W dobie pogoni za sukcesem często zdarza się, że potrzeba interakcji z drugim człowiekiem, bliskości schodzi na dalszy plan. Wciąż jednak jest wiele osób, które dotkliwie odczuwają samotność, a na dodatek nie mają obok siebie kogoś, z kim mogłyby się spędzić chwilę, przytulić się, czy chociażby porozmawiać.

Samantha Hess postanowiła rozwiązać ten problem i otworzyła lokal, w którym za stosowną opłatą można na chwilę wyciszyć się w objęciach drugiej osoby.

Pomysłodawczyni urodziła się w 1983 roku w Sacramento (California), obecnie ma 34 lata i mieszka w Portland, gdzie otworzyła salon przytulania Cuddle Up To Me (Przytul Się Do Mnie).

Jak twierdzi, pomysł na otworzenie miejsca, gdzie ludzie mogą przytulić się do innych pojawił się, gdy przechodziła trudny okres w swoim życiu i czuła potrzebę zwykłego przytulenia, poczucia bliskości.

Firma Samanthy działa od 2013 roku, a liczba zainteresowanych przytulaniem za opłatą stale rośnie. W firmie, oprócz Hess, działają inni wyszkoleni przytulacze. Klient może wybrać pośród czterech pokoi w różnej aranżacji. Ceny przytulania zaczynają się od 30 dolarów za 30 minut. Istnieje wiele różnych wariantów i długości czasu trwania usługi. Podczas spotkania z przytulaczem można po prostu leżeć w jego objęciach, rozmawiać, a nawet grać w gry.

Firmy oferujące przytulanie powstały także w innych miejscach. Cuddlery, założone przez Marylen Reid w Vancouver, TheSnuggery – w Nowym Jorku. Wszystkie salony oferujące przytulanie za opłatą wyraźnie zaznaczają, że podczas sesji zabronione są wszelkie działania o charakterze seksualnym. Oferują jedynie relaks, zrozumienie i bliskość drugiego człowieka.

Zobacz także: