Sport

    Finał Euro U-21 w Krakowie. Niemcy mistrzami, Hiszpania...

    Finał Euro U-21 w Krakowie. Niemcy mistrzami, Hiszpania płacze! [ZDJĘCIA]

    Zdjęcie autora materiału

    Krzysztof Kawa

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Finał Euro U-21 Niemcy - Hiszpania na stadionie Cracovii
    1/42
    przejdź do galerii

    Finał Euro U-21 Niemcy - Hiszpania na stadionie Cracovii ©Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press

    Cudowny wieczór na stadionie Cracovii. Na trybunach barwnie i radośnie, w loży prezydent UEFA Aleksander Ceferin z prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem i prezydentem miasta Jackiem Majchrowskim, a na murawie wirtuozi futbolu. Puchar za zdobycie tytułu mistrza Europy U-21 wznieśli Niemcy, pokonując Hiszpanię 1:0. Już po raz drugi w ciągu półtora roku wygrali z nimi finał mistrzostw Europy w Krakowie. Tyle że poprzednio w... piłce ręcznej, po meczu w Tauron Arenie.
    Niemcy dokonali niezwykłego wyczynu, bo przecież w Polsce nie występowali ich najlepsi młodzieżowcy. Tych zabrał ze sobą do Rosji Joachim Loew i dopiero szykują się do swojego finału, z Chile w Pucharze Konfederacji.

    Dzień przed meczem trener Stefan Kuntz nie pozwolił mediom ustawić swojej drużyny w roli tych gorszych, którzy powinni obawiać się Hiszpanów („pozwólcie, że to my zdecydujemy, kto jest faworytem, a kto nie”) i okazało się, że jego przekaz trafił do niemieckich piłkarzy. W piątkowy wieczór wyszli na murawę stadionu Cracovii bardzo pewni siebie i to oni przez znaczną część pierwszej połowy częściej utrzymywali się przy piłce.

    Hiszpanie zaczęli od efektownych sztuczek pod publikę, za które otrzymali zasłużone brawa. Ale okazji do strzału tym nie zyskali. Odwrotnie jak Niemcy, którzy niespostrzeżenie przejęli inicjatywę i w krótkim czasie trzykrotnie niepokoili Kepę Arrizabalagę. Najpierw Mitchell Weiser strzelił z ostrego kąta pod poprzeczkę, następnie Max Meyer skierował piłkę w stronę bramki głową, a później groźnym uderzeniem z niemal 40 metrów popisał się Maximilian Arnold.

    Hiszpanie odpowiedzieli minimalnie niecelnym strzałem głową Hectora Bellerina po dokładnym dośrodkowaniu Daniego Ceballosa. To nie zrobiło żadnego wrażenia na Niemcach, którzy wytypowali ze swoich szeregów kolejnego strzelca – tym razem był nim Serge Gnabry. Piłkarz Bayernu Monachium trafił w boczną siatkę, ale ponowił próbę po rzucie wolnym podyktowanym za faul na nim samym, a wykonywanym przez Arnolda. Piłka trafiła pod jego nogi nieco przypadkowo, stąd trudno było mu oddać wystarczająco silny strzał, by pokonać Arrizabalagę.

    W kontrataku wiele mógł zdziałać Gerard Deulofeu, lecz tak długo holował piłkę, aż akcja straciła na dynamice. Piłkarz, który w piątek został wykupiony z Evertonu przez Barcelonę za 12 mln euro (zachowała sobie prawo pierwokupu, gdy oddawała go do Anglii w 2015 roku za połowę tej kwoty), potrafi zachwycać, ale turniej Euro U-21 nie należał do niego. Często podejmował złe decyzje i grał zbyt indywidualnie.

    Meyer straszył Hiszpanów przed meczem „brudną grą” i obrzydzaniem im radości z gry częstymi faulami, lecz szybko okazało się, że podopieczni Kuntza nie nadużywają tej broni. Nieoczekiwanie to gracze Alberta Celadesa częściej uciekali się do niedozwolonych zagrań. Mieli powody, bo Niemcy byli szybsi i co chwilę dochodzili do sytuacji strzeleckich. Nieobecny był Davie Selke, który nie zdołał doleczyć kontuzji, a zastępujący go Maximilian Philipp niewiele wskórał, ale system gry opracowany przez Kuntza pozwalał znajdować się pod bramką rywala wielu innym zawodnikom.

    W końcu nadeszło nieuniknione. Pierwsza linia Niemców zdusiła w zarodku próbę wyprowadzenia piłki przez hiszpańskich obrońców, pozwalając jej wyjść poza boisko. Po wyrzucie z autu dośrodkował Jeremy Toljan, a Weiser skierował piłkę głową do siatki.




    Potwierdziła się stara turniejowa prawda, że każdy zespół musi przejść kryzys. Niemcy mieli go w grupowym spotkaniu z Włochami (0:1), Hiszpanie zdawali się być niezniszczalni, aplikując rywalom w czterech meczach aż dwanaście goli. Tymczasem w finale mieli ogromne problemy ze skutecznością, ba, z trudem przychodziło im nawet oddawanie strzałów. Dość powiedzieć, że przed przerwą nie mieli ani jednego celnego!

    W drugiej połowie starali się przyspieszyć grę, ale sprawiali wrażenie bardziej zmęczonych niż rywale, którzy przecież w półfinale z Anglią musieli rozegrać dogrywkę. Silny strzał Saula, pierwszy w światło bramki, nie przestraszył Arrizabalagi. A gdy znów z piłką przy nodze ruszył do przodu Gnabry, hiszpańska obrona na nowo zaczęła pękać w szwach.




