziej angażujemy się w ćwiczenia.

Czy takie podejście jest słuszne? Czy warto wylewać „siódme poty”? Profesor John Brewer z wydziału sportu, zdrowia i nauk stosowanych St Mary’s University w Twickenham twierdzi, że ćwiczenia w upalne dni stwarzają kilka problemów. Ogólnie jednak przypominają one ciężką pracę.

- Gdy na zewnątrz jest bardzo gorąco ciało, aby utrzymać swoją temperaturę, wymaga od nas znacznie więcej wysiłku. Pocenie się to nasz wewnętrzny „mechanizm chłodzący”.

W ubiegłym roku Brewer przeprowadził badania na grupie mężczyzn. Poddali się oni serii biegów testowych w jego laboratorium. W pomieszczeniach ustawiano kolejno dwie temperatury: typową dla letniego dnia wynoszącą 22.3 stopnia Celsjusza oraz chłodniejszą o 8 stopni średnią temperaturę dnia zimowego. - Okazało się, że bieganie w wyższej letniej temperaturze wymaga 30 proc więcej wysiłku. Tętno badanych było w tym wypadku o 6 proc szybsze niż te, jakie notowaliśmy u ćwiczących w temperaturach chłodniejszych. Uczestnicy również o wiele obficiej się pocili. Oba te czynniki mogą mieć niekorzystny wpływ na efekty ćwiczeń - mówi Brewer.

Wiadomość nie jest jednak aż tak zła. Nauka na tyle interesuje się tematem ćwiczeń w upalną pogodę, że już od kilku dekad bada najlepsze sposoby ich wykonywania. Panuje zgoda co do tego, że tak długo, jak długo aklimatyzujesz się poprzez stopniowe zwiększanie czasu poświęcanego ćwiczeniom na słońcu, są one nie tylko bezpieczne, ale i korzystne dla organizmu.

Badania przeprowadzone na amerykańskim University of Oregon wskazują, że sportowcy trenujący w upalną pogodę są lepiej przystosowani do znoszenia szerokiego zakresu temperatur. - Dziś wiemy o niebo więcej niż jeszcze dekadę temu, jak najlepiej przygotować nasze ciało do ćwiczeń podczas gorąca - mówi profesor Greg Whyte z John Moores University w Liverpoolu. - Wiemy na przykład, że uprzednie „schłodzenie” może mieć pozytywny wpływ na obniżanie temperatury ciała podczas upału. I że tego typu podejście może nawet o 4 proc usprawnić naszą wytrzymałość w takich warunkach. Mimo wszystko jednak zawsze winniśmy zachowywać zdrowy rozsądek. Unikanie ćwiczeń w najbardziej gorącym okresie dnia to rzecz jak najbardziej rozsądna - mówi Whyte.

A gdy wszystko inne zawiedzie? Gdy czujesz, że ciało jest zbyt rozgrzane polej głowę wodą. W 2012 badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego zaproponowali grupie biegaczy najpierw szybki półtoragodzinny chód na bieżni ruchomej, a następnie bieg na dystansie 5 km. Ćwiczenia odbywały się warunkach laboratoryjnych w tropikalnej temperaturze 32 stopni Celsjusza. Wilgotność powietrza wynosiła 30 proc. Wszystkich uczestników wyposażono w pulsometry. Powtarzali oni ten zestaw kilka razy w różnych warunkach. Raz nie podawano im płynów. Innym razem co 10 minut serwowano zimną wodę. W kolejnej próbie w takim samym odstępie czasowym polewano ich głowy wodą dbając, by spływała po twarzy i szyi. Podczas próby końcowej próbie dostali oni wodę do picia, mogli też polewać nią głowy.