Ostatnie miesiące to nieustanne informacje o drożejącym OC. Niestety, wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Dodatkowo decyzja o podniesieniu płacy minimalnej oznacza, że w 2017 r. wzrosną także kary za brak obowiązkowego ubezpieczenia.

Jednocześnie rząd pracuje intensywnie nad nowymi zasadami naliczania akcyzy. Proponowane zmiany promują nowsze pojazdy oraz te spełniające wyższe normy emisji spalin.


Ile zapłacimy za OC w 2017 r.?

Podniesienie kwoty odszkodowań wypłacanych poszkodowanym w wypadkach (zwłaszcza za szkody osobowe), strata finansowa ubezpieczycieli spowodowana trwającą kilka lat wojną cenową oraz wprowadzenie podatku bankowego sprawiły, że przez ostatnie miesiące kierowcy doświadczyli niespotykanego dotąd wzrostu składek OC.

Z obliczeń naszych ekspertów wynika jednak, że to nie koniec podwyżek. W pierwszych 6 miesiącach 2016 r. towarzystwa ubezpieczeniowe, mimo podniesienia cen, straciły na OC 607 mln zł. Przy takich stratach ubezpieczyciele mogą w przyszłym roku zdecydować się podwyższyć składki nawet o 40-50 proc. – ocenia Paweł Kuczyński, Ubea.pl. - Warto jednak podkreślić, że pomimo że wszyscy ubezpieczyciele podnoszą ceny, to jednak w niektórych towarzystwach wzrost składek jest o wiele mniejszy niż w innych. Zanim podpiszemy umowę, opłaca się zatem porównać ceny w kalkulatorze OC – dodaje.


4 000 zł za brak OC

Porównanie cen polis i wybranie tej najtańszej jest na pewno lepszym rozwiązaniem niż całkowita rezygnacja z ubezpieczenia OC. Wzrost płacy minimalnej oznacza, że w 2017 r. kierowcom grozi większa niż dotychczas kara za brak OC. Właściciel samochodu osobowego za brak ubezpieczenia będzie musiał zapłacić nawet 4 000 zł. Osoba posiadająca samochód ciężarowy musi liczyć się z wydatkiem sięgającym 6 000 zł.

Ile wyniesie akcyza w 2017 r.?

Od kilku miesięcy rząd pracuje także nad zmianą zasad naliczania akcyzy. Obecnie uwzględnia się jedynie pojemność silnika oraz wartość pojazdu. Oczywiście w efekcie właściciele nagminnie zaniżają wartość kupowanego samochodu.

Po licznych dyskusjach i wprowadzaniu kolejnych modyfikacji Ministerstwo Finansów zaproponowało, aby podatek akcyzowy zależał od:

  • pojemności silnika,
  • emisji spalin (wyrażonej normą EURO)
  • oraz deprecjacji wartości samochodu.

Żaden ze wskaźników nie zależałby zatem od arbitralnej oceny właściciela samochodu.

Czym jest wskaźnik deprecjacji?

Tajemniczy współczynnik deprecjacji to wskaźnik utraty wartości pojazdu wraz z jego starzeniem się. Zależnie od czasu, który upłynął od pierwszej rejestracji, wynosi on:

  • 2 miesiące i poniżej - 0,03
  • od 3 do 4 miesięcy- 0,08
  • od 5 do 6 miesięcy - 0,12
  • od 7 do 12 miesięcy - 0,18
  • od 13 do 24 miesięcy - 0,25
  • od 25 do 36 miesięcy - 0,35
  • od 37 do 48 miesięcy - 0,45
  • od 49 do 60 miesięcy - 0,55
  • od 61 do 72 miesięcy - 0,60
  • od 73 do 84 miesięcy - 0,65
  • od 85 do 96 miesięcy - 0,70
  • od 97 do 108 miesięcy - 0,75
  • od 109 do 120 miesięcy - 0,78
  • od 121 do 132 miesięcy - 0,82
  • od 133 do 144 miesięcy - 0,84
  • od 145 do 156 miesięcy - 0,86
  • od 157 do 168 miesięcy - 0,88
  • 169 miesięcy i powyżej- 0,90

Współczynnik deprecjacji jest zatem nieco bardziej skomplikowanym wskaźnikiem niż wiek auta – wskazuje Paweł Kuczyński. Nowy wskaźnik uwzględnia choćby fakt, że wartość auta spada najbardziej w pierwszym roku użytkowania pojazdu. Dla nowego auta wynosi on zaledwie 0,03, a dla rocznego pojazdu 0,18 (wzrost o 0,15). W drugim roku wskaźnik deprecjacji wzrasta już jedynie o 0,07 (do 0,25).

Czy akcyza wzrośnie?

Oczywiście osoby zamierzające kupić auto w przyszłym roku najbardziej interesuje to, czy po tych wszystkich zmianach będą musiały zapłacić większą czy mniejszą akcyzę. Odpowiedź, jak to w życiu, brzmi: to zależy.

Mówiąc ogólnie, nowe zasady naliczania akcyzy są korzystne dla aut młodszych oraz spełniających wyższe normy emisji spalin. Osoba kupująca np. Toyotę Auris z 2013 r. o wartości 57 500 zł z silnikiem 1.6 l musi obecnie zapłacić akcyzę w wysokości 1 783 zł. Według nowych zasad podatek wyniósłby zaledwie 404 zł.

Akcyza wzrośnie natomiast dla samochodów starszych niż 12 lat oraz tych spełniających normy Euro III lub niższe. Procent wzrostu będzie zależny od wielkości silnika. Osoby kupujące starsze auta o wysokiej pojemności silnika zapłacą najwięcej.

Obecnie nad projektem nowego sposobu naliczania akcyzy pracuje Sejm. Ostateczne zasady nie powinny jednak znacząco odbiegać od tych przedstawionych powyżej.