Jaki będzie 2017 rok w gospodarce?

- Gospodarka mogłaby się rozwijać szybciej, gdyby nie klimat niepewności i braku zaufania wśród przedsiębiorców. Wcale nie jest pewne, czy uda się w tym roku znacząco przyspieszyć wykorzystanie funduszy unijnych. W niektórych województwach nie wygląda to dobrze. A od tego zależy ożywienie inwestycji – mówi Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.
Przedsiębiorstwa powinny osiągnąć w 2017 r. wyższy wzrost przychodów niż w 2016 r. – na poziomie 5-6 proc. Jednak koszty będą rosły silniej niż w 2016 r., przede wszystkim ze względu na wzrost wynagrodzeń, ale także wzrost cen surowców i materiałów (szczególnie z importu), a także wzrost cen energii. Jeśli zwiększą inwestycje (do czego ma ich zachęcić pomysł rządu dotyczący możliwości 100 proc. amortyzacji inwestycji do 100 tys. zł), to wzrosną im także koszty amortyzacji, co obniży ich rentowność. Nie powinno to jednak obniżyć płynności finansowej (chyba, że MF w wydłużaniu terminów zwrotu VAT firmom w dalszym ciągu pomysł na zwiększanie swojej płynności finansowej) – mówi dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan.

Szansą w 2017 r. na pewno będzie intensyfikacja wykorzystania funduszy unijnych. To ważne z punktu widzenia wzrostu inwestycji i ich pozytywnego wpływu na wzrost PKB . Ciągle pod znakiem zapytania są inwestycje przedsiębiorstw, które na razie wstrzemięźliwie wypowiadają się o swoich inwestycyjnych planach. Potrzebny jest silny, jednoznaczny sygnał ze strony rządu, że nie ma planów obciążania firm dodatkowymi daninami, ani obowiązkami biurokratycznymi. O karach nie wspominając. Można jednak prognozować, że inwestycje w 2017 r. w niewielkim stopniu wzrosną.

Możemy także prognozować utrzymanie się wysokiej dynamiki spożycia indywidualnego, tak ze względu na dobrą sytuacji na rynku pracy, jak i na dopływ do gospodarstw domowych 23 mld zł z programu Rodzina 500+. Efekt konsumpcyjny Programu powinien być w 2017 r. znacznie silniejszy niż w 2016 r. także dlatego, że „zwolnione” zostaną na konsumpcję środki, które rodziny z dziećmi przeznaczyły w 2016 r. z 500+ na spłatę pożyczek i kredytów.

Wbrew niepokojom politycznym związanym z nowym prezydentem w USA, wyborami parlamentarnymi we Francji, Niemczech i Holandii, a możliwe, że także we Włoszech, a także z Brexitem, gospodarka światowa, w tym europejska, powinna rosnąć szybciej niż w 2016 r. To szansa na wzrost polskiego eksportu, który nieco w 2016 r. przyhamował.

Wszystko wskazuje zatem, że wzrost gospodarczy ma szanse opierać się w 2017 r. na 3 filarach – konsumpcji, inwestycjach, a także eksporcie netto, co już jest wartością samą w sobie. I że będzie on wyższy niż w 2016 r. – na poziomie 3,1-3,2 proc.
Ryzyk jednak także nie brakuje. Wskazane wyżej niepokoje polityczne będą wpływać na wahania kursu złotego, czego przedsiębiorstwa, ale także odpowiadający za finanse publiczne, bardzo nie lubią. Trudno bowiem eksporterom i importerom planować wtedy przychody i koszty, a także trzeba myśleć o dodatkowych wydatkach na zabezpieczenie się przed ryzykiem kursowym. Ciągle pozostają ryzyka regulacyjne, w tym obawy dotyczące wzrostu obciążeń finansowych przedsiębiorstw, które będą zmniejszać skłonność firm do inwestowania.

Wszystko wskazuje, że wzrost gospodarczy ma szanse opierać się w 2017 r. na 3 filarach – konsumpcji, inwestycjach, a także eksporcie netto, co już jest wartością samą w sobie. I że będzie on wyższy niż w 2016 r. – na poziomie 3,1-3,2 proc., ale nie 3,6 proc. jak zapisano w ustawie budżetowej. Teoretycznie w 2017 r. nie powinniśmy mieć także problemów z utrzymaniem deficytu budżetowego na poziomie nie wyższym niż 3 proc. PKB. Ryzyk jednak także nie brakuje.

