Trzy tysiące osób w całej Polsce, 250 na Dolnym Śląsku i 60 w samym Wrocławiu. Tyle osób cierpi obecnie na czerniaka, agresywnego raka skóry, który co roku zbiera coraz większe żniwo. Niestety chorzy są coraz młodsi.

Lekarze z Dolnośląskiego Centrum Onkologii alarmują, że z roku na rok wzrasta liczba zachorowań na czerniaka, raka złośliwego skóry, a na nowotwór częściej chorują ci, którzy lubią się "smażyć" na słońcu czy odwiedzać solarium.

Solarium=czerniak?

Dr Marcin Ziętek, chirurg onkolog podkreśla, że bardzo cieszy się z propozycji prezydenta Andrzeja Dudy i popiera zakaz wstępu do solarium dla osób poniżej 18 roku życia.

- Promieniowanie UV z solarium jest tak samo szkodliwe jak tytoń. Przyzwolenie na korzystanie z solariów przez osoby niepełnoletnie można przyrównać do sytuacji, w której pozwalamy osobom niepełnoletnim palić papierosy - mówi stanowczo lekarz i podkreśla: - Osoby niepełnoletnie mają cieńszą skórę, która jest bardziej podatna na uszkodzenia. Sam fakt korzystania z solarium raz w miesiącu zwiększa ryzyko wystąpienia czerniaka o 50 procent. To samo ryzyko dla osoby młodej poniżej 35. roku wynosi aż 75 procent.

Niestety czerniak zbiera w Polsce śmiertelne żniwo. Jest to najagresywniejszy rak skóry. - W Europie po 5 latach od zachorowania na czerniaka umiera 15 procent chorych, w Polsce jest to niestety aż 40 procent - alarmuje dr Ziętek. Bo niestety Polacy chociaż o czerniaku gdzieś słyszą, to niestety się nie badają.

Co ciekawe z podejrzeniem czerniaka częściej przychodzą mężczyźni niż kobiety. - W 20 procentach u pacjentów zmiany, które potem okazały się czerniakiem, zauważyły partnerki. Okazuje się, że kobiety są bardziej spostrzegawcze i potrafią szybciej wychwycić np. zmiany w kolorze znamienia na plecach swojego partnera - tłumaczy dr Jacek Calik, onkolog kliniczny.

Tak też o swojej chorobie dowiedział się 48-letni pan Paweł spod Złotoryi. - Żona zauważyła u mnie znamię na plecach, po tym jak przez dłuższy czas pracowałem na słońcu - przyznaje pacjent. Pan Paweł ma świadomość, że jego choroba jest poważna. Miał przerzuty do głowy, płuc, a teraz także do kręgosłupa. - Najważniejsze, żeby się nie poddawać i nie myśleć o tym, że jest się chorym - mówi odważnie 48-latek.

10 minut na solarium to jak 100 minut na pełnym słońcu

Onkolodzy alarmują więc, by Dolnoślązacy chronili się przed słońcem i nie korzystali z solariów. - Nie ma bezpiecznej dawki promieniowania sztucznego UV. Promieniowanie naturalne UV dociera do nas przez cały rok. W dni słoneczne wystarczy nam 15 minut aktywności na słońcu, żeby osiągnąć odpowiednią dawkę witaminy D3. W dni pochmurne wystarczy 45 minut aktywności fizycznej na powietrzu. Nie ma więc potrzeby nadużywania promieniowania UV na solarium. Co więcej, nadużywanie promieniowania, zarówno słonecznego, jak i sztucznego, może nawet prowadzić do obniżenia produkcji witaminy D3 -argumentuje dr Ziętek.

Sztuczne promieniowanie UV stosowane w solariach jest 10-15 razy silniejsze niż promieniowanie naturalne. Korzystając z solarium przez 10 minut, narażamy naszą skórę tak samo, jakbyśmy przez 100 minut opalali się na otwartym słońcu bez żadnej ochrony.

Na co więc zwracać uwagę? Lekarze uspokajają, że znamiona to normalna rzecz, jednak reagować trzeba wtedy, gdy znamię jest niesymetryczne, ma poszarpane brzegi, składa się więcej niż z dwóch kolorów, ma powyżej 6 mm wielkości i zaczynamy zauważać zmiany w obrębie samego znamienia. Wtedy najlepiej zgłosić się do lekarza rodzinnego, dermatologa lub onkologa.

- Jeżeli czerniak jest cienki - ma np. 1 mm grubości i nie daje przerzutów, to takiego pacjenta daje się wyleczyć. Ważne jest więc wczesne rozpoznanie - dają nadzieję onkolodzy.


ZOBACZ TEŻ:


DD TVN/x-news