Sport

    Polacy w Ligue1. Glik liderem, Stępiński ukarany przez...

    Polacy w Ligue1. Glik liderem, Stępiński ukarany przez trenera, a sytuacja Krychowiaka alarmująca

    Zdjęcie autora materiału
    Remigiusz Półtorak

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    ©East News/CHRISTOPHE SAIDI/SIPA

    Marsylia też nie była w stanie zatrzymać Monaco (1:4), a skuteczność piłkarzy z małego księstwa jest godna podziwu. Dzięki temu Kamil Glik znowu został liderem Ligue1, jak na początku sezonu, a podopieczni Leonardo Jardima mają już na koncie 60 goli po dwudziestu kolejkach, czyli utrzymują imponującą średnią trzech bramek na mecz!

    ©East News/CHRISTOPHE SAIDI/SIPA

    Co więcej, już po raz ósmy w tym sezonie strzelili co najmniej cztery gole. W ostatniej dekadzie były wprawdzie trzy wyjątki, ale w większości przypadków zespół, który trafiał do siatki najczęściej mógł potem cieszyć się z mistrzostwa. Dla Kamila Glika to bardzo dobry znak, mimo że nie zaliczy tego spotkania do najbardziej udanych (nota "tylko" 5). Wszystko z powodu Bafe Gomisa, który sprawił polskiemu obrońcy trochę kłopotów. Po przerwie było już jednak znacznie lepiej.

    Za dwa tygodnie szykuje się być może największy hit tego półrocza, bo Monaco przyjeżdża do Paryża, choć pojawiły się sygnały, że może już wtedy nie być Radamela Falcao. Oferta z Chin, a jakże...

    Sergio Conceicao przywrócił wiarę kibiców Nantes w to, że sezon nie musi być stracony, ale w czasie wygranego meczu w Tuluzie (1:0) po raz kolejny pokazał też jak potrafi być nieobliczalny. Kosztem Mariusza Stępińskiego.

    O tym, że portugalski trener potrafi podejmować decyzje pod wpływem impulsu, wiadomo od dawna. Kiedyś, jeszcze jako piłkarz musiał pauzować przez cztery miesiące, bo rzucił koszulką w sędziego, który pokazał mu czerwoną kartkę. "Nie jestem aniołem, żyję pasją i mam charakter" - mówił Portugalczyk. Stępiński boleśnie się o tym przekonał. Mimo że zaledwie tydzień wcześniej Polak przesądził o zwycięstwie swojego zespołu w Pucharze Francji, strzelając dwa gole, tym razem niezadowolony Conceicao nie zawahał się zdjąć go jeszcze przed przerwą, gdy uznał, że były piłkarz Ruchu daje z siebie za mało. "Jak tylko widzę, że trzeba coś zmienić, to się nie zastanawiam. A Mariusz nie miał najlepszego dnia" - mówił wprost po meczu portugalski trener.

    Jego metody mogą być kontrowersyjne (zawodnicy spędzają np. niemal cały dzień w klubie), ale efekty pracy są widoczne. Nantes odbiło się od strefy spadkowej, na 14. miejsce, i nawet jeśli przewaga jest minimalna, to "Kanarki" mają jeszcze jeden mecz zaległy. Najciekawsze jest teraz, czy Mariusz Stępiński odzyska zaufanie trenera w ciągu kilku dni przez kolejnym meczem w lidze, i to nie byle jakim, bo na La Beaujoire w Nantes przyjedzie w sobotę Paris Saint-Germain. Na razie polski napastnik jest w hierarchii na Argentyńczykiem Emiliano Salą (to on przesądził o zwycięstwie nad Toulouse), a ponieważ został zmieniony jeszcze przed przerwą, nie został w ogóle oceniony w dzienniku "L'Equipe".

    Igor Lewczuk zagrał poprawnie (nota 5) w spotkaniu z Angers, ale to już szósty mecz Bordeaux bez ligowego zwycięstwa. Dwaj inni obrońcy "żyrondystów", Sabaly i Pallois, zostali też lepiej ocenieni od Polaka, co oczywiście nie podważa jego pozycji w defensywie.

    Średni mecz w barwach Rennes rozegrał Kamil Grosicki (ocena 4), podobnie jak wszyscy gracze ofensywni. Choć dostał 90 minut, co się rzadko zdarza. W ataku Bretończyków nie ma już Paula-George'a Ntepa, który został sprzedany do Wolfsburga, jest zatem więcej miejsca dla "TurboGrosika", ale w starciu z PSG Polak nie zdołał choćby powtórzyć osiągnięcia z Pucharu, gdy skutecznie asystował - a jego drużynie nie udało się zdobyć nawet jednego punktu. Transfer do Anglii, który wydawał się bardzo prawdopodobny, wcale nie jest już taki oczywisty, mimo że Kamil bez przerwy do niego dąży. Na razie jedynym pocieszeniem może być dla niego ranking najładniejszych goli pierwszej rundy na oficjalnym portalu ligi. Nietypowa bramka Grosickiego z meczu przeciwko St Etienne znalazła się na drugim miejscu.

