W nocy zmarła Krystyna Sienkiewicz. O śmierci aktorki poinformował na profilu społecznościowym jej bratanek, muzyk - Kuba Sienkiewicz. Lider Elektrycznych Gitar napisał: "Dziś, 12.02.2017 w nocy, o godzinie 1:00 zmarła moja ciocia Krystyna Sienkiewicz". Publiczność zapamięta ją nie tylko z estrady, ale także z Kabaretu Olgi Lipińskiej i licznych ról filmowych i teatralnych.

Krystyna Waleria Sienkiewicz urodziła się 14 lutego 1935 roku w Ostrowi Mazowieckiej. Podczas II wojny światowej jej rodziców zamordowali Niemcy. Po wojnie razem z bratem Ryszardem trafiła do sierocińca. Tam odnalazła ich stryjeczna siostra ojca, ale do siebie - do Szczytna - zabrała tylko małą Krysię.

Krysia od najmłodszych lat była uzdolniona humanistycznie. Już jako czteroletnia dziewczynka potrafiła czytać i pisać.

Na scenie zadebiutowała przez zbieg okoliczności. Studiując na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, 1 września 1955 roku zastąpiła chorą koleżankę w Studenckim Teatrze Satyryków. Krzysztof Teodor Toeplitz napisał wtedy o niej: „różowe zjawisko STS-u”. Dwa lata później ukończyła studia plastyczne i została zaangażowana jako aktorka do STS-u.

Rok później zadebiutowała na dużym ekranie w dramacie "Pożegnania" w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa (1958 rok) u boku Tadeusza Janczara. W komedii sensacyjnej Jana Batorego "Lekarstwo na miłość" (1965 roku) zagrała Jankę, przyjaciółkę Joanny (w tej roli niezapomniana Kalina Jędrusik), a w pamiętnej komedii wojennej "Rzeczpospolita babska" (1969 rok) wystąpiła w roli szeregowego Anieli. W serialu "Rodzina Leśniewskich" (1978 rok) wcieliła się w rolę matki, Jadwigi Leśniewskiej. W serialu "Rozalka Olaboga" pojawiła się jako nauczycielka Bożkowa, mama Rozalki.

Krystyna Sienkiewicz w kaliskiej bibliotece:

Źródło: gloswielkopolski.pl

- Jestem wampirem energetycznym. Czerpię siłę z ludzi. Kiedy wychodzę na scenę, widzę pełną salę – wtedy nabieram siły. To ludzie zarażają mnie energią - mówiła Krystyna Sienkiewicz.

Twarz mam ładniejszą niż dupę - przeczytaj wspomnienia Krystyny Sienkiewicz

Ulubiona anegdota Krystyny Sienkiewicz to ta związana z nazwiskiem. - Nazwisko mam po Henryku, ale na dobre imię sama pracuję. Kiedyś występowałam w takim programie "Tingel-Tangel". Przy fortepianie siedział Krzysztof Komeda-Trzciński. Gwiazdą była Sława Przybylska. Ja byłam nieznaną wówczas osóbką, z jedną piosenką w programie, napisaną dla mnie przez Agnieszkę Osiecką. Po koncercie podszedł do mnie jakiś mężczyzna o nieskomplikowanym umyśle, jak się okazało. I zapytał: Co pani jest? Ja na to: Nic mi nie jest, dobrze się czuję. Niezrażony ciągnął dalej: Ale co pani jest jak, na przykład Sława Przybylska? Więc ja mu mówię: Sienkiewicz. A on: To nie był jednak facet?