Kalina Jędrusik stworzyła wokół siebie aurę seksapilu i tajemniczości, powodując, że w szarym PRL-u ludzie marzyli o niej nieustannie.

Katarzyna Klimkiewicz chce nakręcić film o aktorce Kalinie Jędrusik. - Kalina jest nadal rodzajem wzoru, a nawet ikony kobiecości lat sześćdziesiątych. To fascynująca bohaterka. Opowiadamy nie tylko o jej karierze aktorskiej, ale również o jej społecznym fenomenie - mówi reżyserka.

Historia będzie się rozgrywała w 1963 roku. Wtedy to, podczas występu na Barbórce, Kalina Jędrusik odsłoniła dekolt, który zdobił krzyżyk. Incydent wywołał skandal, a aktorka otrzymała zakaz występu w telewizji. Aktorka uwielbiała wzbudzać kontrowersje.

Będzie film o Kalinie Jędrusik, pierwszej seksbombie PRL-u

Gomułka przez nią rzucał popielniczką

Incydent z krzyżykiem w zasadzie był jedynym dużym skandalem, o którym dowiedziała się opinia publiczna. Jędrusik miała opinię rozwiązłej, ale to nie rzutowało na jej pracę, która przez wielu oceniana była wysoko. Pokazanie dekoltu z krzyżykiem podobno jednak tak rozsierdziło ówczesnego I sekretarza partii Władysława Gomułkę, że oglądając transmisję rzucił w telewizor popielniczką.

- Powiedziano mi, że jestem wyuzdana, zapatrzona w ohydny gatunek aktorstwa amerykańskiego, że zachowuję się jak imperialistyczna... ta... To zaowocowało tak zwanym embargo, (które) bardzo długo trwało - stwierdziła Jędrusik w jednym z wywiadów.

Wówczas wstawili się za nią członkowie Kabaretu Starszych Panów z którym występowała. Po jakimś czasie aktorka otrzymała pozwolenie na wspólne z nimi występy, ale pod warunkiem, że będzie się zachowywała zgodnie z zasadami socjalistycznej moralności. Przed pokazami sprawdzano strój aktorki i kwestie, które ma wygłosić. Nie byłaby jednak sobą, gdyby nie próbowała zadrwić z cenzury. W jednym z występów miała suknię zakrytą aż do szyi, z tym że gdy się odwróciła wcięcie jej sukienki sięgało pośladków.

Nie skandalistka, a nieprzeciętna osobowość

- Kalina była po prostu sobą. Osobowością, wyrastającą ponad przeciętność. A dla polskiego kołtuna ktoś, kto jest inny, nie chcę mówić, czy lepszy, czy gorszy, ale inny, jest niebezpieczny! Bo polski kołtun zawsze chce, żeby ludzie stali niżej od niego. A jeśli ktoś wysforuje się ponad przeciętność, kołtun zrobi wszystko, żeby go ściągnąć do swojego poziomu - mówiła o artystce Magdalena Zawadzka, także aktorka w rozmowie z "Twoim Stylem".

Ale ta odrobina seksapilu, który artystka próbowała przemycić do telewizji, wystarczył by na lata przylgnęła do niej łatka wyuzdanej. Ci, którzy ją podziwiali porównywali ją do Marylin Monroe. Od amerykańskiej gwiazdy różniła ją jednak autentyczność, jej pozy nie były wystudiowane.

- Kalina Jędrusik rozsadza sceniczne normy, nie liczy się z etykietą, jest spontaniczna, żywiołowa, czasem nawet wręcz agresywna. Swoją kobiecość manifestuje otwarcie, nie licząc się z zastrzeżeniami bardziej konserwatywnej części widzów. Wydaje się nawet, że z odrobiną satysfakcji drażni ich, pojawiając się w sukniach z ogromnymi dekoltami, zachowując się z ostentacyjną swobodą" - pisał Konrad Eberhardt, w magazynie "Film" (1984 nr 42).

Aktorka wszechstronna

Jędrusik była utalentowaną aktorką, która z powodzeniem występowała na deskach teatru. Po studiach wyjechała do Gdańska, gdzie zatrudniono ją w Teatrze Wybrzeże. Po kilku latach przeniosła się do stolicy, ale to telewizja i wspomniany Kabaret Starszych Panów uczynił ją sławną. Kalina często grała w przedstawieniach teatru telewizji, a do historii przeszły jej role m.in. w "Cezarze i Kleopatrze" i w adaptacji "Śniadania u Tiffany'ego", którą zaadaptował dla niej ją jej mąż Stanisław Dygat. Sam Truman Capote pobłogosławił z Nowego Jorku. To tu Jędrusik śpiewała piękną balladę Komedy "Ja nie chcę spać, ja nie chcę umierać".

