Wenezuela: W kraju nie słabnie napięcie. Opozycja walczy z...

    Wenezuela: W kraju nie słabnie napięcie. Opozycja walczy z prezydentem Maduro

    Michał Kurowicki (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Zamieszki w Valencii
    1/8
    przejdź do galerii

    Zamieszki w Valencii ©AFP/EAST NEWS

    Atak na wojskowe koszary, aresztowanie opozycjonistów, wybory do Zgromadzenia Narodowego, których nie uznaje opozycja. Sytuacja w Wenezueli zmienia się z godziny na godzinę. Na ulicach trwają wielkie demonstracje. Leje się krew. Kto wyjdzie zwycięsko z tej próby sił - prezydent Nicolas Maduro czy opozycja?
    Po ulicach jeżdżą uzbrojone wojskowe patrole. Nad miastem krążą policyjne helikoptery. Dwa miliony mieszkańców żyje w stanie oblężenia. Tak wygląda obecnie sytuacja w Valencii, drugim mieście Wenezueli.

    Wojsko i policja szuka tam grupy uzbrojonych mężczyzn, którzy w niedzielę zaatakowali koszary armii rządowej.

    Było ich dwudziestu. Z karabinami na ramionach napadli na bazę. Jednak wojsko odparło atak. Żołnierze na miejscu zabili dwóch napastników. Jeden został ciężko ranny. Siedmiu aresztowano. Pozostało dziesięciu. Na razie nie ma informacji o dalszych aresztowaniach, informuje "El Pais".

    Na kilka godzin przed atakiem, biorący w nim udział mężczyźni nagrali i opublikowali film. Przed kamerą stoją w mundurach wenezuelskiej armii. Przemawia jeden z nich. Twierdzi, że występują przeciwko morderczej tyranii prezydenta Maduro. To lider grupy Juan Caguaripano. Po kolei wymienia imiona i nazwiska osób, które zginęły podczas antyrządowych protestów.

    - To nie jest zamach stanu, ale militarna oraz cywilna akcja mającą na celu przywrócenie konstytucyjnego porządku - mówi na koniec Caguaripano.

    W państwowej telewizji wystąpił natomiast prezydent Nicolas Maduro. Przywódca kraju pogratulował armii zdecydowanej i szybkiej reakcji na nagłe zagrożenie. Określił całe zdarzenie jako zamach terrorystyczny i dodał, że zrobi wszystko, aby schwytać zbiegłych napastników.

    CZYTAJ TAKŻE: Wenezuela: Żołnierze z Fuerte Paramacay próbowali wzniecić powstanie przeciwko prezydentowi Maduro

    Równie gorąco jest w innych częściach kraju. Szczególnie w stolicy - Caracas. Na ulicach leje się krew. Niemal codziennie demonstruje opozycja. Kontrmanifestacje organizują zwolennicy rządu. Interweniuje policja i wojsko. Od czerwca zginęło już kilkaset osób.

    Ponieważ w parlamencie większość ma opozycja, prezydent Maduro powołał do życia nowe ciało ustawodawcze - Zgromadzenie Narodowe. To próba ratowania kontroli nad państwem.



    W zakończonych przed tygodniem wyborach do zgromadzenia zwycięża jego partia. Wybory bojkotuje opozycja i nie uznaje ich wyników. Nie wiadomo nawet jaka była frekwencja.

    Maduro twierdzi, że głosowało osiem milionów ludzi, czyli ponad 40 procent wyborców. Opozycja, która nawoływała do bojkotu głosowania, mówi o dwóch milionach.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wenezuelczycy

      Wenezuelczycy w Polsce (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      https://www.facebook.com/venezolanosenpolonia/

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama