Zdrowie. Krakowskie sklepy sportowe, rowerowe i sklepy internetowe, które oferują maski antysmogowe, przeżywają w ostatnich dniach oblężenie. Klienci odprawiani są jednak z kwitkiem albo muszą zamówić towar i czekać na dostawę.

Czytaj także: Smog w Małopolsce nie odpuszcza. W Krakowie normy przekroczone o 600 procent [AKTUALNE DANE]

- Próbowałem kupić maski RZ dla siebie, żony i córki, ale w sklepie sportowym przy al. Focha 32 na stanie nie było już ani sztuki.

Popyt zapewne zwiększył się nie tylko u nas, ale i w innych miastach, stąd te braki - poinformował nas Czytelnik. W tej sytuacji model RZ Mask zamówił. Czas realizacji - 48 godzin, cena 139 zł za sztukę (maska dla dorosłego).

Najważniejszy jest filtr i dopasowanie maski do twarzy, żeby nie było nieszczelności

Sprawdziliśmy dostępność innych rodzajów masek w tym sklepie. Od ręki można dostać jedynie jeden rodzaj masek z filtrem węglowym (125 zł). Z kolei w sklepie Eko Logiczne przy ul. Starowiślnej 37 półki z maskami antysmogowymi świecą pustkami. Dostawa masek „Dragon” ma dotrzeć dopiero w piątek. RZ masek nie będzie natomiast w tym sklepie przez najbliższy tydzień. - Mamy ogromne zainteresowanie, wczorajsza dostawa rozeszła się w ciągu kilku godzin - usłyszeliśmy od ekspedientki.

W sklepie Bikershop przy ul. Czarnowiejskiej 6 od kilku dni sprzedają się prawie wyłącznie maski antysmogowe - dziennie nawet 70 sztuk. Dlatego właściciele zamawiają prawie wszystkie dostępne na rynku. Teoretycznie można się tu zaopatrzyć w RZ maski klasyczne (145 zł) i do uprawiania sportu (169 zł). W tej chwili nie ma ich jednak na stanie. Mają być od poniedziałku. Można za to nabyć maski BOP (89,90 zł), ale wyłącznie w rozmiarze uniwersalnym.

Cztery rodzaje masek antysmogowych dostaniemy w sklepie Avatarmask przy ul. Długiej 61/1. Tam można zaopatrzyć się w modele Avatar z filtrem węglowym (109 zł). Maski, lecz bez wymiennych filtrów, są jeszcze dostępne w gabinecie kosmetyki ekologicznej przy ul. Bronowickiej 23. Damskie maski (w rozmiarach od „S” do „L”) oraz męskie („M” i „L”) kosztują 129 zł. Trzeba się spieszyć, bo wczoraj zostało zaledwie osiemnaście sztuk.

W sklepach internetowych nie jest lepiej. Na wielu stronach potencjalnych klientów witają komunikaty: „Ze względu na ogromną ilość zamówień opóźnienia w dostawach do dwóch dni” albo „Czas dostawy 48 godz.”.

Dobre maski antysmogowe (które wychwytują mikrocząsteczki do 0,097 m i mają prawie 100-procentową skuteczność filtracji) można kupić w sieci, płacąc od 139 zł do 289 zł (plus koszty wysyłki). A którą maskę wybrać?

- Najlepiej profesjonalną, posiadającą filtr z węglem aktywnym, który zatrzymuje pył zawieszony PM10, PM2,5 oraz PM1 - radzi Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Można je kupić w cenie od 60 do ponad 250 zł. Do tego potrzebne będą oczywiście filtry (od ok. 6 do 40 zł). Skuteczność różnych modeli jest porównywalna, dlatego warto sprawdzić, czy do naszej maski pasuje tańszy.

- Najważniejszy jest filtr i dopasowanie maski do twarzy, by zanieczyszczenia nie przenikały przez nieszczelności - mówi Lutomska. Dlatego maskę zawsze trzeba przymierzyć lub zastrzec w sklepie internetowym ewentualną wymianę rozmiaru. Komfort oddychania poprawi też wentylator odprowadzający wilgoć. Nie powinniśmy nosić maseczek chirurgicznych, które nie mają filtra i nie chronią przed zanieczyszczeniami.

Smog, który dostał się do mieszkania, możemy wyłapać oczyszczaczami powietrza, które kupimy w sklepach z elektroniką lub w internecie (cena od ok. 300 do 3000 zł).