Do 12 lipca trwają konsultacje publiczne projektu. Następnie Ministerstwo Finansów analizować będzie nadesłane stanowiska. Przedsiębiorcy apelują o rozpoczęcie konstruktywnego dialogu w ramach konferencji uzgodnieniowej.

Sam proces legislacji jest bardzo dziwny. Projekt ustawy został ogłoszony w dość trudnym czasie, bo w okresie wakacyjnym. Ministerstwo Finansów chce konsultować kwestie banderol i tego, jakie są opakowania na produktach, pomimo tego, że w naszej ocenie w dalszym ciągu nie jest uzgodnione z branża, z rynkiem jak ta akcyza ma wyglądać. Przede wszystkim chodzi o stawkę akcyzy, o zakres akcyzy, czyli czy ma ona dotyczyć liquidów z nikotyną czy na każdy płyn, ponieważ w projekcie jest zapisane, ze ma dotyczyć wszystkich płynów, a z tym fundamentalnie się nie zgadzamy- tłumaczy w rozmowie z AIP Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Akcyza miałaby wejść w życie od 1 stycznia 2018 r., co wiąże się z koniecznością utworzenia składów podatkowych, dostosowania lokali, linii produkcyjnych i opakowań do nowych regulacji oraz wpłaty wysokiego zabezpieczenia akcyzowego. Zdaniem przedstawicieli ZPP taki sposób wprowadzenia akcyzy wyeliminuje z rynku małych i średnich przedsiębiorców, a uprzywilejowuje dużych graczy mających bogate doświadczenie z podatkiem akcyzowym oraz kapitał na dostosowanie.

ZPP w Raporcie „Akcyza jako największe wyzwanie na rynku papierosów elektronicznych” wskazał, że we Włoszech, gdzie wprowadzono opodatkowanie konsekwencją był upadek 2 tys. sklepów branżowych, a ponad 5,5 tys. osób straciło pracę. Z planowanych 86 mln euro, do budżetu wpłynęło zaledwie 5 mln euro. Około 80 proc. rynku przesunęło się do szarej strefy.

Skutkiem podatku w wysokości 7 zł/ 10 mililitrów płynu, oznacza kilkukrotny wzrost cen dla 1,7 miliona konsumentów e-liquidów. Wejście w życie ustawy w projektowanym kształcie zdaniem ZPP, nie tylko nie przyniesie oczekiwanych wpływów do budżetu, ale doprowadzić może do upadku wielu legalnych przedsiębiorstw i powstania szarej strefy.

Nie zgadzamy się z wysokością stawki akcyzowej. Jest ona najwyższa spośród państw, które wprowadziły akcyzę na płyn do papierosów elektronicznych. Jeżeli weźmiemy pod uwagę siłę nabywczą Polaków, to jest to najwyższy poziom opodatkowania. Tak wysoką akcyzą we Włoszech zostało zniszczonych 80 proc. rynku. Konsumenci wycofali się do szarej strefy, firmy przestały funkcjonować przez wzrost cen o 150 proc. Zgodnie z tym projektem, który dzisiaj jest na stole, ceny w Polsce wzrosną o 280 proc. - mówi ekspert.

Przez podwyżkę, firmy zostaną zmuszone do zaprzestania działalności legalnej na tym rynku,a po drugie zmusi konsumenta do tego, aby kupował ten produkt z dalekiego wschodu, skąd ściągany jest do dużej ilości państw unii Europejskiej. Przez nowe regulacje będzie przychodził w jeszcze większych ilościach budując szarą strefę. Kraje, które dotychczas wprowadziły akcyzę na płyny do e-papierosów, wśród nich Włochy i Portugalia, odniosły spektakularną porażkę. Szkody, które zostały wyrządzone, mają charakter wieloletni, jeśli nie nieodwracalny. Bardzo trudno będzie ponownie przesunąć rynek z szarej strefy do legalnego obrotu. Te kraje podejmowały decyzje akcyzowe jako pierwsze, nie mogły skorzystać z doświadczeń innych krajów.

Włosi projektowali wpływy do budżetu na poziomie 86 mln euro. Ostatecznie do budżetu trafiło niespełna 3,5 mln euro z tytułu tego podatku. Zaledwie 5 proc. tego, co przewidywano. Dzisiaj mamy taką sytuację, że budżet jest stabilny. Mamy dobre wpływy z tytułu podatku VAT, dlatego nie ma potrzeby eksperymentować ze skrajnie wysokim podatkiem na bardzo małym rynku, np. w porównaniu do rynku tradycyjnych papierosów. Dodatkowo firmy z tej branży cały czas zmagają się z wdrożeniem dyrektywy tytoniowej, gdzie zostały wprowadzone różnego rodzaju obostrzenia. Dlatego absolutnie nie widzimy potrzeby, żeby w tak skokowy sposób wprowadzać podatek akcyzowy- podsumowuje Nowacki.