W czwartek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o prawie wodnym. Przepisy wprowadzają opłatę za pobór wody m.in dla przedsiębiorców, rolników, czy branży energetycznej. Eksperci ostrzegają przed wzrostem cen

Ustawa ma wdrożyć założenia Unijnej Dyrektywy Wodnej. W przypadku niedostosowania się do europejskiej dyrektywy, Polska utraciłaby około 3, 5 mld euro funduszy unijnych. Pieniądze mają być przeznaczone na infrastrukturę przeciwpowodziową. To właśnie z tego powodu zmiany musiały być wprowadzone szybko – ostatni termin, do którego mieliśmy dostosować się do dyrektywy minął w czerwcu bieżącego roku – oceniają, będący zwolennikami zmian, eksperci.

W uzasadnieniu dla ustawy Ministerstwo Środowiska przekonuje, że ustawa ma skończyć z nieefektywnym zarządzaniem zasobami wodnymi, przy jednoczesnym usprawnieniu systemów przeciwpowodziowych. Zgodnie z nowymi przepisami większymi opłatami za wodę będą objęci: posiadający duże gospodarstwa rolnicy, producenci napojów, hodowcy ryb i inni przedsiębiorcy, przeznaczający znaczną ilość wody do celów produkcyjnych. Przepisy znowelizowanego prawa wodnego wejdą w życie od początku 2018 roku.

Za zarządzanie wodami ma odpowiadać, nowo powołana w wyniku ustawy, instytucja – Państwowe Gospodarstwa Wodne ''Wody Polskie''. Będzie ona zajmować się działaniami przeciwpowodziowymi, zwalczaniem susz, a także nadzorowaniem cen wody. – Wątpliwości budzi centralizacja gospodarki wodnej w ramach Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie". Stworzenie gigantycznej jednostki utrudni prawidłowe egzekwowanie nowych praw i obowiązków, w szczególności w odniesieniu do systemu opłat za korzystanie z wód – mówił w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press (AIP) Dominik Gajewski, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Kontrowersje związane z ustawą

Wiceminister środowiska Mariusz Gajda mówił, że ceny za wodę nie wzrosną do 2019 roku. Jednak czteroosobowa rodzina już od 2018 roku będzie musiała uregulować, wyższy o 20 złotych, rachunek za wodę. Według wiceministra ma to być spowodowane wprowadzeniem tzw. opłaty stałej. – Te zmiany dotkną przed wszystkim zwykłego Kowalskiego – argumentował Dominik Gajewski.

Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie alarmowało, że koszty nowego prawa wodnego odbiją się znacznie na branży energetycznej. Według szacunków organizacji, przyjmując optymistyczną wersję zmiany kosztowałyby elektrownie 95 mln złotych, biorąc pod uwagę pesymistyczne – nawet 18 mld złotych. W przypadku energetyki opłata za użytkowanie wody sięgnie 70 groszy za metr sześcienny. – Bez wątpienia zmiany dotkną zarówno właścicieli dużych przedsiębiorstw, jak i sektor MŚP. Wyjątkowo odczuje to branża energetyczna, zwłaszcza cieplna, oraz inne, które w znacznym stopniu korzystają z wody – mówił Gajewski.

Zmian obawiają się również producenci napojów. Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego twierdzi, że zmiany mogą kosztować branże miliony złotych. Według organizacji, plany ministerstwa zakładają nawet 80-krotnie wyższe opłaty za pobór wody od obecnie obowiązujących, co będzie niosło za sobą konieczność podniesienia cen. – Z zaniepokojeniem przyjęliśmy informację o planach wprowadzenia zmian w obowiązującym prawie wodnym. Nasz sprzeciw budzi nie tylko proponowanie specjalnych, rygorystycznych stawek dla producentów wód i napojów konfekcjonowanych, ale przede wszystkim sposób procedowania ustawy, w którym pominięto etap konsultacji społecznych ze wszystkimi właściwymi podmiotami i interesariuszami –mówi Danuta Gut, Dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego.

Czytaj też:
Świadczenia z programu 500 plus kończą się. Trzeba złożyć nowy wniosek, szybko by nie czekać na pieniądze do listopada. Są inne zmiany!

Możemy również spodziewać się wzrostu cen za produktu spożywcze, bowiem zmianami będą objęci również rolnicy i producenci ryb. – Wiele gospodarstw nie ma odpowiednich zbiorników i płyt obornikowych, a nałożenie programu działań będzie wiązało się z kosztami poniesienia inwestycji, których wielu rolników nie będzie mogło udźwignąć – głosi komunikat Krajowej Rady Izb Rolniczych.

OBEJRZYJ WIDEO:
Na wynajmie mieszkania dalej możesz zarobić