Artystka oprócz talentu aktorskiego miała także piękny głos, za który była nagradzana. W roku 1964 otrzymała wyróżnienie na festiwalu w Opolu za piosenkę "Z kim tak ci będzie źle jak ze mną".

W filmie zadebiutowała drugoplanową rolą w "Ewa chce spać". Jej najsłynniejszą rolą jest Lucy Zuckerowa w "Ziemi obiecanej" Wajdy. Scena seksu z granym przez Daniela Olbrychskiego Borowieckim jest jedną z najsłynniejszych w polskim kinie. Co ciekawe, Olbrychski zrobił koleżance psikusa i przy kręceniu scen założył czarną prezerwatywę, przez co jak potem opowiadał później w wywiadach Jędrusik była spłoszona.

Aktorka trafiła na plan w ostatniej chwili. Rolę miała otrzymać Violetta Villas, ale zatelegrafowała do reżysera, że drogę przebiegł jej czarny kot i rezygnuje z udziału w projekcie.

"Z kim tak ci będzie źle jak ze mną"

Artystka grała także świetne role w adaptacjach prozy jej męża Stanisława Dygata - jak chociażby w "Spóźnionych przechodniach" (1962) czy w noweli "Czas przybliża, czas oddala". Związek z Dygatem był jednym z najbardziej szalonych PRL-u.

Para poznała się w Gdańsku. Jędrusik pracowała tam w teatrze wspólnie z ówczesną żoną pisarza - Władysławą. Dygat zupełnie zatracił się znajomości z młodszą o 16 lat aktorką i zostawił dla niej żonę i córkę.

"Zakochał się śmiertelnie, właściwie z wzajemnością. On ją stworzył. Kiedy była nieszczęśliwa, pozostawał jej najczulszym opiekunem. Ta miłość miała wymiar cudownej apokalipsy" - mówił w filmie biograficznym reżyser Kazimierz Kutz.

Przez jakiś czas nowa i była partnerka musiały mieszkać pod jednym dachem, do czasu aż nowa para przeniosła się do Warszawy.

Tam ich mieszkanie stało się "salonem", do którego każdy chciał zajrzeć i gdzie warto było się pokazać. Po początkowej wielkiej namiętności, w małżeństwie Dygatów większą rolę przejęła przyjaźń i przywiązanie. Kalina, która powtarzała, że "bez seksu żyć nie potrafi" spotykała się z wieloma mężczyznami, których przedstawiała mężowi.

Źródło: TVN

"Wracam kiedyś wcześniej z delegacji i nie zgadniecie, co zastałem w domu. Kalina spała zupełnie sama!" - to jedna z najczęściej powtarzanych anegdot o tej parze. A opowieści nie brakuje. Przez ci dom przeszły tabuny gości, którzy witali panią domu odzianą w szlafrok i od razu zmierzali do kuchni, gdzie zawsze czekało jakieś jedzenie.

Mimo zdrad z obu stron i nietypowego układu, ich małżeństwo przetrwało lata. Oparte było na pełnej szczerości i oddaniu. Poza tym, przy aktorce jej mąż nigdy się nie nudził. Pewnego razu w Chałupach artystka weszła do sklepu i wymijając kolejkę zażądała szampana do bułek "bo musi się w czymś wykąpać". Jędrusik nigdy nie brakowało tupetu, ale też często był to uśmiech przez łzy. Oprócz problemów z zakazem występu w telewizji, aktorka miała świadomość, że nigdy nie będzie miała dzieci. Po tym jak poroniła ciążę na początku małżeństwa musiała przejść operację, która uniemożliwiała jej urodzenie dziecka.

"Ja nie chcę spać, ja nie chcę umierać"

Na jej biografii negatywnie odcisnęła się także opowieść pasierbicy aktorki. Magda Dygat, córka pisarza zmierzyła się z historią rodziny w książce "Rozstania". Córka Stanisława Dygata opisuje w niej, jak aktorka próbowała zniechęcić męża do córki, by po latach kazać mężowi wybierać "albo ja albo córka".

Dygat wybrał żonę, bez której nie umiał żyć. Zadzwonił wówczas do Magdy i powiedział jej, że nie może już mieć z nią kontaktu. Jak pisała, ojciec kiedyś jej przyznał: "Ona cię nienawidzi, zawsze cię nienawidziła i robiła wszystko, żeby mnie do ciebie zrazić". Bowiem Jędrusik była niezmiernie zazdrosna o kobiety męża, nawet jeśli była to córka.

Małżeństwo przeżyło razem 21 lat. Po śmierci męża w 1978 roku Kalina uspokoiła się i stała się bardziej religijna, rzadko występując na scenie. Umarła w 1991 roku na atak astmy. Wcześniej nigdy nie prostowała historii na swój temat, pozwalając by rosły domysły i różne opowieści na jej temat. Tak tworzą się najciekawsze legendy.

aneta.niezgoda@polskapress.pl