Poezja. W ciągu trwającego dwa lata małżeństwa poeta pisał i ilustrował wiersze dla żony Barbary. Kopia jednego z tych niezwykłych rękopisów właśnie trafiła do polskich księgarń.

Jarosław Iwaszkiewicz mówił, że ich ślub bardziej przypominał pierwszą komunię. „Oboje Baczyńscy, bardzo młodzi, wyglądali jeszcze młodziej, a ponieważ oboje byli niewielkiego wzrostu, rzeczywiście zdawało się, że to dwoje dzieci klęczy przed ołtarzem” wspominał po latach.

Przed ołtarz być może by nie dotarli, gdyby nie poemat „Serce jak obłok”. Ponoć to właśnie lektura tego utworu, który pierwotnie Baczyński zadedykował matce, sprawiła, że Barbara Drapczyńska łaskawym okiem spojrzała na młodego poetę.

Kilkanaście miesięcy później z okazji pierwszej rocznicy ślubu Baczyński poemat wykaligrafował, zilustrował i opatrzył nową dedykacją - tym razem dla żony - nazywając go „pierwszą przyczyną naszego poznania, a w konsekwencji wiadomych dalszych następstw”. Teraz jego wierny przedruk wydaje Świat Książki.

Rękopis po wojnie pozostawał w rękach Feliksy Drapczyńskiej - matki Barbary Baczyńskiej. W 1963 roku kobieta sprzedała go wraz z innymi odręcznie zapisanymi utworami poety Bibliotece Narodowej. - To fenomen - mówi Sławomir Szyller z działu rękopisów Biblioteki Narodowej. - Zdarzało się, że poeci odręcznie wpisywali wiersze do sztambucha, czy przepisywali je na osobne kartki, ale tylko Krzysztof Baczyński tworzył ilustrowane, własnoręczne wydawnictwa. Dlaczego to robił? Oczywiście dlatego, że w czasie wojny nie było szans na normalne wydawanie książek, ale również, a raczej - jak mówi Szyller - przede wszystkim z miłości. Dla żony, oprócz „Serca jak obłok”, Baczyński stworzył własnoręczne wydanie m.in. „W żalu najczystszym” (który to tomik podarował jej w dniu ślubu) i „Wesele poety”.Oryginał „Serca jak obłok” ma format szkolnego zeszytu. Jest oprawiony w karton, obłożony płótnem, na które naklejone są kolorowe obrazki. Na okładce widnieją splecione inicjały Barbary Baczyńskiej. Ilustracje znajdują się też wewnątrz książki, przeplatając się z wykaligrafowanym kolorowym atramentem tekstem. Nieco surrealistyczne rysunki zaskakują starannością i wysokim poziomem - są doskonałym świadectwem zdolności plastycznych Baczyńskiego, który przed wojną chciał studiować na Akademii Sztuk Pięknych.

Wydawnictwo jest elitarne - ma nakład 2 tys. egzemplarzy, z których każdy jest opatrzony numerem. - Baczyński ilustrowane książki tworzył dla najbliższych, zależało nam, żeby przedrukowywane po latach zachowały swój unikalny, intymny charakter - mówi Agnieszka Ziębińska z wydawnictwa Świat Książki. Prace nad przygotowaniem książki trwały pół roku i były wykonywane w oparciu o oryginał, który znajduje się w bibliotece narodowej. - Jest tam przechowywany jak relikwia, każda strona przedzielona bibułką, a kartki odwracają pracownicy w białych rękawiczkach, ja mogłam tylko patrzeć - mówi Katarzyna Lutyńska, która odpowiadała za produkcję książki. - Potem graficy odtwarzali nie tylko ilustracje i kolorowe pismo, ale też plamki, zniszczenia, tak by kopia była jak najbardziej wierna.

Małżeństwo Barbary i Krzysztofa Kamila Baczyńskich przetrwało dwa lata. Poeta zginął 4 sierpnia 1944 roku (dziś 73. rocznica), podczas Powstania Warszawskiego. Barbara, trafiona w głowę odłamkiem szkła, zmarła 20 dni później.

WIDEO: Magnes. Kultura Gazura - odcinek 15

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto