Radni ostro wypowiadali się na temat in vitro. Jeden z nich miał przyrównać dzieci do truskawek

Radni Krakowa odrzucili uchwałę o finansowaniu in vitro z miejskiej kasy. Burzę wywołały słowa, które padły z ust jednego z radnych Prawa i Sprawiedliwości. Miał powiedzieć, że dzieci z in vitro są jak truskawki, bez smaku. W sieci zawrzało - na radnego spadła ogólnopolska fala krytyki. Okazuje się jednak, że wypowiedź brzmiała nieco inaczej.

„Nie zastanawiacie się nad tym co się stanie za 20 lat.

Jakie dzieci będą tych dzieci. My już zaczęliśmy się bawić w genetykę, mamy marchewki i truskawki, które są bez smaku. Chciałem pokazać, że coś takiego może się też stać i nie wiem czy na przykład to dziecko poczęte z in vitro będzie, ta kobieta będzie płodna czy ten chłopak będzie płodny i to jest problem. Ja czytałem trochę i nie jest nigdzie napisane, że jest stu procentowa pewność.”

Do końca nie wiadomo, kto jest ich autorem. Niektórzy przypisują tę wypowiedź Adamowi Greleckiemu, ale ten kategorycznie zaprzecza. Z kolei Grzegorz Stawowy z klubu PO jest przekonany, że powiedział to radny PiS Józef Jałocha.

- Na tysiąc procent. Krzyczałem mu, żeby nie przesadzał i że to jest niesmaczne - stwierdził Stawowy. Jałocha nie chciał komentować sprawy i radził, aby poczekać na stenogramy.

To nie jedyne słowa, które wzbudziły kontrowersje. Za swoje przeprosił już Grelecki, wydając oświadczenie, opublikowane na Facebooku. Podczas sesji stwierdził, że współczuje radnemu Krzysztonkowi, że jego córka musi się bawić z dziećmi spłodzonymi metodą in vitro. - Miałem na myśli to, że współczuję matce tego dziecka, że nie mogła urodzić naturalnie - stwierdził w rozmowie z nami Grelecki. „Moje opinie wypowiadane z mównicy odnosiły się do samej metody zapłodnienia pozaustrojowego, a nie dzieci (!), bo uważam, że każde dziecko, niezależnie od tego w jaki sposób zostało poczęte jest darem” - napisał radny.

Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider (PO) jest zniesmaczony. - Dyskusja zaczęła się merytorycznie i mogła toczyć się tak do końca. Było inaczej. Przyjrzę się tej sprawie po odsłuchaniu stenogramów - powiedział.