Zapowiedź „fenomenalnego podatku”, jak nazwał go prezydent Trump, wywołała wzrost kursu dolara, notowań akcji i rentowności obligacji, jednocześnie obniżając ceny złota, które we wcześniejszym momencie tygodnia zyskiwały już ponad 8 proc. od początku roku.

Ceny złota wzrosły do najwyższego poziomu od trzech miesięcy z powodu nasilającej się niepewności natury politycznej w USA i Europie. Obawy o Grecję ponownie znajdują się na pierwszym planie, a inwestorzy dodatkowo niepokoją się wynikiem wyborów w Niemczech, Francji i Holandii, który może potencjalnie zmienić kształt europejskiej sceny politycznej.

Czytaj też:
Każdy z nas spłaca lub wkrótce spłacał będzie pożyczkę albo kredyt. Już zaczyna być drożej i co dalej?

- Ceny złota niemal osiągnęły nasz krótkookresowy cel na poziomie $1.250/uncję, a następnie zaczęły zniżkować w reakcji na zapowiedź Trumpa dotyczącą podatków i próbowały następnie znaleźć poziom wsparcia - mówi Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych, Saxo Bank.

- Większość inwestorów oczekiwała jednak korekty, ponieważ w ostatnim czasie notowaniom złota udało się odrobić niemal połowę strat z okresu między lipcem a grudniem 2016. Ogólnie rzecz biorąc można jednak zaobserwować wzmożony popyt na złoto i powrót funduszów hedgingowych na rynek; wcześniej ograniczały one rekordowo wysoką liczbę długich pozycji netto od szczytów z lipca aż do początku stycznia – wyjaśnia Ole Hansen. I dodaje: - Obecnie, oczekujemy, że poziom wsparcia dla notowań złota ukształtuje się między $1.220 a $1.205/uncję. Dolny zakres wsparcia dla złota wynosi około $1.205/uncję.

Czytaj też:
Handel w niedzielę będzie ograniczony. Ale raczej za przekroczenie przepisów nikt do więzienia nie trafi