Kiedyś pielęgniarki pracowały w szkołach. Stomatolodzy też. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł chce, by do szkół wróciła opieka medyczna. Pielęgniarki mają powrócić już w roku szkolnym 2018-2019. Jak reaguje na pomysł ministra środowisko medyczne? - To bardzo dobra decyzja – tak lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach komentują zapowiedź ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o powrocie do szkół gabinetów zdrowia z pielęgniarkami lub higienistkami oraz gabinetów stomatologicznych.

Dr n. med. Małgorzata Firek-Pędras, pediatria-diabetolog w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach uważa, że obecnie nauczyciele w szkołach mają niewielkie możliwości udzielania pomocy medycznej.

– Gdy dziecko źle się czuje, najczęściej wzywani są po prostu rodzice. A oni nie zawsze mogą szybko dotrzeć do szkoły, często pracują, czasem są wzywani niepotrzebnie. Bywa i tak, że do chorego dziecka wzywane jest pogotowie ratunkowe. Gabinet zdrowia w szkole uporządkowałby tę sytuację. Pielęgniarka oceniłaby stan dziecka, podała niezbędne leki, zdecydowała co robić dalej – uważa dr Małgorzata Firek-Pędras.

Zdaniem pediatry, równie ważna jest wciąż niedoceniania i mało obecna także w szkołach profilaktyka zdrowotna. A przecież pielęgniarki mogłyby prowadzić w szkołach programy profilaktyczne czy prozdrowotne oraz zachęcać do zdrowego trybu życia. Przede wszystkim jednak będą miały stały kontakt z dziećmi.

– Regularne badania i ciągłość opieki pozwolą na wychwycenie stanów chorobowych u dziecka już na pierwszym etapie. Mówimy tu np. o nadwadze czy niedowadze, niskim wzroście, nadciśnieniu, ale także o problemach emocjonalnych. Pielęgniarska zasygnalizuje problem rodzicom i wskaże dalszą drogę – mówi dr Małgorzata Firek-Pędras.

Niezwykle istotna jest też kwestia opieka nad dziećmi przewlekle chorymi. Coraz więcej takich uczniów uczestniczy normalnie w szkolnych zajęciach.

– Dzieci z astmą, padaczką czy cukrzycą często wymagają podania im leków również w czasie zajęć. Jeżeli w szkole nie ma pielęgniarki, to nie ma żadnego nadzoru, jak te leki są przyjmowane. Dotyczy to zwłaszcza dzieci chorych na cukrzycę, które wymagają regularnego badania poziomu cukru, często też podania insuliny. Część rodziców takich dzieci musi wręcz rezygnować z pracy, są w szkołach na każdej przerwie, by czuwać nad dziećmi i podawać im leki. W takich przypadkach rola pielęgniarki byłaby nieoceniona. Byłaby wsparciem nie tylko dla uczniów, ale i rodziców oraz nauczycieli – podsumowuje dr n. med. Małgorzata Firek-Pędras z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

ZOBACZCIE FILM: Czy pielęgniarki w szkole są potrzebne?