    Hiszpanie marzyli o wyrównaniu rekordu Włochów, którzy pięciokrotnie triumfowali w tej kategorii wiekowej. Tymczasem to Niemcy mogą fetować swój drugi tytuł po ośmioletniej przerwie. Gdy odbierali medale i puchar, lunął rzęsisty deszcz. Jakby niebo płakało nad hiszpańską klęską...




    Albert Celades (trener Hiszpanii): - Było bardzo trudno awansować do finału, włożyliśmy w to wiele wysiłku. A teraz jesteśmy smutni. To był bardzo trudny mecz. Oglądaliśmy poprzednie mecze Niemców, ale każdy jest inny. Z nami zagrali znakomicie, próbowaliśmy coś zmienić po przerwie, ale to nie przyniosło efektu. Gol uczynił wszystko dla nas trudnym. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nie zdołaliśmy wyrównać. Podczas tego turnieju wiele się jednak nauczyliśmy, piłkarze nabrali nowych doświadczeń. Jestem z nich dumny.

    Stefan Kuntz (trener Niemiec):
    - Przed meczem rozmawialiśmy o kilku elementach, które będą ważne w finale. Pierwszym było przygotowanie fizyczne. Druga sprawa to głowa, chodziło o to, by zachować ją chłodną. Trzecia rzecz to odpowiednie nastawienie mentalne. Powiedziałem swoim piłkarzom: „Nie macie nic do stracenia. To, co świadczy o piłkarzu to jego trofea. Włóżcie w ten mecz całe serce”. I gdy to mówiłem, w naszej szatni panowała kompletna cisza. Widziałem, jak drużyna jest skoncentrowana, jaki panuje w niej duch. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że jestem z nich bardzo dumny.
    Kiedy strzelaliśmy karne w półfinałowym meczu z Anglią, oglądało nas w Niemczech prawie 10 milionów telewidzów. To oznaczało, że rodacy doceniają nasz wysiłek. Gdy pierwsza drużyna walczyła z dużym powodzeniem w Rosji podczas Pucharu Konfederacji, dopingowaliśmy ją, ale chcieliśmy też coś zdobyć na własny rachunek. Daliśmy rade, ale najważniejsze jest to, co się stanie z tymi zawodnikami za kilka lat.
    Twierdzicie, że mój kontrakt zostanie przedłużony do 2020 roku, do igrzysk w Tokio… No cóż, to dla mnie powód do dumy. Chcę podziękować wszystkim moim współpracownikom. Jeśli prezydent federacji powtórzy mi to samo, co wam o przedłużeniu umowy, będę bardzo usatysfakcjonowany. Bo ja po prostu kocham moją pracę.

    Niemcy – Hiszpania 1:0 (1:0)
    Bramka:
    1:0 Weiser 40.

    Niemcy: Pollersbeck – Toljan, Stark, Kempf, Gerhardt – Haberer (83 Kohr) - Weiser, Meyer, Arnold, Gnabry (81 Amiri) – Philipp (87 Oeztunali).

    Hiszpania:
    Arrizabalaga – Bellerin, Mere, Vallejo, Jonny (51 Gaya) - Saul, Llorente (84 Mayoral), Ceballos – Deulofeu, Ramirez (71 Williams), Asensio.

    Sędziował:
    Benoit Bastien (Francja). Żółte kartki: Haberer, Stark, Arnold, Meyer – Saul, Llorente, Mere. Widzów: 14 059.


    Obejrzyj, jak Hiszpanie trenowali przed finałem na stadionie Cracovii:




    Autor: Krzysztof Kawa




    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Hiszpania płacze

      lucyper (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      a co robi Polska?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ..................

      Katarzyna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      A to ci pech !!!!!!!!!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To normalne

      Historyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Jeden angielski znawca footbolu tak zdefiniował piłkę nożną: "To taki sport gdzie 22 ludzi ugania się za jedną piłką, a na koniec wygrywają niemcy".

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Koszmar PZPN

      św.NH (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      Ale mamy wysoki poziom, taki jak tandetni najtańsi piłkarze nie wychowankowie w lidze od A klasy do Ekstraklasy, gonić cymbałów z majchi kopaczami.

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      1 Wisła Kraków Live 5 12 4 0 1 8-5
      2 Jagiellonia Białystok Live 5 12 4 0 1 8-6
      3 Zagłębie Lubin Live 5 11 3 2 0 7-2
      4 Lech Poznań Live 5 8 2 2 1 8-3
      5 Górnik Zabrze Live 5 8 2 2 1 9-7
      6 Arka Gdynia Live 5 7 1 4 0 4-2
      7 Legia Warszawa Live 5 7 2 1 2 7-6
      8 Wisła Płock Live 5 7 2 1 2 3-4
      9 Korona Kielce Live 5 5 1 2 2 7-7
      10 Lechia Gdańsk Live 5 5 1 2 2 5-5
      11 Sandecja Nowy Sącz Live 5 5 1 2 2 3-4
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 5 5 1 2 2 3-4
      13 Śląsk Wrocław Live 5 5 1 2 2 5-7
      14 Cracovia Live 5 4 1 1 3 5-9
      15 Pogoń Szczecin Live 5 4 1 1 3 3-7
      16 Piast Gliwice Live 5 2 0 2 3 5-12

      I Liga Żużlowa

      Lp. Drużyna M Pkt +/-
      1. Unia Tarnów 14 31 +228
      2. Wybrzeże Gdańsk 14 22 +66
      3. Lokomotiv Daugavpils 14 20 +38
      4. Orzeł Łódź 14 19 +55
      5. Polonia Piła 14 19 -27
      6. Wanda Kraków 14 15 -61
      7. Stal Rzeszów 14 10 -107
      8. Polonia Bydgoszcz 14 3 -192

      Gry On Line - Zagraj Reklama

      Wideo