Sport

    Stefan Białas: Mistrzem Polski będzie Legia. W Białymstoku...

    Stefan Białas: Mistrzem Polski będzie Legia. W Białymstoku wygra Lech

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    Aktualizacja:

    Polska

    Na kolejkę przed końcem Legia Warszawa ma dwa punkty przewagi nad Jagiellonią Białystok, Lechem Poznań i Lechią Gdańsk.
    1/12
    przejdź do galerii

    Na kolejkę przed końcem Legia Warszawa ma dwa punkty przewagi nad Jagiellonią Białystok, Lechem Poznań i Lechią Gdańsk. ©Fot. Karolina Misztal / Polska Press

    Przed ostatnią kolejką Lotto Ekstraklasy cztery drużyny mają szansę na zostanie mistrzem Polski. W najlepszej sytuacji jest Legia Warszawa. Dwa punkty mniej od niej mają trzy zespoły - Jagiellonia Białystok, Lech Poznań i Lechia Gdańsk. - Finisz sezonu zapowiada się pasjonująco. Nie przypominam sobie podobnej historii - przyznał były trener m.in. Legii i Jagiellonii Stefan Białas.
    W tym wieku takiej sytuacji, jak w obecnym sezonie Lotto Ekstraklasy, jeszcze nie było. Rok temu drużyny Legii Warszawa i Piasta Gliwice przed ostatnią kolejką miały tyle samo punktów. W sezonie 2006/07 też do ostatniej kolejki o mistrzostwo walczyło Zagłębie Lubin z GKS Bełchatów. Wcześniej dominowała Wisła Kraków, czasem Legia, ale jeśli ktoś włączał się do wyścigu o tytuł, to zwykle była to jeszcze tylko jedna drużyna, a nie cztery, jak dziś.

    - Finisz sezonu zapowiada się pasjonująco. Nie przypominam sobie podobnej historii - przyznał były trener m.in. Legii i Jagiellonii Stefan Białas.

    Żeby było jeszcze ciekawiej, to zainteresowani zagrają między sobą. Wojskowi podejmą Lechię, a Jaga Lecha. Oba mecze oczywiście zostaną rozegrane o tej samej porze, to jest w niedzielę o godz. 18. A po psikusie, jaki Arka Gdynia sprawiła w Pucharze Polski, zdobywając go kosztem Kolejorza, podwójnie zdołowany będzie zespół, który skończy ligę na czwartym miejscu. Nie dość, że będzie bez medalu, to jeszcze nie zagra w eliminacjach Ligi Europy. Wiadomo już, że na pewno nie będzie to Legia. Pozostali muszą mieć się na baczności.

    - To bardziej lechici tutaj nabroili. Mieli mnóstwo sytuacji, a żadnej nie wykorzystali - przypomniał doświadczony szkoleniowiec.

    Mimo czterech chętnych na mistrzostwo, nie trzeba być Mikołajem Kopernikiem, żeby obliczyć liczbę wariantów. Jest ich dziewięć. Najwięcej, bo aż pięć, ma pierwsza w tabeli Legia. Stołeczna ekipa ma na koncie 43 punkty, dwa więcej od Jagiellonii, Lecha i Lechii. Obroni tytuł, jeśli wygra z zespołem z Gdańska. Sukces da jej też remis, ale pod warunkiem, że Jaga nie wygra u siebie z Kolejorzem.

    - Jacek Magiera zmienił obraz Legii. Słowa uznania dla niego. Dzięki jego pracy zespół wszystko ma swoich głowach i nogach - ocenił Białas.

    Wiceliderująca Jagiellonia (która prowadzenie straciła w 34. kolejce) ma dwie opcje. W obu musi wygrać i liczyć na potknięcie legionistów przy Łazienkowskiej. Goście w ostatniej serii gier mają najgorzej. Lech zostanie mistrzem, jeśli wygra z Jagą, a Lechia z Legią. Zwycięstwo drużyny Piotra Nowaka w Warszawie jest też niezbędne, by to ona została mistrzem. Drugi warunek to remis w Białymstoku.

