Paliwo na zakopiańskich stacjach benzynowych jest najdroższe w całej Polsce. Pod Giewontem olej napędowy jest już o min. 60 groszy za litr droższy niż w Krakowie . Tyle samo więcej zapłacimy tu też za benzynę.

- Ostatnio tankowałem samochód i byłem w szoku - przyznaje Leszek Dorula, burmistrz Zakopanego. - Ropa kosztuje u nas na wszystkich stacjach ponad 5,20 zł (dokładnie 5,24 zł - cena ze środy ze stacji BP - przyp. red.). - To o wiele więcej niż w Krakowie, czy nawet Nowym Targu. Dla mnie wygląda to jak zmowa cenowa - podkreśla.

Jak dodaje burmistrz, tak wysoka cena paliwa bije po kieszeni nie tylko turystów, ale też zwykłych mieszkańców miasta.

Dlatego magistrat spod Giewontu nie mając innych szans na walkę z koncernami paliwowymi (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta od lat nie potrafi udowodnić im zmowy cenowej - przyp. red.) chce wrócić do pomysłu budowy miejskiej stacji paliw, na której ceny ON czy PB 95 nie będą sztucznie zawyżone. Taki punkt nie ruszy jednak szybciej jak za kilka lat.

- Dlatego ja zamierzam w tej sprawie coś zdziałać - mówi Arkadiusz Mularczyk, nowosądecki poseł PiS. - Nie może być tak, że stacje zawyżają ceny w Zakopanem. Zwłaszcza że dwie placówki pod Giewontem są częścią rządowego Orlenu. Porozmawiam o sprawie z ministrem ds. energii, Krzysztofem Tchórzewskim. Może on zainterweniuje i na państwowych stacjach ceny spadną.

*** *** *** *** *** *** *** *** ***

Kierowcy wjeżdżając na stacje paliwowe w Zakopanem na widok wyświetlaczy z cenami, nie dowierzają. Choć paliwo pod Giewontem od zawsze było droższe niż w innych częściach Polski, teraz ceny benzyny i oleju napędowego podskoczyły do niebotycznego wręcz poziomu. W środę cena paliwa w Zakopanem była o 66 groszy wyższa niż w Krakowie.

Taniej nawet na Słowacji

W środę na stacji BP w Zakopanem za litr oleju napędowego kierowcy płacili 5,22 zł. 95-oktanowa benzyna była o 1 grosz droższa (5,23). Na pozostałych 4 stacjach w mieście i 2 w pobliskim Kościelisku (należące do różnych sieci) ceny były takie same lub niższe o 2 gr na litrze. - To jest skandal - nie kryje złości Adam Morwa, turysta z Katowic. - Górale postanowili nas, turystów, oskubać, bo wiadomo, że będąc w górach musimy tu zatankować, by wrócić z urlopu.

Wg. naszych analiz obecne ceny paliwa w Zakopanem faktycznie są najwyższe w całym kraju.

W środę w Krakowie litr ON kosztował średnio 4,59 zł a PB 95 4,65 zł. W skali całego kraju średnio paliwo kupuje się teraz za 4,61 zł (cena ON) i 4,70 (PB 95). W Zakopanem jest więc o min. 60 grosze drożej. Na 60-litrowym baku to strata dla kierowcy aż 36 zł.

Taniej za diesla zapłacimy nawet na Słowacji. Tu ceny od 10 lat były wyższe niż w Polsce, ale po spadku kursu euro, na stacji w Zdiarze (25 km od Zakopanego) litr diesla kosztuje w przeliczeniu 5,04 zł - 20 gr mniej niż w Zakopanem.

UOKiK jest bezsilny?

Wysokimi cenami paliw w Zakopanem już kilka razy zajmował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jego inspektorzy podejrzewali bowiem zmowę cenową właścicieli tutejszych stacji.

- Za każdym razem nie było dowodów, że jest to zaplanowana zmowa cenowa, a tylko dozwolone tzw. naśladownictwo cenowe - mówi Maciej Chmielowski z UOKiK. Dodaje, że zmowę uda się udowodnić, gdy ktoś np. nagra kierowników stacji umawiających się na daną cenę.

Potrzebna miejska stacja

- Złotówka się umacnia, więc ceny paliwa w całej Polsce spadają, a w Zakopanem rosną. To absurd - uważa Andrzej Szczęśniak, ekspert od rynku paliw przed laty pracujący m.in. w Lotosie. - Dziś baryłka ropy na świecie kosztuje 55 dolarów. Gdyby przyjąć, że ceny w Zakopanem nie są „złodziejskie”, musiałaby ona kosztować 80 dolarów! Koncerny paliwowe po prostu wprowadziły w Zakopanem monopol, a przecież cena dowozu litra paliwa z Krakowa pod Giewont to koszt maksymalnie 2-3 groszy na litrze. Gdyby więc paliwo w górach było tylko 20 groszy droższe jak w Krakowie, to już by było zdzierstwo.

Ekspert proponuje więc, by sprawą zajęły się władze miasta. Te powinny wybudować własną stację paliw i sprzedawało ropę i benzynę po normalnych cenach. Wówczas nie dość, że da zaoszczędzić swoim mieszkańcom i turystom, to jeszcze w skali roku może przy tej ilości klientów zarobić 1-2 mln zł. - Plan budowy takiej stacji mam już od dawna - przypomina burmistrz Zakopanego, Leszek Dorula. - Ale na razie nie mamy miejsca, gdzie można taką stację ulokować. a ą