Rynek pracy w 2017 roku

- Zatrudnienie w całym 2017 r. będzie rosło nieco wolniej niż w poprzednim roku – o ok. 0,5-0,7 proc., a bezrobocia spadnie na koniec roku do ok. 7 proc. Rok 2017 na rynku pracy zaczyna się od wyraźnego wzrostu kosztów zatrudnienia. Wzrost płacy minimalnej do 2 tys. zł i wprowadzenie minimalnej stawki w wysokości 13 zł za godzinę to spory szok dla wielu firm. Mamy też wysokie i rosnące oczekiwania płacowe pracowników, które spowodują, że płace będą rosły w tempie ok. 5% r/r. Te czynniki będą wymuszać wzrost produktywności pracy, a więc zmianę sposobu funkcjonowania wielu firm. Konieczne będą inwestycje, w tym inwestycje w ludzi, w ich kompetencje, motywację ale także w lojalność – mówi dr Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

Potrzebujemy lepszych zasad funkcjonowania Funduszu Pracy, Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, czy Krajowego Funduszu Szkoleniowego.

Ogromnym szokiem dla rynku pracy w 2017 r. może być wejście w życie przepisów obniżających wiek emerytalny. Nawet do 250 tys. osób może odejść z tego powodu z rynku pracy. Oznacza to, że w firmach może nagle zniknąć z pracy znaczna część doświadczonych, kompetentnych pracowników. Takiego ubytku nie da się łatwo i szybko zastąpić. Konieczne jest przygotowanie firm do tej zmiany. Należy zachęcić tych ludzi do pozostania w pracy, stworzyć im dobre warunki, ale też poszukać innych rezerw. Ważna będzie zdolność i możliwości przyciągania pracowników z innych krajów, zwłaszcza ze wschodu.

Prawo pracy

W 2017 r. i to już od początku roku weszło w życie kilka zmian w prawie pracy istotnych dla funkcjonowania firm. Największą rewolucję spowoduje zapewne wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej w wysokości 13 zł brutto, czemu towarzyszy kilka dodatkowych obowiązków:

  • przeliczenie niemal wszystkich stawek (miesięcznych, ryczałtów itp. za wyjątkiem prowizji) na godziny o min. wysokości 13 zł brutto,
  • wypłaty wynagrodzenia przynajmniej raz w miesiącu, w przypadku umów zlecenia oraz umów o świadczenie usług zawartych na okres dłuższy niż jeden miesiąc,
  • potwierdzania liczby godzin wykonywania zlecenia lub świadczenia usług,
  • przechowywania odpowiedniej dokumentacji przez okres trzech lat.

Podatki

W 2017 r. przedsiębiorcy będą musieli sprostać nowym obowiązkom. Wiązać się one będą z dodatkowymi kosztami finansowymi i administracyjnymi.
Duzi podatnicy oraz rozpoczynający działalność gospodarczą utracą możliwość składania kwartalnych deklaracji VAT.
W ramach czynności sprawdzających prowadzonych w celu weryfikacji zasadności zwrotu VAT organy podatkowe będą mogły sprawdzać rozliczenie nie tylko podatnika, ale także innych podmiotów biorących udział w obrocie danymi towarami lub usługami.

Przedsiębiorcy z branży budowlanej muszą zmierzyć się ze zmianą rozliczenia VAT (odwrotne obciążenie na usługi świadczone przez podwykonawców). Część z nich znajdzie się w trudnej sytuacji, ponieważ kalkulując swoje kontrakty nie uwzględniali, że otrzymają zapłatę bez VAT. Jeżeli dodatkowo będą mieli problem z terminowym uzyskaniem zwrotu grozi im bankructwo.
Ryzyko oraz koszty prowadzenia biznesu zwiększą sankcje w VAT. 20% 30% a nawet 100% kwoty niezapłaconego podatku.
W podatku odchodowym ciąg dalszy uszczelnienia systemu, płatność gotówką ponad 15 tys. zł nie będzie stanowić KUP.
Opodatkowane będą aporty wnoszone do spółek kapitałowych.

Kilka zmian, dotyczących tylko nielicznych podatników, zmniejszy obciążenia i biurokrację.

  • Obniżony CIT dla spółek będących małymi podatnikami.
  • Wsparcie dla firm inwestujących w działalność badawczo rozwojową.
  • Wyższy limit zwolnienia podmiotowego w VAT 200 tys. zł.

- Rząd deklaruje wsparcie przedsiębiorców i stworzenie lepszych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej, jednocześnie wprowadza zmiany, które choć mają służyć do walki z nierzetelnymi podatnikami lub przestępcami, uderzają także w legalnie działające firmy. Wprowadzonych sankcji za błędne rozliczenie VAT nie zapłacą oszuści, tylko podatnicy, którzy popełnili błędy w rozliczeniu – od oszustów fiskus nie jest w stanie wyegzekwować wyłudzonego podatku, tym bardzie nie wyegzekwuje sankcji – mówi Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, sekretarz Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan.