Nieustannie rosnące tempo globalizacji i cyfryzacji, sprawia, że nasz świat łączy coraz bardziej gęsta sieć powiązań. W rezultacie, firmy zyskują łatwiejszy dostęp do światowego handlu oraz usprawnień procesów biznesowych. Są też jednak i wady: producenci podróbek działają również w coraz większym stopniu na światową skalę. W ten sposób ich sprzedaż w ostatnich latach gwałtownie wzrosła - wynika z raportu Lexmark.

Rynek podróbek warty niemal 411 miliardów euro

Najnowsze dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wskazują na wykładnicze tempo wzrostu przypadków podrabiania produktów na całym świecie. W 2013 roku międzynarodowy handel towarami podrobionymi i pirackimi wyniósł 2,5 proc. światowego handlu (w porównaniu z 1,9 proc. w roku 2005). W sumie daje to wartość około 411 miliardów euro – czyli mniej więcej tyle, ile wynosi PKB Austrii. Produkcja towarów podrobionych jest problemem także dla branży związanej z drukiem. Według Koalicji Branży Przetwarzania Obrazów w Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie (ICCE), podróbki drukarek i kaset z tonerami przynoszą producentom roczne straty sięgające 1,6 miliarda euro.

Podróbki to nietylko niska jakość, ale także zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa

Jednak konsekwencje finansowe to nie wszystko. Podróbki, które nie przechodzą procesu certyfikacji i kontroli jakości, są nie tylko niskiej jakości – stanowią potencjalne zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa użytkowników, pomijając już fakt, że produkcja i sprzedaż podróbek to jeden z kluczowych elementów działań przestępczości zorganizowanej.

Zaś w przeciwieństwie do pirackich kopii najnowszych filmów na DVD, w tej dziedzinie odróżnić podróbki od produktów oryginalnych może być trudno. W końcu podrobione tonery celowo przygotowywane są tak, aby wyglądały jak produkty oryginalne i w rezultacie wprowadzały w błąd klienta. Ta niepewność znajduje odzwierciedlenie w statystykach. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) odkrył, że 10 proc. konsumentów nabyło podróbki, ponieważ zostało wprowadzone w błąd, natomiast kolejne 35 procent nie miało pewności, czy zakupiony produkt jest oryginalny. Oznacza to, że niemal połowa europejskich konsumentów robiących zakupy online nie jest pewna oryginalności zamawianych produktów. Zdecydowanie utrudnia to tworzenie przejrzystego cyfrowego ekosystemu opartego na zaufaniu.

Przepisy przeciw handlowi podróbkami są niezbędne

Zarówno konsumenci, jak i producenci muszą mieć zaufanie do swojego cyfrowego otoczenia. Dlatego niezbędne są adekwatne i aktualne, a nawet perspektywiczne przepisy przeciw handlowi podróbkami. W szczególności w krajach europejskich ustawodawstwo dotyczące podrabiania towarów powinno zostać dostosowane do głównego celu strategii Jednolitego Rynku Cyfrowego Komisji Europejskiej, jakim jest budowanie środowiska cyfrowego opartego na zaufaniu.

Czytaj też:
Ustawa PiS zwana "apteką dla aptekarzy" już działa. Apteki są zamykane, a nowych w myśl nowych przepisów otworzyć się praktycznie nie da. Czym to się skończy?

Same firmy też muszą stworzyć mechanizmy wykrywania podróbek. Na przykład w branży druku firma Lexmark podjęła już działania: sprawdza, czy producenci i sprzedawcy nie handlują podrobionymi kasetami. Oferuje też program „Check to Protect” („Sprawdź, aby chronić”), dzięki któremu klienci mogą zweryfikować, czy kupiona kaseta jest oryginalna, wprowadzając do systemu dwunastocyfrowy kod.

Social media, dostawcy internetu, wyszukiwarki jako sojusznicy w walce z podróbkami

Kluczem do zatrzymania rozwoju handlu fałszywych produktów jest niedopuszczenie do tego, by te w ogóle trafiły na rynek. Dlatego, warto wykorzystać uprzywilejowaną pozycję tzw. pośredników, m.in. dostawców internetu i wyszukiwarek internetowe, a także platform mediów społecznościowych, ponieważ dysponują oni znaczną siłą w rozwiązywaniu tego problemu. Wyszukiwarki i kanały mediów społecznościowych pozwalają na szybkie i łatwe rozprzestrzenianie się informacji i ofert. W ten sposób, w miarę jak coraz więcej podrobionych produktów znajduje klientów online z pomocą mediów społecznościowych, coraz wyraźniej widać, że powinny one ponosić odpowiedzialność za treści prezentowane użytkownikom. Aktualnie stosowane metody dobrowolne już nie wystarczają. Należy wprowadzić proaktywne, proporcjonalne i dostosowane do zjawiska środki obowiązkowe dla wszystkich uczestników, w szczególności mediów społecznościowych, służące zapobieganiu naruszaniu prawa własności intelektualnej.
Generalnie niezbędne jest ustawodawstwo, które będzie nadążać za rozwojem cyfryzacji. Jeżeli uda nam się znowelizować istniejące przepisy tak, aby nowoczesne metody sprzedaży stały się równie bezpieczne jak tradycyjne, będziemy w stanie zbudować zaufanie w świecie online ze strony tak konsumentów, jak i firm. Zakupy online powinny stać się równie bezpieczne i przejrzyste jak zakupy stacjonarne. Jeśli uda nam się osiągnąć ten cel, wszyscy będziemy odnosić korzyści z życia w świecie połączonym cyfrową siecią.

OBEJRZYJ WIDEO:
Na wynajmie mieszkania dalej możesz zarobić