Pasja towarzyszy jej od dzieciństwa. Zawsze dużo malowała, lepiła i rzeźbiła - na początku z plasteliny, a potem z gliny.

- Ciężko wskazać dokładny moment, kiedy to się zaczęło, ale plastyką pasjonowałam się już od najwcześniejszych lat dziecięcych, co zostało mi do dziś. Z czasem moje zainteresowania rozwijały się, aby przybrać formę unikatowej lalki artystycznej – mówi Beata Ihnatowicz, która od dwóch lat mieszka w Toruniu.

Tworzy artystyczne lalki i marionetki. Jest w zasadzie samoukiem.

Ograniczony dostęp do treści - pozostało jeszcze 86%

Załóż konto i czytaj!

0 zł za testowy dostęp na 90 dni

Po wykupieniu otrzymasz pełen dostęp do wszystkich płatnych treści serwisów regionalnych Polska Press Grupy.

Marionetka przedstawiająca Putina jako diabła z rogami spowodowała, że autorka otrzymywała pogróżki. – Oburzyłam się na Putina po aneksji Krymu. Ogólnie nie przepadam za tym politykiem, więc wyraziłam swój stosunek do niego w taki sposób - przyznaje. - Miałam potem pogróżki od wielbicieli Putina. Z różnych stron świata pisali do mnie maile strasząc, że mnie dopadną.

Powstała też marionetka Tuska. - Pana Tuska z kolei cenię, wydaje mi się sympatycznym człowiekiem i mądrym politykiem. Po tym jak przejął funkcję szefa Europy, postanowiłam upamiętnić go w postaci lalki - dodaje pani Beata.

Więcej o Beacie Ihnatowicz i jej marionetkach w pełnej wersji artykułu.

Uzyskaj bezpłatny dostęp

Masz dostęp? Zaloguj się