Zbigniew Bródka był najlepszy z Polaków, mimo że jeszcze...

    Zbigniew Bródka był najlepszy z Polaków, mimo że jeszcze trzy tygodnie temu miał ranę do kości

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    Aktualizacja:

    Polska

    Polacy w biegu na 1500 m spisali się poniżej oczekiwań.
    1/8
    przejdź do galerii

    Polacy w biegu na 1500 m spisali się poniżej oczekiwań. ©Pawel Relikowski / Polska Press

    Sensacyjny olimpijski medal w łyżwiarstwie szybkim na 1500 m, jak złoty Zbigniewa Bródki cztery lata temu w Soczi, nie miał prawa się udać. Mistrz i chorąży reprezentacji Polski w Pjongczangu biegł z dopiero co wyleczoną kontuzją.
    Swój bieg wygrał, ale ostatecznie został sklasyfikowany na 12. pozycji. Tuż przed nim był Koen Verweij. Ten sam, który na poprzednich igrzyskach przegrał z Bródką złoty medal o pamiętne 0,03 sekundy. Tym razem Holender był szybszy o 0,05 sekundy. - Nie byłoby źle, gdybyśmy rozmawiali o pierwszej dziesiątce, a nie drugiej - skwitował 33-letni zawodowy strażak.

    Mimo wszystko zadowolony. Jak się okazało, mało brakowało, a w Pjongczangu by nie wystąpił. Głównie przez kontuzję, którą utrzymał w tajemnicy.

    - Trzy tygodnie temu rozciąłem skórę na kostce. Były chwile grozy, bo rana była do samej kości. Szczęście w nieszczęściu, że nie przeciąłem żadnego ścięgna. Skończyło się na siedmiu szwach - opowiadał Bródka.

    Urazu doznał podczas treningu na wirażu. - Upadłem tak niefortunnie, że dojeżdżając do bandy przeciąłem własną płozą protektor na butach i w ten sposób uszkodziłem kostkę. Nie byliśmy pewni, czy zdążę stanąć na starcie w pełni sił. Udało się dzięki Natalii Mrozińskiej, która pomogła mi w rehabilitacji. Jeśli dodam do tego trudny sezon, w którym miałem naderwany mięsień czworogłowy, przez który nie zakwalifikowaliśmy się na olimpijskie bieg drużynowy, to naprawdę jestem szczęśliwy, że wystartowałem w Pjongczangu - podkreślił Bródka, który nie ukrywał też, że liczył na wyższe niż 12. miejsce.

    Mimo swoich kłopotów, spisał się najlepiej z Polaków. Jan Szymański był 16. - Liczyłem na wyższe miejsce. Nie pojechałem tak, jak tego oczekiwałem, choć w tym tygodniu dobrze mi się trenowało. Po cichu liczyłem, że mogę zaskoczyć. Niestety, zabrakło mi argumentów na ostatnich rundach. Świat idzie do przodu, a my nie - podsumował brązowy medalista drużynowy z Soczi, który ze łzami w oczach opuszczał strefę rozmów z dziennikarzami.

    Konrad Niedźwiedzki zajął 20. miejsce. - Masakra. Chciałem pobiec dynamicznie, ale też zaoszczędzić siły i chyba przesadziłem. Stąd taki „drewniany” przejazd. Zresztą patrząc na czas, to liczyłem na przejazd o sekundę krótszy. Tyle że i to by nic nie dało. Poziom był kosmiczny - podsumował trzeci z brązowej ekipy sprzed czterech lat.

    Złoty i srebrny medal zdobyli Holendrzy. Odpowiednio - Kjeld Nuis i Patrick Roest. Min Soek Kim z Korei Południowej.

    Dla Bródki i Szymańskiego to koniec olimpijskich zmagań. Niedźwiedzkiego czekają jeszcze dwa starty - na 1000 metrów (23 lutego) i bieg masowy (24 lutego).

    - Bieg na 1500 m pokazał, że faworyci nie wygrywają. Może na tej zasadzie będę „czarnym koniem” w starcie masowym? Po tym ostatnim starcie zastanowię się, czy to są moje ostatnie igrzyska - zapowiedział 33-letni Niedźwiedzki, dla którego te igrzyska są czwartymi.

    Z Gangneung Tomasz Biliński

    Pjongczang 2018. Kamil Stoch: Nie mamy za co się rewanżować, nikt nas nie skrzywdził, nie pobił

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    medale

    Mulle (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    medale i medaliki to
    będziemy mieć jak
    je kupimy na Straganie
    w Częstochowie

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Lechia Gdańsk została ukarana odjęciem jednego punktu za zaległości finansowe.
    1 Legia Warszawa Live 23 44 14 2 7 35-24
    2 Jagiellonia Białystok Live 23 42 12 6 5 32-24
    3 Lech Poznań Live 23 40 10 10 3 32-16
    4 Górnik Zabrze Live 23 39 11 6 6 45-36
    5 Wisła Płock Live 23 36 11 3 9 32-29
    6 Korona Kielce Live 23 35 9 8 6 38-31
    7 Wisła Kraków Live 23 35 10 5 8 34-29
    8 Arka Gdynia Live 23 32 8 8 7 28-23
    9 Zagłębie Lubin Live 23 32 8 8 7 33-29
    10 Śląsk Wrocław Live 23 27 7 6 10 28-37
    11 Cracovia Live 23 25 6 7 10 30-34
    12 Lechia Gdańsk Live 23 25 6 8 9 31-36
    13 Piast Gliwice Live 23 23 5 8 10 24-33
    14 Sandecja Nowy Sącz Live 23 22 4 10 9 24-37
    15 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 23 21 5 6 12 23-39
    16 Pogoń Szczecin Live 23 20 5 5 13 25-37

    Liga Siatkówki Kobiet

    Lp. Drużyna M Pkt Sety Małe punkty
    1. Chemik Police 18 48 51:19 1418:1194
    2. ŁKS Commercecon Łódź 18 44 51:20 1280:1072
    3. Developres Rzeszów 17 41 45:18 1336:1131
    4. Grot Budowlani Łódź 18 36 38:22 1092:905
    5. Enea PTPS Piła 18 32 39:30 1458:1346
    6. BKS Bielsko-Biała 18 27 37:35 1368:1363
    7. Muszynianka Muszyna 18 27 36:35 1308:1319
    8. Trefl Proxima Kraków 18 22 33:39 1459:1495
    9. KSZO Ostrowiec Św. 18 21 30:40 1328:1390
    10. Impel Wrocław 18 21 30:40 1507:1611
    11. Legionovia Legionowo 18 20 29:42 1478:1566

    Wideo