    - Spodziewam się, że mistrzem będzie Legia. Najtrudniejszą robotę wykonała. Nie zapominajmy, że od jakiegoś czasu gra bez typowego napastnika. To się odbija na skuteczności zespołu, ale mimo to punktuje. Czapki z głów przed Magierą, że mimo odejścia Nemanji Nikolicia i Aleksandara Prijovicia, doprowadził do tego, że na kolejkę przed końcem rozgrywek jest w najlepszej sytuacji . W tej chwili brakuje Legii kropki nad i - ocenił Białas.

    Dodajmy, że przy takiej samej liczbie punktów zdobytej przez zespoły o kolejności decyduje miejsce po fazie zasadniczej. Po 30. kolejce pierwsza była Jagiellonia, przed Legią, Lechem i Lechią. Jak będzie wyglądała tabela Lotto Ekstraklasy w niedzielę o godz. 20? Znając polską ligę, tego nawet Kopernik nie wyczytałby z ciał niebieskich.

    Wystarczy spojrzeć na tabelę rundy finałowej. W niej Legia też jest pierwsza, mając po sześciu meczach cztery wygrane i jeden remis oraz bilans bramek 12:1. Druga jest... Lechia. Ma taki sam bilans spotkań, ale co warto podkreślić, przy 11 strzelonych golach nie straciła ani jednego! To duża zmiana w porównaniu do fazy zasadniczej, w której ostatni raz na wyjeździe wygrała w październiku.

    - Wyjazdowe mecze były problemem Lechii, przez co straciła sporo punktów. Teraz jednak odzyskała formę. Zapowiada się więc prawdziwy finał. Do tego w wysokiej formie jest Marco Paixao, który w rundzie finałowej skompletował dwa hat-tricki. To zawodnik, na którego legioniści będą musieli uważać. To zresztą taki mecz, że ktoś trzeci może na nim skorzystać. Choć nie sądzę, żeby Legia nie osiągnęła celu, będąc tak blisko - ocenił Białas. - Zagra przy swojej publiczności, w ostatnich meczach jej forma jest wysoka, widać, że wie czego chce na boisku. No i ma Vadisa Odjidję-Ofoe. Gdyby dostał kartkę w Kielcach i nie zagrał z Lechią, to byłaby dla Legii tragedia - dodał były szkoleniowiec stołecznego klubu, który przewiduje, że wicemistrzem będzie Lech.

    - Choć tak naprawdę rezultat w Białymstoku jest nie do przewidzenia. Jagiellonia u siebie ma dużo szczęścia, także duże wsparcie publiczności. Jednak Lech, mimo kłopotów, to wciąż dobra drużyna, która lepiej prezentuje się na wyjeździe - stwierdził trener Jagi w 2008 r.

    Mecze decydujące o MP
    Legia Warszawa - Lechia Gdańsk (transmisja Canal+, TVP 2); Jagiellonia Białystok - Lech Poznań (transmisja Canal+ Sport 2);

    1. Legia364370-31
    2. Jagiellonia364162-37
    3. Lech364160-27
    4. Lechia364157-37

    MAGAZYN SPORTOWY24 - MICHAŁ LISTKIEWICZ ZAPOWIADA REWOLUCYJNE ZMIANY W SĘDZIOWANIU


    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      legia

      krak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      znowu oszukaja jage PRZECIEZ NIEUZNANIE PRAWIDLOWO STRZELONEJ BRAMKI DLA KORONY TO NIE PRZYPADEK natym samym stadionie korona strzela jadze bramke ze spalonego czas na jakies formy protestu bo...rozwiń całość

      znowu oszukaja jage PRZECIEZ NIEUZNANIE PRAWIDLOWO STRZELONEJ BRAMKI DLA KORONY TO NIE PRZYPADEK natym samym stadionie korona strzela jadze bramke ze spalonego czas na jakies formy protestu bo robia z nas idiotowzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wszystkie media zawsze kreują 7egię na mistrza ,tym razem będzie inaczej krawaciarze

      azjata (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      7egia to stara ku.....a ,7egia jeb....a jest,7egię trzeba pier....ć 7egia CWKS

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama