Inwestorzy oczekują, że w obliczu dynamicznie rosnącej inflacji banki centralne zaczną podnosić stopy procentowe. To z kolei przełoży się na wzrost marży odsetkowej banków, a w rezultacie na ich przyszłe zyski.

Na warszawskiej giełdzie trwa okres risk-on. Inwestorzy wykupują polskie akcje, dyskontując to, co może wydarzyć się za rok, a nawet później.

Na GPW najbardziej wyróżniającym się sektorem są obecnie banki. W tym roku indeks WIG-banki urósł już o kilkanaście procent. I to pomimo faktu, że opublikowane dotąd wyniki finansowe banków za IV kwartał 2016 roku są tylko nieznacznie lepsze od oczekiwań.

Inflacja czyli wyższe zyski

Wzmożone zainteresowanie akcjami banków obserwujemy nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Dlaczego? Inwestorzy oczekują, że w obliczu dynamicznie rosnącej inflacji banki centralne zaczną podnosić stopy procentowe. To z kolei przełoży się na wzrost marży odsetkowej banków, a w rezultacie na ich przyszłe zyski.

Czytaj też:
Donald Trump wciąż zaskakuje inwestorów. Ceny złota rosną i spadają w zależności od treści wpisów prezydenta na twitterze. Jak na tym zarobić?

Dobre perspektywy to nie wszystko. Inwestorów kuszą też ceny. Akcje liderów hossy z ostatnich lat – w tym spółek high-tech, IT czy producentów dóbr luksusowych, są już bardzo drogie. Na ich tle banki są wycenione relatywnie atrakcyjnie.
Polskie banki nie boją się zwrotu spreadów.

Dynamiczne wzrosty cen akcji banków z GPW mają również swoje lokalne źródło. Bankom sprzyja dobra kondycja polskiej gospodarki, która idzie w parze z relatywnie wysokim poziomem udzielanych kredytów. Nie bez znaczenia jest też spadek ryzyka związanego z radykalnym rozwiązaniem kwestii kredytów we frankach szwajcarskich. Obecnie najbardziej prawdopodobny jest łagodniejszy scenariusz – zwrot spreadów klientom. Koszty takiej operacji dla całego sektora bankowego wyniosą kilka miliardów złotych.

Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji Union Investment TFI

Czytaj też:
Każdy z nas spłaca lub wkrótce spłacał będzie pożyczkę albo kredyt. Już zaczyna być drożej i co dalej?