Comarch Cracovia - GKS Tychy. W starciu gigantów emocje są...

    Comarch Cracovia - GKS Tychy. W starciu gigantów emocje są gwarantowane

    Andrzej Stanowski

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    ©Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press

    Hokej. Piątkowy mecz „Pasów” z GKS-em Tychy (godz. 20.15) może rozstrzygnąć, kto do fazy play-off przystąpi z 1. pozycji.

    ©Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press

    Krakowianie wyprzedzają rywala o punkt. Wygrana w starciu u siebie umocni ich na prowadzeniu w tabeli, porażka zwiększy szanse tyszan. Do końca rozgrywek, poza tym spotkaniem, pozostały już tylko trzy kolejki.

    W tym sezonie znacznie lepszy bilans bezpośrednich meczów w tej parze ma GKS, który 4-krotnie pokonał Cracovię w ekstraklasie i raz w Pucharze Polski. „Pasy” odniosły tylko jedno zwycięstwo, w poprzedniej rundzie, wygrywając w Tychach 5:3.


    - Mamy świadomość, że to może być decydujący mecz dla kształtu tabeli po sezonie regularnym. Chcemy utrzymać pierwsze miejsce, co daje korzystniejszą pozycję przed play-off - mówi szkoleniowiec Comarch Cracovii Rudolf Rohaczek, mając na myśli fakt, że wyżej rozstawiony zespół w pucharowej rywalizacji rozegra więcej meczów u siebie.

    - Poprzednie spotkania tych zespołów nie mają teraz żadnego znaczenia, to będzie nowy, inny mecz. Po ostatniej przegranej w Jastrzębiu widzę w zawodnikach ogromną chęć zrehabilitowania się. W sporcie często bywa, że porażka jest jak terapia wstrząsowa, ma pozytywny efekt. Co zadecyduje w tym spotkaniu? Jak zawsze: postawa bramkarzy, pełna koncentracja od pierwszej do ostatniej minuty, unikanie zbędnych kar.

    W krakowskim zespole wyczuwa się pełną mobilizację. - Widzę, że koledzy są bojowo nastawieni. Nadal wszystko jest w naszych rękach. Oczekuję bardzo dobrego spotkania. Tychy podniosły się po serii porażek, mają wielu bardzo dobrych graczy. Ale my wierzymy w siebie. Plusem jest to, że będziemy mieli za sobą naszych znakomitych kibiców - mówi obrońca „Pasów” Mateusz Rompkowski.

    Do gry wraca bramkarz Rafał Radziszewski, który z powodu kontuzji oka opuścił trzy ostatnie spotkania. - Byłem u lekarza, mam zezwolenie na piątkowy występ. Od kilku dni jestem już w treningu, myślę, że kilkudniowa przerwa mogła mi nawet wyjść na dobrze, bo trochę odpocząłem po serii ciężkich spotkań. Jestem dobrej myśli, stać nas na zdobycie kompletu punktów - mówi „Radzik”.

    W zespole „Pasów” ma dzisiaj zadebiutować 26-letni napastnik Tomas Sykora, który siedem razy wystąpił w reprezentacji Słowacji. Może grać na lewym lub prawym skrzydle.

    W Tychach nastroje też są bojowe. - Spotkają się dwie najlepsze polskie drużyny. To gwarantuje duże emocje. Dla mnie ważne jest to, że po serii porażek przełamaliśmy się w Opolu. Jest w nas wiara, że pokonamy „Pasy” - mówi trener tyszan Jirzi Szejba.



    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Polecamy

    MISTRZOWIE URODY POSZUKIWANI! Zgłoś kandydatów!

    MISTRZOWIE URODY POSZUKIWANI! Zgłoś kandydatów!

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Wybieramy najlepsze stacje narciarskie [GŁOSOWANIE]

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)

    Pokochaj wygodę i oszczędności z Orange Love (materiał informacyjny Orange)