Marzenia o jeździe ekspresową "siódemką" musimy niestety odłożyć na później. Na budowie obu świętokrzyskich odcinków są spore opóźnienia.

Kłopoty na budowie dokładnie widać filmu z drona jaki dla "Echa Dnia" przygotowała firma Dron House.

Pierwszy odcinek zaczyna się od węzła Chęciny, gdzie obwodnica Kielc łączy się z powstającym odcinkiem trasy, a kończy przy wlocie do istniejącej wschodniej obwodnicy Jędrzejowa.

To 21 kilometrów. Wartość inwestycji wynosi 585 milionów złotych, a termin realizacji mija pod koniec 2017 roku. Zgromadzone zdjęcia lotnicze pokazują, iż zamknięcie przedsięwzięcia w tym okresie będzie problematyczne.

Jak informuje Małgorzata Pawelec, rzecznik prasowy kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zaawansowanie robót na odcinku węzeł Chęciny-Jędrzejów wynosi 40 procent.

Budowa krajowej "siódemki" w Świętokrzyskiem. Zobacz niezwykłe zdjęcia z drona (WIDEO)

- Od 15 grudnia do 15 marca trwa przerwa zimowa zapisana w kontraktach. Wykonawca może prowadzić prace, jeśli pozwalają na to warunki atmosferyczne. Tymczasem sytuacja meteorologiczna jest dość trudna z uwagi na opady śniegu oraz minusowe temperatury. Szacujemy, iż na tym odcinku jest opóźnienie. Także wykonawca sygnalizuje trudności niezależne od niego. Chodzi między innymi o problem z linią wysokiego napięcia w Chęcinach oraz odmienne warunki gruntowe w terenie na niektórych fragmentach inwestycji niż opisano to w projekcie. Termin realizacji zależy od mobilizacji wykonawcy. Ma rok, by opóźnienie nadrobić - mówi Małgorzata Pawelec.

Poślizg w wykonawstwie wystąpi także na drugim odcinku S7 o długości blisko 20 kilometrów: Jędrzejów-granica województwa małopolskiego. Przedsięwzięcie pochłonie prawie 350 milionów złotych. Wiadomo jednak, że budowa nie zakończy się według planu, czyli do połowy bieżącego roku. Według ustaleń „Echa Dnia”, realny termin to trzeci kwartał. Z czego to wynika?

- Zaawansowanie robót na tym odcinku wynosi około 80 procent. Wykonawca zwrócił się do nas o przedłużenie terminu podając istotne argumenty: prace archeologiczne związane z zabytkowym cmentarzem w Wodzisławiu oraz odmienne niż w projekcie warunki gruntowe w pobliżu cieków wodnych w okolicach Klemencic, Wodzisławia oraz Mierzawy. Powodowało to konieczność wzmocnienia i wymiany gruntów. Ale wniosek wykonawcy nie został jeszcze rozpatrzony - wyjaśnia Małgorzata Pawelec.

Na jazdę nową "siódemką" musimy więc jeszcze sporo poczekać. O kłopotach na budowie pisaliśmy już w ubiegłym roku. Wtedy uspokajano, że opóźnienia uda się nadrobić jeśli zimą będzie sprzyjała pogoda.

Niestety zim w tym roku jest wyjątkowo ostra i opóźnienia zamiast się zmniejszyć - jeszcze się zwiększyły.