Sport

    Comarch Cracovia ma problem. Nazywa się GKS Tychy

    Comarch Cracovia ma problem. Nazywa się GKS Tychy

    Andrzej Stanowski

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Zawodnik Cracovii, wychowanek Podhala, Krystian Dziubiński w finałowym spotkaniu z tyszanami
    1/2

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Fot. Maciej Zubek

    Tyski zespół wygrał z Cracovią kolejny, piąty mecz. Cztery razy pokonał "Pasy" w ekstraklasie, a w piątek 3:0 w finale Pucharu Polski.
    Tyszanie obecnie prezentują się lepiej od krakowian. „Pasy” nie stanowią monolitu, ich gra straciła na płynności, nie wszyscy zawodnicy są w dobrej formie; dotyczy to kilku obcokrajowców. W piątkowym meczu Cracovię długo ratował bramkarz Rafał Radziszewski, ale nie da się zdobyć trofeum, gdy nie strzela się ani jednej bramki. Od pewnego czasu szwankuje też gra krakowian w przewagach.

    W związku z zakontraktowaniem przed paroma tygodniami Czecha Petra Kalusa, trener Rudolf Rohaczek całkowicie zmienił ustawienie formacji. Na razie nie zdaje to egzaminu.

    Krakowski szkoleniowiec chwalił swój zespół tylko za 10 pierwszych minut występu na lodzie: - Wtedy prezentowaliśmy się dobrze, graliśmy agresywnie. Tak trzeba było grać przez cały mecz. Potem coś się zacięło. Kluczowa dla losów spotkania była sytuacja pod koniec drugiej tercji, kiedy Damian Kapica nie wykorzystał pojedynku z bramkarzem. Poszła kontra i padł gol na 0:2. Mecz był wtedy praktycznie rozstrzygnięty. Takie spotkania wygrywa zespół, który od początku do końca gra równo, nie popełnia błędów.

    Rohaczek pytany po meczu, czy Cracovia nie zamierza zakontraktować lepszych obcokrajowców, odpowiedział dyplomatycznie: - Za wcześnie, by mówić o tym. Okres transferowy trwa do końca stycznia.

    Z jego słów można jednak wywnioskować, że taki ruch jest możliwy. Pytanie tylko - czy o tej porze znajdą się w Europie dobrej klasy wolni gracze?

    W zespole Cracovii panowało przygnębienie po porażce z GKS Tychy. Nie krył rozczarowania m.in. Radziszewski.

    - Źle zakończyliśmy stary rok. To nie tak miało być. Ale trzeba być obiektywnym, rywale byli od nas lepsi. Niestety, nie pierwszy raz w tym sezonie. My dobrze graliśmy tylko na początku meczu. Potem zaczęły się mnożyć błędy. „Dobiła” nas bramka w trzeciej tercji, stracona, gdy graliśmy w osłabieniu. Mimo tej porażki miniony rok uważam za udany. Zdobyliśmy mistrzostwo kraju, Superpuchar, graliśmy w Lidze Mistrzów. Teraz trzeba nastawić się na play-off. W lidze wszystko jest jeszcze możliwe - mówił po meczu Radziszewski.

    Także napastnik Cracovii Damian Kapica przyznał, że Cracovia była w finale zespołem słabszym.

    - Nie wiem, co mam powiedzieć. Przegrywamy z tyszanami mecz za meczem. W tej chwili wygląda na to, że mają na nas receptę. Ale podobnie było przed rokiem, w ekstraklasie stale z nami wygrywali, a w play-off to my byliśmy górą. Nie ma co załamywać rąk, trzeba mocno zakasać rękawy i wziąć się do pracy. A jest nad czym pracować, bo sami widzimy, że gra nam się nie klei, jest szarpana. Myślę, że w nowym roku możemy naszym kibicom dostarczyć jeszcze sporo radości. Na razie przepraszamy ich za niepowodzenie w finale Pucharu Polski - mówi Kapica.

    Teraz „Pasy” muszą się skoncentrować na rozgrywkach ligowych. Bardzo trudno będzie dogonić GKS Tychy, który ma siedem punktów przewagi nad „Pasami”. Ale walczyć trzeba.

    Już jutro czeka krakowian trudny mecz w Opolu z Orlikiem, z którym przegrały w ostatniej rundzie.

    Potem „Pasy” pojadą do Nowego Targu. Z Podhalem krakowianie mają w tym sezonie świetny bilans, na pięć spotkań wygrały wszystkie: trzy w ekstraklasie, jeden w Superpucharze i jeden w czwartek w półfinale Pucharu Polski.



    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Lechia Gdańsk Live 22 43 13 4 5 35-25
    2 Jagiellonia Białystok Live 22 42 13 3 6 41-23
    3 Legia Warszawa Live 22 38 11 5 6 45-25
    4 Lech Poznań Live 22 38 11 5 6 35-19
    5 Zagłębie Lubin Live 21 34 9 7 5 29-22
    6 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 22 34 10 4 8 25-30
    7 Pogoń Szczecin Live 22 30 7 9 6 34-29
    8 Korona Kielce Live 22 29 9 2 11 31-42
    9 Wisła Kraków Live 22 28 8 4 10 32-36
    10 Arka Gdynia Live 22 26 7 5 10 24-29
    11 Śląsk Wrocław Live 22 26 6 8 8 22-30
    12 Cracovia Live 22 25 5 10 7 31-28
    13 Wisła Płock Live 22 25 6 7 9 28-32
    14 Piast Gliwice Live 22 22 5 7 10 22-38
    15 Ruch Chorzów Live 22 19 7 2 13 31-39
    16 Górnik Łęczna Live 21 18 4 6 11 21-39

    Tabela Orlen Ligi siatkarek

    Lp. Drużyna M Pkt Sety Małe punkty
    1 Chemik Police 20 57 60:13 1751:1389
    2 Impel Wrocław 21 53 57:21 1835:1540
    3 Grot Budowlani Łódź 20 46 52:21 1678:1452
    4 Developres SkyRes Rzeszów 21 42 48:28 1759:1501
    5 MKS Dąbrowa Górnicza 21 37 46:35 1716:1679
    6 ŁKS Commercecon Łódź 20 28 36:43 1696:1771
    7 Muszynianka Muszyna 21 25 35:48 1705:1838
    8 Pałac Bydgoszcz 20 25 35:43 1645:1708
    9 Enea PTPS Piła 19 23 29:41 1455:1544
    10 KSZO Ostrowiec SA 21 20 33:52 1714:1860
    11 Atom Trefl Sopot 19 18 27:44 1478:1599
    12 Giacomini Budowlani Toruń 21 18 26:49 1529:1732
    13 Legionovia Legionowo 19 18 26:48 1497:1662
    14 BKS Bielsko-Biała 19 13 26:50 1540:1723

    Wideo