    Po raz kolejny nie doszło do pojedynku Kamil Grosicki - Grzegorz Krychowiak. Obydwaj Polacy nie mają do siebie szczęścia. W pierwszym meczu, na początku listopada na Parc des Princes, skrzydłowy Rennes wszedł z ławki, a pomocnik paryżan spędził na niej 90 minut. Tym razem Krychowiak w ogóle nie załapał się do "18" meczowej, po raz trzeci od początku roku, choć powodem ma być nie w pełni 100-procentowa dyspozycja, a konkretnie problemy z kolanem. Taki jest oficjalny przekaz sztabu szkoleniowego. Niezależnie o tego, sytuacja kluczowego reprezentanta Polski staje się alarmująca i nie jest powiedziane, że nawet gdyby Krychowiak był całkiem zdrowy, to trener wziąłby go do Rennes. Dlaczego? Po kontuzji do składu wrócił Adrien Rabiot (i znowu zbiera dobre recenzje), więc Polak znowu spadł w hierarchii defensywnych pomocników, bo wtedy, gdy miał szansę, nie wykorzystał jej.

    Ale są jeszcze inne powody, które grają na jego niekorzyść. Na razie w tym okienku transferowym paryżanie kupili dwóch zawodników - Juliana Draxlera i Giovaniego Lo Celso, też za grube miliony. Trudno przypuszczać, żeby trener ich pomijał, a z pewnością przy tak silnej konkurencji o miejsce nawet na ławce łatwiej mu odstawić Krychowiaka, który nie spełnia oczekiwań. Tym bardziej, że w środku pola i tak ma dużo zawodników światowej klasy.

    I trudno sobie też wyobrazić, żeby Unai Emery pozwolił na odejście w bliskiej przyszłości Marco Verrattiego, którego tym razem chce ściągnąć do Bayernu Carlo Ancelotti.

    Co równie ważne, Draxler, nowy nabytek, nie tylko przesądził o komplecie punktów w Rennes, ale strzelił już dwa gole od początku roku, co uwiarygadnia tezę, że jednak można dobrze wkomponować się w drużynę z Paryża, nawet mimo ogromnej konkurencji. Tego Krychowiakowi od początku brakowało, dlatego jego adaptacja jest tak mozolna.

    W nieoczekiwanie przegranym meczu Lyonu w Caen (2:3) tylko na 17 minut pojawił się na boisku Maciej Rybus. Od kiedy lepiej zaczął grać Mathieu Valbuena, to on jest wystawiany na lewej stronie w ofensywie, przed obrońcą Jeremy'm Morelem. Wniosek jest dość jasny - trener Bruno Genesio bardziej ceni Rybusa atakującego niż broniącego. Ale na razie inni są lepsi od niego.





    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Lechia Gdańsk Live 23 46 14 4 5 39-27
    2 Jagiellonia Białystok Live 23 42 13 3 7 42-26
    3 Lech Poznań Live 23 41 12 5 6 38-19
    4 Legia Warszawa Live 22 38 11 5 6 45-25
    5 Zagłębie Lubin Live 22 34 9 7 6 30-24
    6 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 22 34 10 4 8 25-30
    7 Wisła Kraków Live 23 31 9 4 10 35-37
    8 Pogoń Szczecin Live 23 30 7 9 7 34-32
    9 Arka Gdynia Live 23 29 8 5 10 28-30
    10 Korona Kielce Live 23 29 9 2 12 32-46
    11 Wisła Płock Live 23 28 7 7 9 30-33
    12 Śląsk Wrocław Live 22 26 6 8 8 22-30
    13 Cracovia Live 23 25 5 10 8 33-32
    14 Piast Gliwice Live 22 22 5 7 10 22-38
    15 Ruch Chorzów Live 22 19 7 2 13 31-39
    16 Górnik Łęczna Live 21 18 4 6 11 21-39

    Tabela Orlen Ligi siatkarek

    Lp. Drużyna M Pkt Sety Małe punkty
    1 Chemik Police 20 57 60:13 1751:1389
    2 Impel Wrocław 21 53 57:21 1835:1540
    3 Grot Budowlani Łódź 20 46 52:21 1678:1452
    4 Developres SkyRes Rzeszów 21 42 48:28 1759:1501
    5 MKS Dąbrowa Górnicza 21 37 46:35 1716:1679
    6 ŁKS Commercecon Łódź 20 28 36:43 1696:1771
    7 Muszynianka Muszyna 21 25 35:48 1705:1838
    8 Pałac Bydgoszcz 20 25 35:43 1645:1708
    9 Enea PTPS Piła 19 23 29:41 1455:1544
    10 KSZO Ostrowiec SA 21 20 33:52 1714:1860
    11 Atom Trefl Sopot 19 18 27:44 1478:1599
    12 Giacomini Budowlani Toruń 21 18 26:49 1529:1732
    13 Legionovia Legionowo 19 18 26:48 1497:1662
    14 BKS Bielsko-Biała 19 13 26:50 1540:1723

    Wideo