Kino. To fascynująca bohaterka - mówi reżyserka Katarzyna Klimkiewicz, która pracuje nad pełnometrażową fabułą o słynnej aktorce, a swój ostatni film realizowała w Krakowie.

- Kalina jest nadal rodzajem wzoru, a nawet ikony kobiecości lat sześćdziesiątych. To fascynująca bohaterka. Opowiadamy nie tylko o jej karierze aktorskiej, ale również o jej społecznym fenomenie - mówi Katarzyna Klimkiewicz.

Historia będzie się rozgrywała w 1963 roku. Wtedy to, podczas występu na Barbórce, Kalina Jędrusik odsłoniła dekolt, który zdobił krzyżyk. Incydent wywołał skandal, a aktorka otrzymała zakaz występu w telewizji.

Film będzie między innymi poruszał temat samotności bohaterki, podejścia polskiej publiczności do jej cielesności i ciążącej na niej presji wynikającej z bycia gwiazdą PRL-u.

- W filmie przedstawimy kilka miesięcy z życia Jędrusik. Naszym konsultantem podczas pracy nad scenariuszem jest Dariusz Michalski, autor biografii Jędrusik - zdradza reżyserka.

Ważnym punktem w życiu gwiazdy filmowej był m.in. burzliwy związek z pisarzem Stanisławem Dygatem (autorem „Jowity”, na podstawie której Janusz Morgenstern wyreżyserował znany film. Jego akcja w całości rozgrywała się w Krakowie, a Jędrusik zagrała w filmie jeden z epizodów).

- Scenariusz jest już prawie gotowy, robimy ostatnie szlify, eksperymentujemy z formą. Nie chcemy, aby powstał jedynie dramat obyczajowy, ale bardziej złożony portret wyjątkowej kobiety - opowiada Klimkiewicz, której tematyka kobiet w kinie jest bardzo bliska. - Kobieca perspektywa jest mało obecna w kinie, choć wyraźnie widać, że zaczyna się to zmieniać - dodaje.

O tym, że Klimkiewicz kroczy wytrwale obraną drogą świadczy jej ostatni krótkometrażowy film zatytułowany „Supermenka”, który zrealizowała w Krakowie, a zdjęcia do niego powstawały w Dada Boutique Home Hotel na Kazimierzu. Sama reżyserka mówi o nim, że jest to rozgrzewka przed pełnym metrażem o Jędrusik.

Akcja „Supermenki” rozgrywa się podczas nocy sylwestrowej. Główna bohaterka pojawia się na zabawie w tytułowym kostiumie, a po jej zakończeniu wdaje się w rozmowę z portierem, opowiadając mu o rozczarowaniach swojego życia.

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 12. Zróbże, idźże, weźże

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto