Polski Fundusz Rozwoju zaangażował się w stworzenie projektu PFR Biznest FIZ, który ma wspomóc finansowanie innowacyjnych rozwiązań przez tzw. Aniołów Biznesu. Łącznie na cały projekt, z funduszy unijnych i prywatnych inwestorów, ma być przeznaczone około 500 mln złotych.

Biznest FIZ i Aniołowie Biznesu pobudzą rozwój inwestycji?

Celem akcji jest wsparcie, poprzez stworzenie funduszy koinwestycyjnych, tzw. Aniołów Biznesu, czyli inwestorów prywatnych, którzy inwestują swoje pieniądze i doświadczenie, w przedsiębiorstwa będące w bardzo wczesnej fazie rozwoju. – Rola Aniołów Biznesu polega na poszukiwaniu ciekawych spółek, czy też pewnych teamów – mówi jeden z Aniołów Biznesu Maciej Noga, który jest również współzałożycielem funduszu Hedgehog oraz grupy Pracuj. Inwestycje będą odbywać się w systemie 50:50: połowa środków będzie pochodzić PFR Biznest FIZ, a druga z kapitału prywatnych inwestorów. Innowacyjne przedsiębiorstwa na etapie startu i wzrostu otrzymają dostęp do finansowania zwrotnego w wysokości blisko 500 mln zł.

Inwestycje w pojedyncze firmy wyniosą do 4 mln zł. Jak mówi wiceprezes PFR Ventures Maciej Ćwikiewicz, finansowanie Anioła Biznesu zazwyczaj wypełnia lukę kapitałową między środkami pozyskanymi od rodziny i przyjaciół. Dostarczają oni przedsiębiorstwom jednak nie tylko funduszy, ale również kompetencji i kontaktów (tzw. smart money), a co za tym idzie, przyczyniają się do zwiększenia szans na komercyjny sukces. - W odróżnieniu od pasywnej formy inwestowania, gdzie inwestor dostarcza tylko kapitał, a konkretną działalnością zajmuje się zarządzający danym przedsięwzięciem, Anioły Biznesu z założenia aktywnie angażują się w samą inwestycję i dostarczają tzw. smart money, czyli dzielą się swoim doświadczeniem – mówi Marcin Nowak z PFR Ventures.

OBEJRZYJ WIDEO:
60 Sekund Biznesu: System emerytalny zagraża rozwojowi gospodarczemu Polski

To właśnie wkład doświadczonych firm w rozwój małych i średnich przedsiębiorstw stał się głównym celem PFR Ventures. –Zapewniamy najlepsze standardy finansowania, naśladując najlepsze praktyki z krajów z Europy Zachodniej – mówi Maciej Ćwikiewicz. Zaangażowanie Anioła Biznesu w rozwój spółki trwa z reguły od trzech do sześciu lat, później patron odsprzedaje swoje udziały. – Największą zaletą bycia Aniołem Biznesu jest możliwość poznania różnych modeli biznesowych, mimo że, potencjalny zysk z tych inwestycji jest odroczony w czasie i jest obarczony dużym ryzykiem – mówi Maciej Filipowski. Aniołem Biznesu będzie mógł zostać każdy, kto deklaruje, że posiada nadwyżki finansowe i wyraża chęć zaangażowania w rozwój danego przedsięwzięcia. – Będąc inwestorem od wielu lat mam spółki na bardzo różnym poziomie: jedne bardzo dobrze sobie radzą, w innych exit już nastąpił z zyskiem, są takie które nie rokują dobrze i nie przetrwają kilku najbliższych miesięcy, czy lat – mówi inny Anioł Biznesu Maciej Filipkowski, współzałożyciel MobileMed, były dyrektor regionalny Dell i wiceszef Samsunga w Polsce.

W Polsce ten model finansowania wciąż raczkuje

W Europie inwestorzy wykładający swoje prywatne pieniądze na inwestycje stanowią już niemal 3/4 źródeł finansowania małych firm. Ten system w Polsce jednak wciąż raczkuje. – W naszym kraju nie ma niestety żadnych zachęt podatkowych, czy też strukturalnych, które wspierałyby ten rodzaj inwestycji – mówi Marcin Nowak. Według badania "Polskie Start-upy" przeprowadzonego przez Fundacje Start-up Poland jedynie 17 proc. z start-upów pozyskuje finansowanie na swoje projekty od tzw. Aniołów Biznesu. Tymczasem w Izraelu udział finansowania start-upów przez aniołów biznesu sięga nawet 74 proc. Na zachodzie aniołowie zrzeszają się nawet w tzw. sieciach aniołów biznesu, które pomagają w pozyskiwaniu transakcji, selekcji i przygotowaniu inwestycji, nadzorze i raportowaniu. Wielu ekspertów zgadza się z tym, że aby rozwinąć polskie start-upy potrzebny będzie coraz większy wkład finansowania przez Aniołów Biznesu. Natomiast w Polsce przybywa osób, które mają coraz więcej oszczędności (rekordowe wysokie środki na depozytach bankowych) i są w stanie przeznaczyć coraz więcej środków na inwestycje o wysokim ryzyku. – Polska jest na bardzo ciekawym etapie rozwoju rynku inwestycyjnego, a działania PFR Ventrus na pewno wspomogą finansowanie innowacji przez Aniołów Biznesu. Na razie są oni rozproszeni, a ich grupy dopiero powstają. Na rynku brytyjskim, czy izraelskim aniołowie biznesu mają korzystną stymulację podatkową, która obniża ryzyko inwestycyjne, dzięki czemu w razie klęski, inwestor może odzyskać cześć pieniędzy – mówi Maciej Filipowski. W Polsce według raportu EBAN funkcjonuje jedynie 411 aniołów biznesu. Natomiast z oficjalnych danych wynika, że w Polsce w 2015 roku było jedynie 32 wejść kapitałowych z udziałem aniołów biznesu. To znacznie mniej niż u naszych zachodnich sąsiadów. – Dzisiaj pokładam swoje nadzieje w PFR Biznest FIZ. Mam nadzieję, że pobudzą ciekawy dla aniołów biznesu rozwój i pomoże im to w ich realizacji pomniejszając ryzyko. Nasz rynek jest trudny, dlatego, myślę że nie będziemy mieli tak znacznych zwrotów jak w Stanach Zjednoczonych, czy Izraelu. Natomiast małe, średnie przedsiębiorstwa będą w stanie się rozwijać – mówi Maciej Noga.