3 liga. Piłkarze Soły wypunktowali w Nowym Targu będących w...

    3 liga. Piłkarze Soły wypunktowali w Nowym Targu będących w wyraźnym "dołku" gospodarzy

    Zdjęcie autora materiału

    Maciej Zubek

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    W meczu Podhala z Sołą walczono na różne sposoby

    W meczu Podhala z Sołą walczono na różne sposoby ©Maciej Zubek

    Piłkarze Podhala Nowy Targ przegrali 0:3 na własnym boisku z Sołą Oświęcim. Dla nowotarżan była to druga ligowa porazka z rzędu i jednocześnie piąty z kolei mecz bez wygranej. W zupełnie odmiennych nastrojach są oświęcimianie, którzy od trzech kolejek notują same zwycięstwa.
    W meczu Podhala z Sołą walczono na różne sposoby

    W meczu Podhala z Sołą walczono na różne sposoby ©Maciej Zubek

    Po pierwszej połowie Soła prowadziła 1:0 po efektownym, bezpośrednim uderzeniu z 25 metrów Pawła Cygnara z 33 min. Tę sytuację poprzedziły dwie bramkowe okazje dla Podhala. W 23 min w pole karne gości dośrodkował Wojciech Kobylarczyk, Artur Pląskowski na piątym metrze trącił piłkę głową i futbolówka otarła się o poprzeczkę. W 29 min z rzutu rożnego zacentrował Peter Drobnak, a Pląskowski tym razem ostemplował słupek. W 34 min z kolei kapitalną okazję na podwyższenie prowadzenia Soły zaprzepaścił Mateusz Wawoczny, który będąc na piątym metrze przed bramką Podhala fatalnie spudłował.

    Od początku drugiej połowy gospodarze osiągnęli optyczną przewagę, która jednak w żaden sposób nie przekładała się na jakiekolwiek zagrożenie pod bramką przeciwnika. Podhalanie bili przysłowiową „głową w mur”, nie potrafiąc kompletnie znaleźć sposobu na sforsowanie szczelnej defensywy Soły. A goście cierpliwie czyhali na swoją okazję i w 62 min zdobyli drugiego gola. Po rzucie wolnym w polu karnym Podhala powstało duże zamieszanie, w którym najszybciej odnalazł się Przemysław Knapik i z bliska głową wepchnął piłkę do bramki. Kolejne minuty wyglądały bardzo podobnie. Częściej przy piłce byli Podhalanie, ale to Soła zagrażała bramce gospodarzy. Najpierw Cygnar nieznacznie pomylił się z dystansu, a po chwili Wojciech Jamróz główkując z 7 metra nie trafił w ogóle w bramkę. W 86 min przyjezdni dopięli swego i po klasycznej kontrze zakończonej skutecznym strzałem Mateusza Glenia „dobili” gospodarzy trzecim golem.

    - Ciężko cokolwiek powiedzieć na gorąco. Powoli już zapominamy kiedy ostatni raz wygraliśmy w lidze. Co do przebiegu meczu to na pewno żal tych sytuacji z pierwszej połowy, szczególnie że bardzo ciężko pracujemy na to by sobie wypracować sytuacje bramkowe. Nie strzelamy, a sami bardzo łatwo tracimy gole. W drugiej połowie Soła nas wypunktowała. Trzeba się na pewno zastanowić co dalej. Musimy przeanalizować te ostatnie nasze niepowodzenia, wyciągnąć wnioski i walczyć dalej – powiedział po spotkaniu kapitan Podhala, Sebastian Świerzbiński.

    - Zdawaliśmy sobie sprawę, patrząc na transfery jakie przed sezonem dokonało Podhale, z potencjału jakim ten zespół dysponuje. Zresztą tutaj zawsze ciężko się nam grało. Zagraliśmy jednak kolejne dobre, a momentami bardzo dobre spotkanie. Przede wszystkim byliśmy skuteczni. A gdy jesteśmy skuteczni, na ogół wygrywamy. Cieszę się ze zwycięstwa, z kolejnych 3 punktów. Myślimy już o kolejnym spotkaniu – ocenił występ trener Soły, Sebastian Stemplewski.

    - Zaczęliśmy bardzo dobrze. Jak się jednak nie wykorzystuje takich sytuacji jak my mieliśmy w pierwszej połowie to trudno myśleć o wygrywaniu. Za to Soła co miała to wykorzystała. Przy czym trzeci gol padł z ewidentnego, dwumetrowego spalonego. Wynik 0:3 nieco zaciera obraz tego jak to spotkanie wyglądało – podsumował trener Podhala, Tomasz Kulawik

    NKP Podhale Nowy Targ – Soła Oświęcim 0:3 (0:1)

    Bramki:
    0:1 Cygnar 33, 0:2 Knapik 72, 0:3 Gleń 86.

    Podhale: Szukała – Drobnak, Bedronka, Cyfert, Barbus – Kobylarczyk (46 Przemyk), Świerzbiński, Nawrot, Lewiński (56 Pająk),
    Dziedzic – Pląskowski (79 Czubin).

    Soła: Gargasz – Jamróz, Wadas, Drzymont, Kasolik - Hałgas (79 Snadny), Dynarek, Wawoczny, Cygnar (89 Szewczyk), Gleń (90 Bała) – Knapik (69 Czapla).

    Sędziował Mariusz Myszka ze Stalowej Woli. Widzów: 150





    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Polecamy

      Wirtualna rekonstrukcja

      Wirtualna rekonstrukcja "Łosia"

      Zamek na górze św. Marcina: Przywróćmy dumę Tarnowa

      Zamek na górze św. Marcina: Przywróćmy dumę Tarnowa

      Wybieramy najpopularniejszych wójtów i burmistrzów [GŁOSOWANIE]

      Wybieramy najpopularniejszych wójtów i burmistrzów [GŁOSOWANIE]

      Gry On Line - Zagraj Reklama