Sport

    Ważne
    Olimpia-Beskid Nowy Sącz. Tak źle jeszcze nie było

    Olimpia-Beskid Nowy Sącz. Tak źle jeszcze nie było

    Remigiusz Szurek

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Barbara Choromańska

    Barbara Choromańska ©Fot. Adrian Maraś

    Superliga piłkarek ręcznych. Podopieczne trener Lucyny Zygmunt kompletnie nie radzą sobie w lidze i muszą drżeć o byt.
    Barbara Choromańska

    Barbara Choromańska ©Fot. Adrian Maraś

    Zespół przegrywa niemal każdy mecz (zanotował tylko jedną wygraną, dwa remisy) i wizja degradacji klubu z superligi staje się coraz bardziej realna.

    Sądeczanki notują czarną serię - doznały aż dziesięciu porażek z rzędu i plasują się na ostatnim miejscu w tabeli, mając na koncie tylko cztery punkty. W styczniu „Góralki” miały pokazać charakter i zapunktować ze słabszymi przeciwniczkami, dzięki czemu mogłyby na większym luzie mierzyć się z silniejszymi zespołami.


    - Nie ma innej opcji. Musimy wygrywać, bo jak nie teraz to kiedy? - pytała niedawno zawodniczka sądeckiej drużyny Barbara Choro-mańska.

    Niestety, już wiadomo, że ten scenariusz się nie ziści. Spotkania przeciwko UKS PCM Kościerzyna i Piotrcovii Piotrków Trybunalski, czyli dwóm najsłabszym wówczas zespołom w lidze, zakończyły się dla Olimpii katastrofalnie. Najpierw przyszła porażka 18:25 z kościerzyniankami na własnym parkiecie.

    - Nie zdziwię się, jeśli nikt nie przyjdzie nas oglądać w kolejnym meczu - mówi Marta Rosińska. - Nie wiem co się z nami dzieje… - zawiesza głos ta doświadczona rozgrywająca. W ostatnią sobotę zespół stanął do rywalizacji w Piotrkowie Trybunalskim i po raz kolejny wrócił do Nowego Sącza na tarczy. Porażka w stosunku 20:31 jest bardzo niepokojącym symptomem. Teraz przed sądeckimi szczypiornistkami dwa mecze wyjazdowe: z KPR Jelenia Góra (dziewiąta lokata w lidze) i KPR Gminy Kobierzyce (ósma).

    Gdzie szukać optymizmu?

    Kapitan zespołu Agnieszka Leśniak nie traci ducha i nadal wierzy w powodzenie misji, jaką jest utrzymanie klubu w elicie.

    - Po sobotnim meczu odbyłyśmy szczerą rozmowę we własnym gronie - opowiada zawodniczka. - Wiemy, że musimy się bardziej koncentrować i dawać z siebie wszystko na treningach. Jesteśmy załamane, ale nie możemy się poddawać. Musimy być silne psychicznie. Przed nikim się nie położymy. Czeka nas jeszcze wiele meczów w tym sezonie, możemy jeszcze spokojnie odrobić straty. Zwłaszcza, gdy będziemy grały w drugiej szóstce superligi. Wówczas wiele może się wydarzyć. Nie dopuszczamy do siebie myśli, że spadniemy. Nic nie jest jeszcze stracone. Różnice punktowe nie są duże. W najbliższych meczach damy z siebie wszystko, to mogę obiecać - podsumowuje zawodniczka.




    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku