Od kupowania żywności w internecie powstrzymuje nas jedynie skłonność do samodzielnego wybierania produktów z półek oraz możliwość robienia szybkich zakupów w sklepach stacjonarnych po pracy, w drodze do domu. W skali globu co trzeci internauta już kupuje w e-sklepach żywność.

W 2016 roku niemal co czwarty obywatel Unii Europejskiej kupił produkty spożywcze online. Znikają obawy o jakość towarów czy długi czas oczekiwania na ich dostarczenie – oceniają eksperci platformy e-commerce Shoper.

Optymistyczne sygnały dla branży, związane z internetowym kanałem sprzedaży, dochodzą już od kilku miesięcy. Analitycy Morgan Stanley na początku ub. roku prognozowali, że zakupy żywności w sieci zrobi jeden na trzech internautów na świecie.

To znaczący wzrost w porównaniu z 2015 r., gdy takie zakupy zrobił jedynie co piąty. W samych tylko Stanach Zjednoczonych wartość rynku świeżych e-zakupów spożywczych w 2016 mogła zamknąć się w kwocie 42 miliardów dolarów – aż o 163 proc. więcej w porównaniu z rokiem 2015.

Pieczywo jak kiedyś butelki z mlekiem

Morgan Stanley podaje, że podstawowym czynnikiem powstrzymującym klientów od kupowania żywności w internecie jest skłonność do samodzielnego wybierania produktów z półek oraz możliwość robienia szybkich zakupów w sklepach stacjonarnych po pracy, w drodze do domu. Obawy obiektywne – o koszt dostawy, jakość dostarczonych produktów i czas dostarczenia zamówienia – były wymieniane rzadziej.
- Branża e-grocery, tak jak wszystko w internecie, będzie rosła – od tego nie ma odwrotu. Klienci mają swoje przyzwyczajenia zakupowe, ale nie przeszkadzają one w popularyzacji internetowego kanału sprzedaży żywności – komentuje Tomasz Tybon, dyrektor ds. sprzedaży w firmie Dreamcommerce. – Co więcej, dostosowując usługi do zachowań konsumenckich, sprzedawcy mogą wiele zyskać. Wyobraźmy sobie piekarnię z modelem abonamentowym – dostawa wybranego świeżego pieczywa w poniedziałek, wtorek i piątek, z grafikiem dostaw ustalanym i opłacanym przez internet.

Obejrzyj:
Lokata przynosi coraz niższe odsetki. Co zrobić, by były jak największe, radzi ekspert

Zamożni kupują najchętniej

Jak wynika z danych agencji Eurostat, niemal 25 proc. mieszkańców Unii Europejskiej w ubiegłym roku kupiło żywność przez internet. Najaktywniejsi pod tym względem są internauci w wieku od 25 do 54 lat, czyli przedstawiciele tzw. grupy komercyjnej, z najzasobniejszymi portfelami. Z kolei według badania Kantar Worldpanel wartość sprzedaży żywności przez internet w okresie lipiec 2015 – czerwiec 2016 r. wyniosła 48 miliardów dolarów, czyli o 15 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Do 2025 r. wartość rynku ma wzrosnąć do 150 mld dolarów.

Korzystna koniunktura stwarza dobre warunki przedsiębiorcom myślącym o rozpoczęciu sprzedaży w sieci lub rozszerzeniu obecnej działalności o ten kanał. – Wiele osób robi codziennie zakupy spożywcze, ale wartość ich koszyka zakupowego jest niewielka – przypomina Tomasz Tybon. – Dlatego dużą szansę na sukces mają firmy, które rozwiążą problem drobnych, ale częstych zakupów, szybko dostarczanych klientowi.

Zdrowa żywność dyktuje tempo

Specyfiką branży jest to, że spożywcze e-zakupy działają głównie lokalnie – trudno byłoby wysłać świeże produkty na drugi koniec Polski. Nie ma już natomiast najmniejszego problemu z dostawą produktów pakowanych termicznie. Dlatego dużą popularnością cieszą się e-sklepy ze zdrową żywnością czy e-delikatesy, oferujące produkty unikatowe czy trudno dostępne. Dlatego e-sklep to także dobry sposób na promocję produktów oryginalnych, np. regionalnych przysmaków i specjałów – przykładem takiego e-biznesu jest np. działający na platformie Shoper sklep masarski Smak Tradycji. Dzięki modzie na żywność ekologiczną rośnie też popularność wirtualnych targowisk i platform do zamawiania produktów prosto od rolników i hodowców.

Nowe technologie idą ze wsparciem

Klienci kupują w sklepach stacjonarnych wierząc, że ich oferta jest bogatsza niż sklepów internetowych. Przedsiębiorca otwierający biznes w sieci musi przekonać ich, że w e-sklepie dostaną to samo, a nawet więcej – produkty unikatowe, nie do kupienia gdzie indziej. – Niezależnie od asortymentu, kluczowe są kompleksowe opisy produktów, zawierające obszerne informacje o produkcie, jego składzie czy sposobie przygotowania – wskazuje Tomasz Tybon z Dreamcommerce. – Ponadto w branży spożywczej, jak chyba w żadnej innej, liczą się wysokiej jakości zdjęcia produktów. To fotografia musi sprawić, by potencjalnemu klientowi na sam widok produktu pociekła ślinka! Jak to zrobić, pokazują m.in. właściciele e-sklepu z cateringiem PrzeSmak.

Czytaj też:
Wszyscy wokół dostają podwyżki albo premie. Sprawdź czy Ty też nie powinieneś

Usługi e-grocery świadczą niektóre sieci supermarketów. Własne e-sklepy mają też uznane marki z branży spożywczej: na platformie Shoper funkcjonuje m.in. sklep firmy Prymat. – Rynek jest pojemny i znajdzie się na nim miejsce tak dla małych, jak i dużych graczy. Ci pierwsi powinni wykorzystać to, że mogą szybciej dostosowywać się do zmieniających się warunków i potrzeb klientów – radzi ekspert z Dreamcommerce. – Osiedlowy „warzywniak”, prowadzący sklep internetowy i zatrudniający gońca, który zamówienie dowiózłby w ciągu 20-30 minut, szybko podbiłby serca wielu klientów, a przy okazji poznałby ich preferencje zakupowe.

Wzrostowi sektora e-grocery pomaga również rozwój nowych technologii – np. lodówkomaty InPostu czy coolmaty Almy. Duży potencjał tkwi w Internecie rzeczy – zamawianiem żywności online zajmą sią w naszym imieniu inteligentne urządzenia domowe, np. lodówka, która wykryje, że wyczerpują się zapasy.